Kilka dni po ostatnim wyścigu sezonu w Walencji, motocykliści mniejszych klas Moto2 i Moto3 udali się do hiszpańskiego Jerez na trzydniowe testy. Przebiegały one jednak pod dyktando deszczu i kapryśnej pogody.

Trzydniowe jazdy upłynęły nie tylko pod znakiem zmiennej aury, ale także debiutów. Mistrz świata Moto3, Alex Marquez (na zdjęciu powyżej), mógł po raz pierwszy przetestować maszynę Moto2, którą wystartuje w sezonie 2015 u boku mistrza średniej kategorii, Esteve Rabata.

Marquez od razu zabrał się do pracy, w imponującym stylu przekazując ekipie szereg precyzyjnych informacji i wskazówek dotyczących ustawienia motocykla. „Kilka dni temu przetestowałem w Walencji Hondę MotoGP Marca – powiedział później Alex, który w miniony weekend świętował razem ze starszym bratem podwójne mistrzostwo w rodzinnej Cerverze. – Była dla mnie za mocna. Ten Kalex jest w sam raz!”

Debiut na większej maszynie czekał również drugiego wicemistrza Moto3, Alexa Rinsa (na zdjęciu obok), który zastąpił Mavericka Vinalesa w ekipie Sito Ponsa. Wielu zawodników Moto2 miało także okazję po raz pierwszy zapoznać się ze swoimi nowymi maszynami.

20141112194531_5Szwajcarzy Thomas Luthi, Dominique Aegerter i Robin Mulhauser na sezon przesiadają się z motocykli Sutera na Kalexy, z których byli w Jerez wyraźnie zadowoleni, podobnie jak Francuz Johann Zarco, który dołączył do debiutującej w Moto2 ekipy Akiego Ajo.

Szwajcarski Suter w tym roku wystawiał w Moto2 aż dwanaście maszyn. W przyszłym sezonie wystawi jednak tylko jedną, a raczej zrobi to na własną rękę włoski zespół Iodaracing, który tegoroczny motocykl Luthiego udostępni wracającemu do MŚ Niemcowi, Florianowi Altowi.

Niemiecki Kalex rośnie tymczasem w siłę, w przyszłym roku wystawiając już nie 14, a aż 22 motocykle. Zespoły, które dopiero teraz zdecydowały się na te konstrukcje, otrzymają maszyny w specyfikacji 2014. Dotychczasowi klienci, jak ekipy Marc VDS, Pons czy AGR, testowały w Jerez maszyny w specyfikacji 2015. Z uwagi na zmienną pogodę zawodnicy nie byli jednak w stanie pokonać na nich zbyt wielu miarodajnych okrążeń.

Najlepsze warunki w Jerez panowały pierwszego dnia, kiedy Zarco minimalnie poprawił rekord toru Moto2, nieznacznie wyprzedzając Rabata, zaś Marquez zanotował siedemnasty czas. Branie sobie najlepszych czasów do serca nie ma jednak większego sensu. Podczas testów ekipy Moto2 używały własnych silników; niektórzy w mocnej specyfikacji Supersport, inni niemal w całkowicie drogowej wersji.

Drugiego dnia najszybszy był Niemiec Jonas Folger, który na przesychającym torze pokonał jednak tylko sześć okrążeń, ale drugiego zawodnika wyprzedził aż o dwie sekundy. Rabat stracił do niego z kolei blisko jedenaście sekund. Ostatniego dnia najszybszy czas uzyskał Szwajcar Randy Krummenacher, na maszynie zamykającej przez cały rok stawkę ekipy JiR.

Podobnie było w mniejszej kategorii Moto3. W Jerez w czołowej ekipie Red Bull KTM Ajo zadebiutowali Brad Binder z RPA i Portugalczyk Miguel Oliveira, którzy pierwszego dnia uzyskali najlepsze rezultaty, kończąc jazdy rozdzieleni o zaledwie pięć tysięcznych sekundy. Nowe Mahindry testowała także ekipa Aspara, w której u boku Juanfrana Guevary zadebiutowali Francesco Bagnaia i zwycięzca tegorocznego pucharu Red Bulla, Jorge Martin.

Na torze pojawili się także zawodnicy ekipy Valentino Rossiego; Romano Fenati i Andrea Migno. Drugiego dnia najszybszy był właśnie Martin, przed Bagnaią i Czechem Jakubem Kornfeilem, debiutującym w ekipie wystawianej przez malezyjski tor Sepang. Na Hondzie zadebiutował także Niccolo Antonelli. Ostatniego dnia najlepszy rezultat zanotował Bagnaia, ale znów, z uwagi na kapryśną aurę, trudno wyciągać z tego zbyt daleko idące wnioski.

Kolejne, prywatne testy mniejszych klas odbędą się w najbliższych dniach w Walencji.