MotoGP: kontuzja mogła zakończyć karierę Marqueza
Mick
13 kwietnia 2012

Marc Marquez w spektakularnym stylu wygrał Grand Prix Kataru, pierwszą rundę motocyklowych MŚ Moto2. Mało kto wie jednak, że zimą jego kariera wisiała na włosku – a dokładnie na drobnym mięśniu gałki ocznej – z powodu poważnego uszkodzenia wzroku. Emilio Alzamora, były mistrz świata i wieloletni manager Hiszpana, zdradza MotoRmanii swoje obawy.

19-letni Marquez szturmem wdarł się do czołówki motocyklowych MŚ. Po wywalczeniu mistrzostwa świata klasy 125ccm w roku 2010 i awansie do Moto2, w poprzednim sezonie Hiszpan także pewnie zmierzał po mistrzostwo.

Choć wygrał siedem wyścigów, tyle samo razy startował z pole position i łącznie aż jedenaście razy stawał na podium, tytuł trafił w ręce Niemca, Stefana Bradla, a sam Marc nie mógł wystartować w dwóch ostatnich wyścigach sezonu.

Marquez i Alzamora - foto Repsol

Powodem był wypadek podczas treningu wolnego przed Grand Prix Malezji, po którym zawodnik zespołu CatalunyaCaixa Repsol długo zmagał się z problemami ze wzrokiem i nie został dopuszczony startu w dwóch ostatnich rundach.

Kibice nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji dopóki w styczniu zespół nie poinformował, że Marquez poddał się Barcelonie skomplikowanej operacji mięśnia prawego oka i opuści pierwsze zimowe testy. Powodem był, zgodnie z informacją medyczną: „paraliż górnego skośnego mięśnia gałki ocznej wywołany uszko- dzeniem czwartego, prawego nerwu czaszkowego”.

Choć wielu już w sezonie 2012 widziało go w MotoGP, Marc nie tylko pozostał w Moto2, ale i do ostatniej chwili jego kariera wisiała na włosku, a wzrok zaczął poprawiać się dopiero kilka tygodni po operacji.

Emilio Alzarmora, który w roku 1999 sięgnął po mistrzostwo świata klasy 125ccm pamiętnie nie wygrywając żadnego wyścigu, a Marquezem opiekuje się od kiedy ten skończył 12 lat, zdradził MotoRmanii swoje obawy podczas ekskluzywnego wywiadu po Grand Prix Kataru.

„Nie będę ukrywał, że strasznie się bałem, czy Marc w ogóle wróci na tor – powiedział nam Hiszpan. – Kiedy przez pięć miesięcy nie ma absolutnie żadnej poprawy, twoja podświadomość zaczyna podpowiadać ci różne dziwne scenariusze. Z nas wszystkich Marc był jednak największym optymistą i podchodził do wszystkiego z dużym spokojem.

Kiedy wygrał wyścig w Katarze, była to dla mnie bardzo emocjonująca chwila. Nigdy w życiu nie widziałem czegoś tak niesamowitego. Wiedziałem jednak, że jeśli wróci na tor, będzie szybki, a to, że opuścił zimowe testy, nie będzie miało żadnego znaczenia. Marc ma wyjątkowy dar. To jeden z najlepszych zawodników na świecie.

W tym roku Marc jest też bardziej doświadczony i spokojny. Kiedy w Katarze jechał za Luthim, zamykał gaz na prostej startowej i czekał na odpowiedni moment do ataku. Doświadczenie jest w Moto2 bardzo ważne, ale Marc będzie musiał jeździć równiej niż rok temu. Jeśli nie ukończysz kilku wyścigów, oddając takiemu rywalowi jak Luthi sporo punktów, mocno utrudniasz sobie zadanie.”

Marquez niczym dżokej na wyjściu z zakrętu - foto Repsol

Zgadzacie się z Emilio? Co sądzicie o dość kontrowersyjnym wyprzedzeniu Thomasa Luthiego w pierwszym zakręcie ostatniego okrążenia w Katarze? Dyrekcja Wyścigu uznała manewr za legalny, choć na limicie, ale upomniała Hiszpana przysłowiową żółtą kartką. Sam Luthi, po wyjeździe poza tor, nie był zachwycony.

Ekskluzywny wywiad z Marquezem i Alzamorą już niedługo w majowym numerze magazynu MotoRmania.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły