MotoGP – Zapowiedź Grand Prix Walencji
Mick
8 listopada 2012

Znamy już nazwiska wszystkich trzech mistrzów świata sezonu 2012, ale w ten weekend w Walencji motocyklistów czeka jeszcze ostatnie starcie. Już bez presji walki o miejsca w klasyfikacji generalnej, zawodnicy mogą zafundować nam najciekawsze wyścigi w tym roku!

W królewskiej klasie od dwóch tygodni wszystko już jest jasne. Jorge Lorenzo przypieczętował swój drugi mistrzowski tytuł w MotoGP finiszując na drugiej pozycji w Grand Prix Australii, Dani Pedrosa mimo wywrotki na torze Phillip Island zapewnił sobie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a kończący karierę Casey Stoner, dzięki wygranej przed własnymi kibicami może być spokojny o trzecie miejsce w tabeli.

Teraz nie ma to już jednak dla nich absolutnie żadnego znaczenia! Walencja to ostatni wyścig sezonu i podczas gdy układ w klasyfikacji generalnej jest już przesądzony, Lorenzo, Pedrosa i Stoner zrobią absolutnie wszystko, aby w niedzielę stanąć na najwyższym stopniu podium.

Każdy  z nich ma ku temu swoje powody. Lorenzo, którego dominacja zniknęła w drugiej połowie sezonu razem z postępami, jakich dokonała Honda, będzie chciał udowodnić, że zasłużył na mistrzowski tytuł. Po swoje ostatnie zwycięstwo zawodnik Yamahy sięgnął w San Marino, ale tam na mecie zabrakło Pedrosy, a na starcie Stonera. Wszystkie pozostałe wyścigi, od Grand Prix Włoch, Lorenzo kończył na drugiej pozycji.

Co prawda i tak jest to imponujący wynik, ale krytycy zarzucają 25-latkowi, że w drugiej połowie sezonu jechał zbyt zachowawczo. Lorenzo przyznał, że w Australii tak faktycznie było, ale chyba każdy postąpiłby tak samo gdy ważyły się losy tytułu. W pozostałych wyścigach trudno było jednak powstrzymać Hondę, która w drugiej połowie sezonu dokonała sporych postępów. Zwycięstwa z początku roku i seria drugich miejsc wystarczyły, aby przypieczętować tytuł, ale teraz Lorenzo będzie chciał pokazać, że jest w pełni zasłużonym mistrzem. Mając koronę na głowie, nowy król może sobie na to pozwolić i w niedzielę postawić wszystko na jedną kartę.

Zadanie to nie będzie jednak łatwe. Wyjątkowo zmotywowany jest przecież Dani Pedrosa, który mimo świetnej drugiej połowy sezonu i najlepszego roku w swojej karierze w MotoGP, wywrotką w Australii zaprzepaścił szansę na mistrzostwo. Pedrosa będzie chciał pokazać, że mimo wszystko był w tym roku – przynajmniej w drugiej jego połowie – szybszy od Lorenzo. Obaj uwielbiają tor w Walencji i czują się na nim jak ryba w wodzie, a do tego wystartują przecież przed własnymi kibicami – Lorenzo zafundował nawet członkom swojego fan klubu sporą zniżkę na bilety.

Jednak ten duet pokonać będzie chciał – a także musiał – nie tylko siebie, ale także ustępującego mistrza, Caseya Stonera, dla którego Grand Prix Walencji będzie ostatnim startem w MotoGP. Australijczyk kończy motocyklową karierę w wieku zaledwie 27 lat razem z końcem tego sezonu. Zdaniem wielu, dwukrotny mistrz świata jest najbardziej „naturalnie utalentowanym” zawodnikiem na polach startowych, co niedawno potwierdzili zgodnie i Lorenzo, i – po części – 9-krotny mistrz świata, Valentino Rossi.

Za rok wiele osób będzie się więc zastanawiało „co by było gdyby Stoner nadal był w stawce?”. Z tego właśnie powodu pokonanie go w ostatnim wyścigu dla obu Hiszpanów będzie kwestią honoru. W Australii, przed własnymi kibicami, Stoner nie zostawił im złudzeń i w niedzielę w Walencji także będzie wyjątkowo szybki. Mimo kontuzji kostki, zmęczenia polityką w MotoGP i jak sam przyznaje „utratą pasji do ścigania”, Casey jest w niemal życiowej formie, dlatego pokonanie go w niedzielę będzie niezwykle trudne, tym bardziej, że już dwukrotnie wygrywał on Grand Prix Walencji klasy MotoGP.

Zresztą to właśnie tutaj, w 2003 roku, Australijczyk odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w MŚ, wówczas jeszcze w klasie 125ccm. Jeśli wygra w niedzielę, w wyjątkowy sposób zakończy wyjątkową karierę. Jak na ironię, na emeryturę odszedłby wówczas z 46 wygranymi!

Rossi czeka na testy

To przecież numer startowy słynnego rywala, Valentino Rossiego, który w przeszłości lubił bawić się z Australijczykiem w psychologiczne gierki, ale chwilowo ma poważniejsze sprawy na głowie. Po dwóch katastrofalnych sezonach, w niedzielę „Doktor” przejedzie swój ostatni wyścig na Ducati i myślami z pewnością jest już przy testach, podczas których ponownie wsiądzie po weekendzie na Yamahę M1.

Rossi nie przepada za torem w Walencji i spodziewa się trudnego weekendu, ale gorzej niż rok temu być nie może. Wówczas z wyścigiem Włoch pożegnał się już w pierwszym zakręcie, po zbiorowej kraksie, wywołanej kolizją Alvaro Bautisty i Andrei Dovizioso.

Po dwóch latach na Ducati, Rossi przyznał niedawno, że wciąż nie rozumie, w jaki sposób Stoner był w stanie wygrywać na Desmosedici, przyznając jednocześnie, że odejście z Yamahy było błędem. Włoch nie ma jednak wątpliwości, że na M1 znów będzie szybki, dlatego testy po Grand Prix powinny być równie ciekawe, co sam wyścig.

Wróćmy jednak do weekendu i czołówki: Walencja to bardzo wolny – zdaniem m.in. Rossiego za wolny dla MotoGP – i kręty tor, na którym dominują lewe zakręty. Trasa doczekała się wreszcie nowego asfaltu, co eliminuje problem nierówności, ale może oznaczać szybkie zużycie opon. Lewe zakręty to jednak zła wiadomość dla Yamahy. Na takich torach Honda ma o wiele mniejsze problemy z wibracjami, a to może oznaczać, że Lorenzo trudno będzie powstrzymać Stonera i Pedrosę.

Naka-kto?

Wszystko do góry nogami wywrócić może jednak deszcz, którego opady – co zupełnie nas to w tym roku nie dziwi – wcale nie są wykluczone. Rok temu w podobnych warunkach elektryzujący finisz zgotowali nam Stoner i Ben Spies. Tego drugiego w Walencji tym razem jednak zabraknie. Amerykanin wciąż dochodzi do siebie po operacji barku, jakiej poddał się po Grand Prix Malezji. W Walencj zastąpi go dwukrotny mistrz japońskich Superbike’ów i kierowca testowy Yamahy, Katsuyuki Nakasuga.

Japończyk zajął tutaj rok temu szóste miejsce, startując jako zastępca kontuzjowanego Jorge Lorenzo, a kilka tygodni temu zakończył start z dziką kartą na dziewiątej pozycji w wyścigu w Motegi. Jeśli pogoda będzie kapryśna, Nakasuga może znów zaskoczyć. Walencje i jej lewe zakręty uwielbia z kolei Nicky Hayden, który również może w niedzielę sprawić niespodziankę, więc miejcie na niego oko.

Jedynym istotnym znakiem zapytania w klasyfikacji generalnej są losy piątej pozycji, której broni Alvaro Bautista, wyprzedzający Valentino Rossiego o osiem, a Cala Crutchlowa o czternaście punktów, co zapowiada ciekawy pojedynek.

Hiszpańskie show w Moto2 i Moto3

Wszystko jasne jest już także w mniejszych klasach. W dominującym stylu mistrzowski tytuł w Moto2 zgarnął Hiszpan Marc Marquez, który za rok zastąpi Caseya Stonera w ekipie Repsol Honda w MotoGP. Genialny 19-latek chce zakończyć swoją przygodę z Moto2 kolejnym zwycięstwem, ale przeszkodzić w tym zamierza mu wicemistrz i największa rewelacja tego sezonu, Pol Espargaro, który był poza zasięgiem w ostatnim wyścigu w Australii.

Trzecie miejsce w tabeli Andrei Iannone odebrać może jeszcze Thomas Luthi, ale jeśli popełni błąd, jego czwartą lokatę zgarnąć może Scott Redding, więc cała trójka będzie musiała mieć się na baczności. Szyki czołówce popuść może szybki Dani Rivas, na doskonale znanym sobie torze startując z dziką kartą.

Kibice Moto3 w ostatnich tygodniach żyją nie tylko mistrzowskim tytułem wywalczonym przez Niemca, Sandro Cortese, ale także zawirowaniami wokół Mavericka Vinalesa. Hiszpan opuścił wyścig w Malezji i upadł w Australii, ale wciąż może odebrać swojemu rodakowi, Luisowi Salomowi, tytuł wicemistrza. W generalce dzieli ich tylko dziewięć punktów, więc w Walencji szykuje się zacięty pojedynek. Na zwycięstwo ostrzy sobie także zęby rewelacja drugiej połowy sezonu, Niemiec Jonas Folger, więc jak zwykle, w Moto3 czeka nas elektryzująca walka od startu do mety.

Grand Prix Walencji w Polsacie Sport News

Wszystkie sesje podczas Grand Prix Walencji polscy kibice obejrzeć mogą w Polsacie Sport News. Po trzech „nocnych” rundach, na antenę wracają poranne, piątkowe i sobotnie treningi wolne, a także niedzielne rozgrzewki. Wszystkie sesje obejrzeć będzie można na żywo, z wyjątkiem sobotnich kwalifikacji MotoGP i Moto2 (powtórki odpowiednio o 17:05 i 23:15). Weekend rozpocznie się w piątek, o 9:15, od pierwszych treningów wolnych. Niedzielne rozgrzewki ruszają o 8:40, a wyścigi jak zwykle: Moto3 – 11:00, Moto2 – 12:20, MotoGP 14:00.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły