Maverick Vinales wygrał niedzielny wyścig o Grand Prix Francji klasy MotoGP. Sięgając po swoją trzecią wygraną w tym sezonie zawodnik ekipy Movistar Yamaha wrócił na prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Zmagania na torze Le Mans zakończyły się fatalnie dla Valentino Rossiego.

Choć to Vinales startował z pole position, do pierwszego zakrętu na prowadzeniu złożył się faworyt lokalnej publiczności, ruszający z trzeciej pozycji Johann Zarco, podczas gdy prowadzącą trójkę Yamahy uzupełnił Rossi. O zwycięstwo przez pewien czas walczył także Marc Marquez, który jednak najpierw spadł na czwarte miejsce i stracił nieco kontakt z liderami, a następnie zaliczył wywrotkę w trzecim zakręcie – kolejną w ten weekend.

Z czasem debiutant z ekipy Tech 3 został nieco z tyłu, a Vinales i Rossi rozpoczęli walkę o wygraną. Długo prowadził Hiszpan, ale na ostatnich kółkach pierwszą pozycję odebrał mu Włoch. Na dramatycznym, ostatnim okrążeniu „Doktor” popełnił jednak dwa kluczowe błędy. Najpierw przestrzelił hamowanie do ‚zielonego garażu’ – podwójnego prawego w połowie toru, oddając pierwszą pozycję koledze z ekipy, a następnie goniąc go zaliczył uślizg tyłu na wejściu w ostatnią ‚błękitną szykanę’, widowiskowo lądując poza torem.

Zwycięstwo Vinalesa było jego trzecim w tym sezonie i pięćsetnym dla Yamahy w mistrzostwach świata Grand Prix. Wygrana Hiszpana była także wyjątkowa z jeszcze jednego powodu. To właśnie tutaj w 2011 Maverick sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo w MŚ, wówczas jeszcze w klasie 125, na ostatnich metrach pokonując Nico Terola.

Na drugiej pozycji przed własnymi kibicami w swoim zaledwie piątym starcie w MotoGP finiszował Zarco, sięgając w barwach Tech 3 po swoje pierwsze podium w królewskiej klasie. Pudło uzupełnił Dani Pedrosa, który po nieudanych kwalifikacji przebijał się z drugiej połowy stawki, po drodze widowiskowo wyprzedzając piątego na mecie Cala Crutchlowa.

Dopiero szósty był tym razem trzeci ostatnio w Jerez Jorge Lorenzo. Hiszpan wyprzedził jednak m.in. Jacka Millera, z którym starł się w piątek podczas spotkania na temat wyboru opon Michelin na resztę sezonu. Australijczyk także zaliczył weekend z przygodami, w sobotę widowiskowo i bardzo niebezpiecznie wylatując z toru w trzecim zakręcie i tylko cudem unikając potencjalnie bardzo groźnego zderzenia z bandą.

Dzięki wygranej Vinales wrócił z kolei na prowadzenie w klasyfikacji generalnej, w której o 17 punktów wyprzedza Pedrosę, a o 23 Rossiego. Marquez jest czwarty, ze stratą 27 oczek. Na piąte miejsce awansował z kolei Zarco.

W klasie Moto2 po raz czwarty w tym roku triumfował Franco Morbidelli. W Moto3, po zbiorowym karambolu na rozlanym oleju, po wznowieniu wygrał lider generalki, Joan Mir. Szósta runda MotoGP, GP Włoch, za dwa tygodnie na torze Mugello.