Rękoczyny na torze są zdecydowanie niedopuszczalne.

W narodowych mistrzostwach motocyklowych na Kostaryce doszło do nietypowego wydarzenia. W kategorii wyścigowej o małej pojemności, na prostej startowej doszło do kolizji dwóch zawodników. Jeden lepiej wyszedł z zakrętu i wziął się za wyprzedzanie. Drugi najwyraźniej go nie zauważył i zmienił kierunek – doszło do kontaktu.

Wyprzedzany zawodnik stracił balans, położył się na motocykl konkurenta. Wyszło tak niefortunnie, że wbił się pomiędzy koło i zadupek motocykla. Tylne koło zablokowało się, ale obeszło się bez wywrotki. Szczęśliwie, że uciekający motocykl również w nikogo nie trafił. Za to reakcja obu zawodników była już mniej szczęśliwa…

Dwa strzały, najpierw jeden, później drugi. A co najgorsze, bójka miała miejsce na torze, wśród innych jadących motocykli! Sesja natychmiast została wstrzymana czerwoną flagą.

Organizatorzy wyścigu zareagowali surowo. Obaj zawodnicy, Jorge Martinez oraz Marion Calvo dostali 2-letni zakaz ścigania. A mogło zakończyć się niegroźnym werdyktem „incydent wyścigowy”.

Czy 2 lata to za dużo? A może zbyt mało? Tego nie wiemy. Wiemy za to, że rękoczyny na torze są zdecydowanie niedopuszczalne. Zresztą chyba pamiętacie akcję z hamulcem i Romano Fenatim?