Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść? Co powinien zrobić Rossi?
MotoRmania
11 sierpnia 2020

ZANIM PRZECZYTASZ 🙂 Motormania nie utrzymuje się z reklam tylko subskrybcji czytelników, którzy wybierają dostęp do naszej dodatkowej sekcji materiałów premium. W zamian otrzymują bon „1500zł Plus” do realizacji w salonach motocyklowych i firmach szkoleniowych. Dowiedz się szczegółów tutaj, odbierz swoje „1500zł Plus” teraz i postaw na niezależną publicystykę.

Co powinien zrobić Rossi?

Tekst: Pejser

Rossi jest legendą i nikt mu tego statusu nie może odebrać – bez znaczenia jak i kiedy się skończy jego kariera zawodnika. Tym bardziej, że po zawieszeniu kombinezonu na kołku, Vale będzie aktywny w padoku MotoGP jeszcze przez długie lata. Z legendarnego zawodnika przerodzi się zapewne w wybitnego właściciela zespołów, utalentowanego łowcę talentów i mentora VR46 Academy. Wyścigi to całe jego życie, a jak widać na tym nagraniu, z kamerami miał do czynienia już bardzo wcześnie.

Tymczasem część kibiców MotoGP uważa, że na Rossiego juz przyszedł czas. Że nie powinien „rozmieniać się na drobne”. Prawdopodobnie martwią się tym, że obraz wielkiego mistrza zacznie się dewaluować serią coraz gorszych wyników. Chcą go zapamiętać jako tego najlepszego ( w ich oczach on ciągle taki jest) – nie chcieliby go kojarzyć z miejscami w końcu stawki. W tym „życzeniu”, aby odszedł nie ma cienia złej woli – wręcz troska o jego image. Pod koniec dnia stwierdzenie, że jesteś tylko taki dobry jak twój ostatni wyścig jest w świecie sportu bardzo prawdziwe. Rossi zapewne sam nie czuje się komfortowo widząc, że nie jest łatwo rywalizować z „głodnymi” sukcesu, skłonnymi do większego ryzyka, młodymi wilkami. Problem polega na tym, że z drugiej strony jego to mobilizuje. Obserwuję go od początku jego kariery. Tłumaczyłem jego biografię. Pomimo, że jestem kilka lat starszy to mogę powiedzieć, że w zasadzie „wychowałem” się na Rossim. Pomimo, że wiele jego zachowań z ostatnich lat oceniam krytycznie jest moim sportowym idolem i chyba rozumiem jego dylemat. Fenomen Rossiego polegał na tym, że on się po prostu zawsze świetnie bawił podczas ścigania. To jego pasja, bez której ciągle nie wyobraża sobie życia.

Zawodnicy po pewnym czasie tracą motywację i to jest czas, aby odejść. On tej motywacji ciągle nie stracił pomimo 41 lat. To ile czasu spędza na ranczu lub na Misano świadczy o tym jak bardzo kocha rywalizację motocyklową w każdej formie. Czy naprawdę ma to odrzucić? Odmówić sobie tej adrenaliny związanej ze startem, z walką, ze skracaniem dystansu do zawodnika przed sobą, z planowaniem ataku, z walką na łokcie? Jeżeli czujesz jeszcze ogień w sercu to dlaczego nie robić tego co się w życiu chce i kocha? Ktoś powie, że był „daleko” w Brnie, ale przyjechał przed swoim młodszym zespołowym kolegą. W Jerez wykazał się niesamowitą kondycją w piekielnie trudnych warunkach i stanął na podium. Odrzucenie tej wyścigowej adrenaliny jest niewyobrażalne w sytuacji kiedy jesteś jeszcze tak dobry. To jest jedyna jego motywacja, ale jej siła jest potworna. On nie musi nikomu nic udowadniać. Jeżeli chce się ścigać, bo to go ciągle nakręca to niech nie przestaje. Nawet jeżeli ma zamiatać tyły. Inna sprawa, że Rossi chyba sam będzie wiedział kiedy zejść ze sceny. Sęk w tym, że to zamiatanie tyłów, o którym napisałem to rozważanie akademickie- w przypadku Rossiego sytuacja niemożliwa. Bycie na tyłach będzie bolesne dla niego samego i zniszczy przyjemność jazdy. Dlatego tak trudno mu podjąć decyzję bo znajduje się pomiędzy młotem i kowadłem. Sezon 2020 nie daje mu na razie żadnych podpowiedzi. Podium w Jerez było ok, ale widział ile traci do najszybszych, a dodatkowo wie, że był to mały prezent od losu. Brno znowu mu zaburzyło obraz. Czy to, że tyle stracił do Frankiego wynika z niefortunnych rozwiązań w fabrycznych motocyklach ( na co wskazywałaby pozycja Vinalesa) czy są inne czynniki? Wygląda na to, że Vale naprawdę nie wie co zrobić. Miejmy nadzieję, że weekend w Austrii da mu jakąś klarowną przesłankę. Byłoby cudownie gdyby w wieku 42, a potem być może 43 lat pokazał, że można stawać na najwyższym stopniu podium. Niech się bawi tak długo jak może.

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły