MotoGP – Z dziennika Micka – Czwartkowa cisza przed burzą na Sachsenringu
Mick
11 lipca 2013

Czwartek to ostatni dzień zanim na dobre rozpocznie się Grand Prix Niemiec. Ostatnie przygotowania do ósmej rundy MotoGP były przysłowiową ciszą przed burzą i to nie tylko z powodu pochmurnego nieba.

Prowadzący w tabeli Dani Pedrosa wydaje się faworytem przed niedzielnym wyścigiem. W końcu Hiszpan wygrywał trzy ostatnie edycje Grand Prix Niemiec. Wielu zapomina jednak o jego niedawnych problemach z oponami. Po tym, jak rok temu w Assen i na Silverstone ogumienie w motocyklach MotoGP dosłownie się rozpadało, firma Bridgestone w tym sezonie postanowiła udostępnić wyjątkowo twardą konstrukcję nie tylko na Sachsenring i Philip Island, ale również na Mugello i Assen. To właśnie na tych dwóch torach Pedrosa miał ostatnio sporo problemów z oponami i nie był w stanie nawiązać walki o zwycięstwo. Czy taki sam scenariusz może powtórzyć się w niedzielę? Zapytałem o to Daniego podczas krótkiej rozmowy po oficjalnej konferencji prasowej:

Opony, opony, opony…

„W tym roku brakuje nam przyczepności kiedy używamy tych specjalnych opon – lider tabeli MotoGP powiedział specjalnie dla czytelników MotoRmanii. – Nie zmieniliśmy w tym roku za bardzo motocykla, więc podejrzewaliśmy, że zmieniły się opony, ale Bridgestone twierdzi, że ogumienie jest dokładnie takie samo, więc trudno powiedzieć. Rok temu nie używaliśmy jednak tej konstrukcji na Mugello czy w Assen, więc w ten weekend po raz pierwszy będziemy korzystać z takich samych opon, jak rok temu. Jutro będę wiedział na ten temat coś więcej. Mimo wszystko niczego to nie zmienia jeśli chodzi o nasze przygotowania do weekendu.”

Dość pewny siebie jeśli chodzi o opony wydaje się także Jorge Lorenzo. Rok temu problemy z ogumieniem były w Niemczech tak duże, że w niedzielę rano firma Bridgestone zabroniła zawodnikom korzystania z miękkiej mieszanki, ale obrońca tytułu nie spodziewa się powtórki podobnej sytuacji i liczy, że będzie mógł wykorzystać miękkie opony. „Nie sądzę, aby w tym roku było podobnie. Zresztą nie sądzę też, aby Dani miał tutaj podobne problemy, natomiast dla mnie jest to jedyny tor poza Aragonem, na którym nie wygrałem w mistrzostwach świata, choć ścigam się tutaj od 2002 roku. Oczywiście nie znaczy to, że nie mogę wygrać w ten weekend, ale nie będzie to łatwe.

Oczywiście Lorenzo wciąż jest obolały po operacji lewego obojczyka, ale czuje się już dużo lepiej: „Kość jest mocniejsza, a mięśnie mniej opuchnięte. Potrzebuje jeszcze czasu, aby kość w pełni się zrosła, ale mięśnie są w dużo lepszym stanie. Jestem dużo mniej obolały.”

Cała historia Lorenzo z Assen wciąż budzi jednak sporo kontrowersji. Cal Crutchlow zasugerował, że skoro lekarz zawodów pozwolił Hiszpanowi na start dwa dni po operacji, też nie będzie wymówek jeśli inni zawodnicy będą chcieli iść śladem reprezentanta Yamahy. Jeden z dziennikarzy zasugerował nawet, aby wzorem Alpe Adria odejmować od wyniku jeden lub dwa najgorsze wyścigi, ale cała szóstka obecna na konferencji prasowej podkreślała zgodnie, że nie jest to dobry pomysł. „Raz, że wprowadza to za dużo zamieszania jeśli chodzi o tabelę, a dwa, że mistrzostwa składają się z osiemnastu rund i jeśli chcesz zostać mistrzem, musisz walczyć we wszystkich” – podsumował Pedrosa.

Łabędzi śpiew Haydena?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ten sezon będzie ostatnim dla Nicky’ego Haydena… być może nie tylko w Ducati, ale również w MotoGP. Choć sugerowano, że Ducati może zaoferować Amerykaninowi posadę kierowcy testowego, lub Panigale w World Superbike, wygląda na to, że nie ma takiej opcji.

„Nie rozmawiałem jeszcze z Ducati na temat pozostania w zespole na kolejny sezon, ale choć czuję się tutaj świetnie, nie czuje zbyt dobrych wibracji w tej kwestii” – Hayden powiedział nam dzisiaj podczas ekskluzywnego wywiadu, który w całości przeczytacie już wkrótce. „To jednak nieprawda, że dostałem propozycję jazdy dla Ducati w World Superbike czy bycia kierowcą testowym. Mam jednak oferty od innych zespołów World Superbike. Nie wykluczam niczego, także jazdy motocyklem produkcyjnym, ale jeśli chodzi o pozostanie w MotoGP, to nie wygląda to dobrze.”

Starty w World Superbike otworzyłyby Haydenowi drogę do zapisania się w historii wyścigów motocyklowych jako jedyny mistrz świata zarówno MotoGP, jak i WSBK, ale dla „Kentucky Kida” nie jest to priorytetem: „Przeszło mi to przez głowę, ale wolałbym wygrać milę” – powiedział Nicky nawiązując do swojej kariery w wyścigach dirt-track, w których wygrał w USA absolutnie wszystko, poza prestiżowym wyścigiem na okrążeniu liczącym jedną milę.

Crutchlow w Ducati?

Kto zajmie miejsce Haydena w Ducati? Wydaje się już chyba przesądzone, że będzie to właśnie Cal Crutchlow. On sam, podczas wywiadu, którego udzielił nam dzisiaj i który znajdziecie w sierpniowej MotoRmanii, trochę mydlił nam oczy: „Mam kilka ofert i dwa miesiące na podjęcie decyzji” – powiedział.

Cal jest bardzo zadowolony ze współpracy z zespołem Monster Yamaha Tech 3, ale bardzo niezadowolony z faktu, że Yamaha podpisała już umowę z Polem Espargaro i ma teraz trzech zawodników na dwa miejsca. Sytuacja wydaje się więc przesądzona, choć podczas konferencji prasowej Cal żartował: „Poczekam z ogłoszeniem swoich planów, aż zrobią to inni, w tym zawodnicy awansujący z Moto2”. To oczywiście nawiązanie do Espargaro, którego dołączenie do Tech 3 wydaje się chyba równie przesądzone, co przejście Cala do Ducati. Jutro czekają nas wywiady z Herve Poncharalem, szefem ekipy Tech 3 oraz samym Espargaro, więc z pewnością będziemy wówczas wiedzieli więcej.

Jedno jest pewne. Cal stawia Yamasze twarde warunki: „Mogę zostać, jeśli dostanę fabryczny motocykl i nowe części w trakcie sezonu, a także odpowiednie wynagrodzenie.” – żadna z opcji nie wydaje się obecnie możliwa, choć groszem sypnąć może szef MotoGP i bliski przyjaciel Cala, Carmelo Ezpeleta. Nawet on nie przekona chyba jednak Yamahy do zbudowania dla Cala dodatkowych, fabrycznych maszyn.

Postęp w Ducati?

Ducati może jednak wcale nie być takim tonącym okrętem, jak może się wydawać po ostatniej, dramatycznej dla Włochów rundzie we Włoszech. Tutaj znów cofamy się do kwestii opon, a Hayden wyjaśnia: „Rok temu opony w Assen się rozpadały, dlatego w tym roku dostaliśmy mieszanki używane tylko w Australii i Niemczech. Były o wiele za twarde, tym bardziej, że było zimno, ale tutaj powinno być lepiej, bo twarda konstrukcja opon zawsze dobrze radziła sobie na Sachsenringu.”

Ducati testowało niedawno na Misano, gdzie nową ramę otrzymał jedynie Dovizioso, ale postanowił używać jej już na Sachsenringu. Dla Nicky’ego po prostu nie wystarczyło części. „Nie walczymy o tytuł, więc możemy zaryzykować” – powiedział Dovi. – „Będę korzystał z jednej nowej ramy i jednej starej. Nowa jest kolejnym krokiem względem tego, na czym jeździł do tej pory Michele Pirro. Dzięki nowej ramie motocykl prowadzi się lepiej w momencie odpuszczania hamulca.”

Jak poradzi sobie w ten weekend Dovizioso? Pierwsze treningi startują już jutro rano. Jeśli czwartek faktycznie był tylko ciszą przed burzą, to strach pomyśleć co wydarzy się jutro, kiedy zawodnicy wreszcie wyjadą na tor!

Zdjęcia: Waldemar Walerczuk www.photosportagency.com

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły