Monza według Pirelli – TORtura dla opon
Piotr Jędrzejak
4 maja 2012

„Ten obiekt jest historycznie wymagający dla opon”

Tor Monza, zwany świątynią prędkości jest niezwykle wymagający dla zawodników, ich silników, ale także i opon. Trochę szczegółów skonfrontowanych z profilami i oczekiwaniami zawodników znajdziecie w zapowiedzi najbliższej rundy World Superbike, ale teraz mam dla Was inny materiał. Przy tym muszę się poprawić – Monza nie jest wymagająca dla opon. Ona je torturuje. Długie proste z ogromnymi prędkościami, hamowania przypominające lądowanie z pomocą pancernej brzozy i długi, mega szybki łuk. Minister Boni by tego zabronił.

Co do powiedzenia ma Dyrektor Pirelli Racing, Giorgio Barbier? „Dla Pirelli jest to nasz wyścig domowy, ponieważ nasza baza mieści się kilka kilometrów od toru. Ten obiekt jest historycznie wymagający dla opon: ekstremalnie długa prosta, na której osiąga się wysokie prędkości oraz potężne strefy hamowania są wymagające dla środkowej części opony w sposób, w jaki nie robi tego żaden inny tor World Superbike.

W gruncie rzeczy energia cieplna wydzielana przy zerowym złożeniu hamując i przyspieszając jest około 5 razy większa niż na Assen. Następnie jest ogromna temperatura na prawej części opony, gdzie (szczególnie w zakręcie Biassono) opona jest w złożeniu długi czas przy dużej prędkości i przyspieszeniu, osiągając temperatury sięgające rekordów na Phillip Island.”

Dodatkowo na tą rundę Pirelli przygotowało specjalną oponę. W sesji Superpole zawodnicy pojadą na gumie z sześcioma srebrnymi paskami dla uczczenia 25-lecia serii World Superbike.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły