Marc Marquez z ekipy Repsol Honda zwyciężył w niedzielnym wyścigu pierwszej europejskiej rundy MotoGP. Na podium Grand Prix Hiszpanii w Jerez de la Frontera dołączyli do niego Alex Rins z Suzuki Ecstar i Maverick Vinales z Monster Energy Yamahy.

Obrońca tytułu na prowadzenie wystrzelił tuż po starcie z trzeciego pola, podczas gdy za jego plecami długo jechali zawodnicy ekipy Petronas Yamaha SRT, którzy w sobotę wywołali w Jerez prawdziwą sensację.

20-letni Fabio Quartararo wywalczył bowiem pole position jako najmłodszy zawodnik w historii MotoGP, odbierając ten tytułu Marquezowi, a były mistrz świata Moto2 Franco Morbidelli zakwalifikował się tuż za plecami zespołowego kolegi.

Niestety w niedzielę podopieczni Johana Stigefelta nie mieli już tyle szczęścia. Quartararo jechał po niemal pewne drugie miejsce, ale pod koniec wyścigu musiał ze łzami w oczach wycofać się z rywalizacji z powodu awarii dźwigni zmiany biegów.

Jerez jak zwykle nie zawiodło - zdjęcia Repsol

Jerez jak zwykle nie zawiodło – zdjęcia Repsol

Morbidelli nie miał z kolei tempa i w drugiej połowie wyścigu najpierw stracił drugie miejsce na rzecz zespołowego kolegi, a później spadł ostatecznie na siódmą pozycję. Metę minął za Valentino Rossim z fabrycznej ekipy, który przecież do wyścigu ruszał z trzynastego pola.

Wróćmy jednak do zwycięzcy; „Rozwiązaliśmy w ten weekend wiele problemów – powiedział Marquez. – Chciałem dziś odskoczyć i pojechać taki wyścig, jak w Argentynie czy Austin, aby pokazać rywalom, że upadek w Austin był tylko wypadkiem przy pracy. Wiedziałem jednak, że pierwsze 10 okrążeń upłynie pod znakiem jazdy w grupie. Na nowych oponach wszyscy byli szybcy, ale później czułem się pewniej. Yamaha na nowych oponach ma niesamowitą przyczepność, ale później podkręciłem tempo. Spodziewałem się, że Fabio będzie dzisiaj szybki i gdy zobaczyłem, że jedzie na drugiej pozycji ucieszyłem się, bo odebrałby punkty moim głównym rywalom w klasyfikacji generalnej. Szkoda, że miał awarię.”

Tymczasem na drugą pozycję przebił się zwycięzca z Austin, Alex Rins, który najpierw poradził sobie z fabrycznymi zawodnikami Ducati, a następnie z Maverickiem Vinalesem. Hiszpan miał pełne ręce roboty, ale na finiszu obronił się przed naciskami Włocha, któremu ponownie nie udało się w Jerez stanąć na podium.

04 GP de España, circuito de Angel Nieto, Jerez de la Frontera,Swoją drogą dynamika wyścigu w Jerez dostarczyła nam sporo ciekawego materiału do analizy tempa poszczególnych motocykli. W pierwszej części Rins stoczył ciekawy pojedynek z Dovizioso. Zawodnik Suzuki był ewidentnie szybszy w zakrętach, ale moc Ducati pozwalała Włochowi na obronę oraz kontrę na prostych. Gdy jednak Rins znalazł się z przodu, z łatwością odjechał.

Na finiszu to jednak Dovi był jednym z najszybszych zawodników, doganiając Vinalesa, razem z którym zbliżyli się na niecałą sekundę do Rinsa. Zawodnik Yamahy był jednak w stanie obronić się przed naciskami rywala na Ducati, co może potwierdzać, że japońscy inżynierowie w dużej mierze uporali się z problemami ze zbyt szybkim zużyciem opon.

04 GP de España, circuito de Angel Nieto, Jerez de la Frontera,Udało nam się poprawić start, ale nadal musimy pracować nad motocyklem – powiedział Vinales, który po treningach miał duże problemy z elektroniką, ale też nie ukrywa, że nie przepada za torem w Jerez. – To trzecie miejsce jest dla mnie jak zwycięstwo. Byłem dziś w stanie oszczędzać opony na finisz, ale musimy pracować nad poprawą trakcji, która jest dla mnie bardzo ważna, bo jeżdżę bardziej agresywnie niż inni zawodnicy Yamahy.”

Straciłem dużo czasu za Ducati, ale też musimy jeszcze poprawić hamowanie – zdradził Rins. – To pomoże nam nie tylko podczas wyścigu, ale także podczas kwalifikacji.”

Prawie pięć sekund za zwycięzcą samotnie na piątej pozycji finiszował Danilo Petrucci, podczas gdy Rossi uporał się z Morbidellim, ale metę minął siedem sekund za Marquezem.

04 GP de España, circuito de Angel Nieto, Jerez de la Frontera,Pierwszą dziesiątkę uzupełnili zawodnicy Hondy. Ósmy był Cal Crutchlow, który początkowo mocno naciskał Petruxa, ale później musiał bronić się przed atakami Jacka Millera. Australijczyk jechał po punkty, ale z wyścigu opadł po kolizji z Aleixem Espargaro. Winił za nią Hiszpana, ale chyba nie do końca zasadnie. Zawodnik Aprili wyjechał szeroko w ostatnim zakręcie, Miller spróbował wcisnąć mu się pod łokieć, ale gdy ten wrócił na wewnętrzną wciąż będąc nieco z przodu, doszło do kontaktu.

Za Crutchlowem finiszował Takaaki Nakagami, który imponował tempem zarówno podczas listopadowych, prywatnych testów, jak i piątkowych treningów wolnych. Dziś był jednak dopiero dziewiąty, dziesięć sekund za zwycięzcą, choć jak na niedoświadczonego zawodnika startującego ubiegłorocznym modelem RC213V to nadal całkiem niezły wynik. To także czwarty z rzędu finisz tego Japończyka w pierwszej dziesiątce.

Dziesiąty był dziś Niemiec Stefan Bradl, który w Jerez wystartował z dziką kartą testując całą masę rozwiązań dla HRC. Część z nich Marquez i Lorenzo sprawdzą z pewnością podczas jutrzejszych testów.

Wspomniany trzykrotny mistrz MotoGP zaliczył w Jerez weekend w kratkę. Na torze, na którym przed laty debiutował w mistrzostwach świata i na którym wczoraj świętował 32. urodziny, Hiszpan był bardzo szybki podczas treningów wolnych, ale tylko rano. Popołudniu, przy wysokich temperaturach, jego tempo nieco spadało, aż wreszcie on sam spadł z siodła w drugim zakręcie w decydujących minutach drugiej kwalifikacji.

W wyścigu był dopiero dwunasty, osiemnaście sekund za kolegą z ekipy, choć jeszcze przed weekendem zapowiadał, że to właśnie w Jerez jego sezon rozpocznie się od nowa. „Nadal nie czuję się na motocyklu komfortowo, szczególnie na wejściach w zakręty – powiedział „Por Fuera”. – Brakuje mi jeszcze kilometrów”. Po drodze zaliczył jeszcze małą wpadkę; podczas jednego z treningów zamiast przed garażem Repsol Hondy chciał zaparkować przed boksem swojej ubiegłorocznej ekipy Ducati…

04 GP de España, circuito de Angel Nieto, Jerez de la Frontera,Lorenzo ukończył wyścig pomiędzy braćmi Espargaro; za Aleixem i przed Polem, który z kolei o tylko sześć sekund wyprzedził kolegę z ekipy KTM, Johanna Zarco. Francuska telewizja przyłapała swojego rodaka w garażu, jak w sobotę głośno krytykował swój motocykl w rozmowie z mechanikami; „mamy duże problemy z podwoziem albo kontrolowaniem mocy” – powiedział w słowach nie nadających się do przytaczania tutaj. Możecie ich jednak posłuchać tutaj:

Can someone translate what he (zarco or commentator) is saying? Looks really angry and frustrated. from r/motogp

Ostatni punkt zgarnął były mistrz świata Moto2, Tito Rabat, który od czasu fatalnej kontuzji nogi z Silverstone jest  cieniem samego siebie. Na torze, na którym sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo w MŚ, w 2013 roku w klasie Moto2, nie pomogła mu w ten weekend także jego ekipa. Z powodu błędu mechanika, który zapomniał zatankować jego Ducati, Rabat musiał przedwcześnie zakończyć kwalifikacje. Wyższa pozycja startowa chyba jednak i tak niewiele by zmieniła.

Po czwartym wyścigu sezonu w tabeli zrobiło się bardzo ciekawie; na prowadzenie – mimo wywrotki w Austin – wrócił Marquez, który o jedno oczko wyprzedza Rinsa i o trzy Doviego. Czwarty, dziewięć punktów, za liderem, jest Rossi. Piąta runda MotoGP, Grand Prix Francji w Le Mans, już za dwa tygodnie.motogpjerez_048