45-latek, jeżdżąca legenda wyścigów drogowych, ma w tym roku pecha. Wraz ze swoim zespołem Honda Pro Racing przesiadł się na nowy model CBR1000RR Fireblade SP2, jednak w treningach do NW200 zaliczył poważny wypadek. Efekt to otwarte złamanie nogi, pęknięte 3 żebra i pęknięte 4 kręgi.

W momencie pisania tego newsa, do startu wyścigów Tourist Trophy na Wyspie Man zostało już tylko 9 dni, a John wciąż musi otrzymać zewnętrzny stabilizator nogi oraz czeka go 6 tygodni chodzenia w gorsecie usztywniającym kręgosłup. Ma jednak kilka słów, którymi chce podzielić się ze swoimi fanami:

„Jestem szczerze oszołomiony ilością wsparcia i życzeń, które napływają do nas od wypadku na NW200 w ostatni czwartek. Zarówno ja, jak i moja żona Becky, otrzymaliśmy ogrom wsparcia, aż nie potrafię wyrazić swojej wdzięczności fanom, ludziom z branży, ekipie medycznej, czy kolegom zawodnikom. Wszystkie Wasze wiadomości naprawdę pomagają mi w ciężkich momentach.

Wciąż jestem w Szpitalu Royal Victoria i przechodzę różne zabiegi na kontuzję nogi; zewnętrzny stabilizator wciąż czeka na zamontowanie, ponieważ lekarze nie chcą ryzykować infekcją, więc w tym momencie idziemy z dnia na dzień.

Nie zamierzam kłamać, opuszczenie TT w tym roku będzie bolało, ale będę kibicował i przyglądał się wszystkiemu! Życzę dużo szczęścia dla wszystkich w wyścigach. Jeżeli tylko będę mógł, to oczywiście pojawię się tam, ale na obecną chwilę postępy idą z dnia na dzień, więc muszę po prostu robić to co mogę aby wrócić do zdrowia. To będzie długa droga, ale mam świetną sieć wsparcia dookoła siebie, więc muszę być cierpliwym i przyjmować każdy dzień takim, jaki będzie.

Dziękuję Wam raz jeszcze!”

john mcguinness i guy martin honda pro racing 2017

John McGuinnes oraz Guy Martin razem w zespole Honda Pro Racing na rok 2017