„Blood Bikers” być może brzmi jak nazwa przerażającego, krwawego gangu motocyklowego. Ale nic z tych rzeczy. To grupa motocyklistów – wolontariuszy, którzy nie są szeroko znani i rozpoznawalni, ale wykonują szalenie ważne zadanie dla Angielskiej Narodowej Służby Zdrowia.

Ich pracą, którą wykonują z własnej woli i nieodpłatnie, jest przewożenie krwi, organów, leków, czy innych przesyłek medycznych, jak na przykład 14 butelek mleka dla niemowląt. Blood Bikers współpracują ze szpitalami, mają własnych dyspozytorów i jeżdżą w zasadzie po całej Wielkiej Brytanii. Przewożą przesyłki pomiędzy placówkami medycznymi. „Zaangażowanie członków-motocyklistów jest nie do opisania. Wstają w środku nocy i jadą 350 kilometrów, niezależnie od warunków.” - mówi na filmie jeden z Blood Bikers.

Pierwsza grupa tego typu powstała w 1962 roku, a od 2008 r. funkcjonuje Narodowe Zrzeszenie Blood Bikers. W 2016 roku działało ponad 30 lokalnych grup w całym kraju, a my oglądamy grupę z Kumbrii – gdy zaczynali pod koniec 2016 roku, posiadali jeden motocykl, którym się dzielili. Używali także motocykli i samochodów prywatnych – nie ominęli chociażby jednego kursu, o który byli proszeni. Kierują nimi różne motywy, na przykład chęć odpłacenia się społeczeństwu za wyciągnięcie męża z choroby. „Gdy widzę małe dzieci z podłączonymi rurkami i maszynami… Właśnie to motywuje mnie do tej działalności.”

W 2017 roku Narodowa Służba Zdrowia zarejestrowała ponad 93 000 przejazdów zrealizowanych przez wszystkich członków Blood Bikers na terenie całej Wielkiej Brytanii. To około 255 przejazdów dziennie, wykonywanych charytatywnie! W narodowym „Jesiennym Budżecie 2018″ działalność Blood Bikers została zakwalifikowana jako Brytyjska Służba Ratownicza. „Nie obciążamy szpitali kosztami usługi. Nie kwestionujemy decyzji. Jeżeli opakowanie zmieści się na motocykl, a sprawa jest pilna, po prostu jedziemy za darmo.”

Obejrzyjcie krótki, 9-minutowy film dokumentalny o Blood Bikers zrealizowany przez grupę Omeleto.

„Uwielbiam to uczucie, gdy w laboratorium odbierają ode mnie przesyłkę z krwią i mówią: Boże, jak to dobrze, że przyjechałeś.”