WSBK Donington Park – Zapowiedź
Mick
10 maja 2012

Z deszczu pod rynnę? – Czy pod takim hasłem w najbliższy weekend upłynie piąta runda MŚ World Superbike na wspaniałym, brytyjskim torze Donington Park? Wcale nie chodzi nam tylko o pogodę!

Po pierwsze, po wizycie we Włoszech, mistrzostwa świata przenoszą się na kolejny słynny tor. Monza może i jest historyczna, słynie z długich prostych i zaciętej walki, ale z punktu widzenia samych zawodników, Donington Park jest znacznie bardziej ekscytującym obiektem.

Donington lepsze niż Monza

Chodzi tutaj nie tylko o liczne zmiany poziomów, zjazdy, podjazdy i wszystkie możliwe rodzaje zakrętów, ale przede wszystkim o pierwsze 2/3 okrążenia, pokonywane przy ogromnych prędkościach i będące jedną, długą sekwencją zakrętów.

Kapryśna, typowo brytyjska pogoda jest jednak niemal standardowym dodatkiem. Nie chodzi tutaj tylko o fakt, iż utrudnia jazdę. Donington Park w deszczu jest po prostu niebywale śliskie, co przyczynia się do licznych wywrotek. Zresztą to właśnie tutaj Troy Bayliss tracił kawałek palca, a Carlos Checa śledzionę i… prawie życie!

Na Monzy było ciasno i kontrowersyjnie. Jak będzie tym razem?

Aby wprowadzić jeszcze więcej zamieszania, szybkie i ekscytujące okrążenie kończy szykana Foggy i dwa wolne nawroty, które szybciej niż na motocyklu Superbike, przejechać można na hulajnodze. Co prawda to idealne miejsca do wyprzedzania, ale dla mechaników i zespołów oznaczają nierówną walkę o kompromisy: zawodnicy albo dostaną motocykl odpowiednio reagujący w szybkich łukach, albo stabilny na hamowaniu do wolnych nawrotów.

Dwa lata temu tor Donington Park powrócił do kalendarza World Superbike po rocznej nieobecności. Ówcześni najemcy podpisali wówczas umowę na organizację na obiekcie rundy Formuły 1, zaś zarówno WSBK, jak i MotoGP, uciekły na Silverstone. Ambicje tymczasowych zarządców przegrały jednak z prozą życia, biurokracją i brakiem odpowiedniego zaplecza finansowego. Tor przez rok przypominał plac budowy, ale rzutem na taśmę udało się tam przeprowadzić rundę World Superbike w poprzednim sezonie.

Wówczas zwycięstwami w wyścigach, które swoją drogą upłynęły pod znakiem – a jakże – kapryśnej pogody – podzielili się Marco Melandri na Yamasze i Carlos Checa na Ducati, podczas gdy Max Biaggi zaliczył fatalny i kontrowersyjny weekend (spoliczkował Melandriego po kwalifikacjach). Jak będzie tym razem?

Ciasno w tabeli

W klasyfikacji generalnej najszybszą trójkę tego sezonu dzieli tylko sześć punktów. O ile Ducati spodziewało się na Monzy dużych problemów z niedostatkiem mocy na prostych, o tyle na krętym Donington szanse się wyrównają. Jednocześnie, Carlos Checa może stać tutaj na wygranej pozycji z uwagi na delikatniejsze obchodzenie się Ducati z oponami. W szybkich zakrętach przyczepność tyłu będzie wyjątkowo ważna, a Ducati słynie z oszczędzania ogumienia.

Lider tabeli, Max Biaggi, liczy na to, że na doskonale znanym sobie z MotoGP torze w końcu złapie wiatr w żagle, jednak brytyjska runda to przecież domowy weekend dla Toma Sykesa, uskrzydlonego zwycięstwem na Monzy w ostatnią niedzielę. Pytanie, jak Kawasaki poradzi sobie na krętym i wymagającym torze? Szczególnie ze zużyciem opon, choć przy relatywnie niskich temperaturach wcale nie musi to być problemem.

Melandri i Haslam są na fali - foto BMW

Faworytem publiczności będzie z pewnością także Leon Haslam, szczególnie jeśli spadnie deszcz, natomiast na suchym namieszać może jego kolega z ekipy BMW, Włoch Marco Melandri, który wygrał tutaj swój pierwszy wyścig World Superbike rok temu. Dla Włocha będzie to zresztą po części domowa runda z dala od domu, ponieważ startując w MotoGP, przez dobrych kilka lat mieszkał w pobliskim Derby, zaledwie kilka kilometrów od Donington Park. To samo można również powiedzieć o Haslamie, którego ojciec prowadzi zresztą na torze swoją szkołę jazdy. Chętnych do walki będzie jednak wielu, a kapryśna pogoda jeszcze bardziej uatrakcyjni wyścigową niedzielę. Uważajcie na pozostałych „wyspiarzy”, jak chociażby Jonathan Rea na Hondzie czy Eugene Laverty na Aprilii.

Niestety, etatowy pechowiec, John Hopkins, nie przekona się o tym na własnej skórze. Anglo-Amerykanin przewrócił się tuż przed przerwaniem pierwszego wyścigu na Monzy i wczoraj okazało się, że obrażenia stopy i biodra, jakich doznał, są na tyle poważne, iż będzie musiał pauzować.

Dla „Hoppera” to wielki coś. Nie dość, że opuścił rundę otwarcia w Australii z powodu odnowionej kontuzji dłoni (nie mówiąc już o pechowych startach z dziką kartą w MotoGP rok temu), to przecież ma brytyjskie korzenie, a rok temu wywalczył wicemistrzostwo BSB, zyskując jednocześnie na wyspach legiony wiernych fanów. Wciąż nie jest jasne, kto zastąpi Johna w zespole Crescent Fixi Suzuki w ten weekend.

Echa Monzy

Słowa „z deszczu pod rynnę” aktualne będą w ten weekend nie tylko z powodu kapryśnej pogody, ale także skutków zamieszania, jakie deszcz wywołał tydzień temu we Włoszech. Z powodu opadów, a dokładniej rozpadających się tylnych opon Pirelli, zawodnicy zbojkotowali jazdę na „wetach”.

Nie wszyscy podzielali jednak zdanie tych, którzy postanowili doprowadzić do zbiorowego buntu. Nie jest tajemnicą, że motocykle Ducati wyjątkowo delikatnie obchodzą się z ogumieniem, dlatego zawodnicy korzystający z włoskich motocykli byli gotowi do jazdy na „wetach” – tym bardziej, że na suchym torze nie mieliby większych szans na walkę o czołowe pozycje z motocyklistami na mocniejszych czterocylindrówkach.

Kolejny pojedynek Biaggi kontra Laverty? - foto Aprilia

Wszyscy widzieliśmy jak to wszystko zakończyło się jednak w minioną niedzielę. Niektórzy winą za zaistniałą sytuację obarczają opieszałość i uległość dyrekcji wyścigowej. Inni mówią wprost: powinno się ukarać się zawodników, którzy celowo zgasili motocykle na polach startowych przed drugim wyścigiem, doprowadzając do przerwania procedury startowej.

Szef zespołu PTR Honda, były zawodnik, Simon Buckmaster, mówi jednak bez ogródek: „Wyścig klasy Supersport odbył się na oponach typu wet bez żadnego problemu, ale nawet przed naszym wyścigiem, na polach startowych pojawiły się osoby, które próbowały rozpocząć na ten temat dyskusję. Pytam więc, dlaczego na gridzie pojawił się Jonathan Rea i mieszał się w całą tą sytuację?”

Ciekawe spostrzeżenie, prawda? Zespół Effenbert Liberty także nie był zadowolony. W końcu ich zawodnik, Sylvain Guintoli, na przesychającym torze, wywalczył w sobotę pole position. Mimo gróźb wycofania się z serii, czeska ekipa ostatecznie postanowiła jednak udać się na Donington Park, ale szefostwo czeka długa rozmowa z organizatorami.

Buckmaster ma jednak świetną radę i proponuje wykorzystać sprawdzone rozwiązanie znane z Formuły 1: „W dyrekcji wyścigu powinien zasiadać były zawodnik, który pomagałby w podejmowaniu tego typu trudnych decyzji. Na Monzy obecny był Frankie Chili [jego syn startował w European Junior Cup z dziką kartą – przyp. Mick]. To idealny kandydat.” – nie wszyscy lubią Buckmastera, ale tutaj trzeba się z nim zgodzić.

Lowes po zwycięstwo w Supersportach?

Sam Lowes, ścigający się w lubelskiej ekipie Bogdanka PTR Honda, wręcz pali się, aby w końcu wygrać swój pierwszy wyścig World Supersport. Na Monzy znów było bardzo blisko, a po wywalczeniu trzech pole position z rzędu, Brytyjczyk otwarcie mówi już, że wygrana śni mu się wręcz po nocach.

Lowes i Fabien Foret - foto Bogdanka PTR Honda

Start przed własnymi kibicami będzie dla 21-latka idealną okazją. Runda na Monzy pokazała, że Hondy przygotowane przez PTR są w tym roku wyraźnie szybsze na prostych, a to powinno pomóc Samowi na szybkim torze Donington Park. Czy zobaczymy więc w niedzielę pierwszy polsko-brytyjski triumf? A może jednak górą będzie lider tabeli, Kenan Sofuoglu, albo zwycięzca z Monzy, Jules Cluzel?

Jedno jest pewne, to będzie jedyny polski akcent w ten weekend. Paweł Szkopek wciąż leczy kontuzję nogi, a w Wielkiej Brytanii znów zastąpi go Kieran Clarke, który na Monzy wywalczył na maszynie Bogdanki dwa punkty.

W Wielkiej Brytanii zabraknie także naszych młodych talentów, ponieważ kolejne rundy pucharu FIM Superstock 1000 oraz European Junior Cup odbędą się dopiero w czerwcu, na Misano w San Marino. Adrian Pasek i Andrzej Chmielewski wykorzystają ten weekend na dodatkowy trening, startując w rundzie WMMP w Brnie, natomiast Artur Wielebski wraca do rodzinnego Krotoszyna na kolejny egzamin maturalny. Czy wyścigowy egzamin dojrzałości na Donington Park zda z kolei w niedzielę Lowes?

Weekend w Eurosporcie

Sobota

16:00 – Superpole – na żywo (Eurosport 2)

Niedziela:

12:30 – Superpole – powtórka (Eurosport)

13:00 – pierwszy wyścig Superbike, na żywo (Eurosport)

14:00 – wyścig Supersport, na żywo (Eurosport)

15:30 – pierwszy wyścig Superbike, powtórka (Eurosport 2)

16:30 – drugi wyścig Superbike, na żywo (Eurosport 2)

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły