Zaplanowana na połowę maja runda MotoGP o Grand Prix Francji została przesunięta. Na kiedy? Podobnie jak Jerez, także Le Mans musi poczekać na rozwój sytuacji związanej z koronawirusem.

Biorąc pod uwagę fakt, że zarówno kwietniowy wyścig 24-godzinny dla motocyklistów FIM EWC, jak i samochodowy wyścig FIA WEC, zostały przesunięte odpowiednio na sierpień i wrzesień, zmiana terminu GP Francji wydawała się tylko kwestią czasu i nie jest zaskoczeniem. Zrozumiałe jest także to, że przy mocno napiętym kalendarzu władze MotoGP nie są dziś w stanie wyznaczyć nowego terminu GP Francji.

Bardzo możliwe, że podobny los spotka kolejne rundy; GP Włoch na Mugello i GP Katalonii w Barcelonie, tym bardziej, że to właśnie Włochy i Hiszpania są najmocniej dotknięte epidemią koronawirusa.

Na czerwiec zaplanowane są także wyścigi na niemieckim Sachsenringu i w holenderskim Assen, ale w tych państwach sytuacja epidemiologiczna póki co wciąż się pogarsza, a liczba przypadków rośnie, dlatego coraz mocniej wątpimy w to, czy sezon MotoGP ruszy przed lipcowym Grand Prix Finlandii.

Czy rundy, które do tego czasu zostaną przesunięte, uda się „upchnąć” w kalendarzu w drugiej połowie roku? Organizatorzy MotoGP mówią wprost, że liczba wyścigów królewskiej klasy może w tym roku spaść nawet poniżej trzynastu.

Póki co czekamy jednak na rozwój wydarzeń.