Ilość wypadków w MotoGP rośnie – raport 2016
Mick
17 listopada 2016

Motocykliści klas MotoGP, Moto2 i Moto3 podczas osiemnastu tegorocznych rund mistrzostw świata zaliczyli łącznie aż 1062 wypadki. To nowy, niechlubny rekord. Niestety, po raz pierwszy od pięciu lat, jeden z upadków zakończył się tragicznie.

Jak wynika z corocznego raportu opublikowanego przez oficjalną stronę mistrzostw świata, motogp.com, po raz pierwszy ilość wypadków w jednym sezonie przekroczyła tysiąc. Rok temu było ich o 86 mniej, dokładnie 976. Największą różnicę można zauważyć właśnie w królewskiej klasie MotoGP, w której statystyki te rosną niemal z roku na rok. W sezonie 2006 doszło do zaledwie 98 wywrotek. Rok temu było ich już 215. W tym sezonie, który upłynął pod znakiem zmiany dostawcy opon i elektroniki, aż 288.

Więcej wypadków miało miejsce także w pośredniej kategorii Moto2,w której zawodnicy upadali 364 razy, dwanaście więcej niż rok temu. Nie jest to jednak rekord. W 2011 roku doszło do 421 „dzwonów”. Motocykliści najmniejszej klasy zamknęli rok wynikiem 410, to jest o jeden wypadek więcej niż sezon temu. Rekord w tej kategorii padł w 2007 roku, gdy zawodnicy ścigali się jeszcze na dwusuwowych motocyklach o pojemności 125. Doszło wówczas do 463 upadków.

Z1062 wypadków aż 352 miały miejsce podczas wyścigów, gdy presja ciążąca na zawodnikach była największa. Aż 218 razy zawodnicy upadali podczas kwalifikacji. Najrzadziej podczas treningów wolnych i rozgrzewek.

Największe żniwo zebrał australijski tor Phillip Island, drugi najszybszy w kalendarzu i specyficzny z uwagi na przewagę lewych zakrętów. Co więcej, weekend na wyspie Filipa przebiegał pod znakiem wyjątkowo kapryśnej pogody. W jego trakcie doszło do 90 wypadków. Drugie miejsce pod tym względem, mimo idealnej pogody, zajął japoński tor Motegi (84 wypadki), a trzecie niemiecki Sachsenring (81 wypadków), na którym pogoda również nie rozpieszczała. Najrzadziej, po 34 razy, zawodnicy upadali na debiutującym w kalendarzu, austriackim Red Bull Ringu oraz malowniczym, włoskim Mugello.

To właśnie w czwartym zakręcie toru Phillip Island doszło do największej ilości wypadków, aż 32. Upadł tam także mistrz świata Marc Marquez, który jechał wówczas na pierwszej pozycji w wyścigu. Po 20 razy zawodnicy upadali także w dwójce w Katarze i dziewiątce w Japonii.

Rekordzistą w ilości wywrotek w klasie MotoGP był Cal Crutchlow, który przewracał się aż 26 razy. O raz mniej na poboczu lądował Australijczyk Jack Miller. Obaj startowali na dość kapryśnych w tym roku Hondach. Niechlubne „podium” uzupełnili Kolumbijczyk Yonny Hernandez i sam mistrz świata Marc Marquez. Obaj przewracali się po 17 razy. Najmniej wypadków z etatowych zawodników zaliczyli Valentino Rossi (4), Maverick Vinales (5) oraz Andrea Dovizioso i Hector Barbera (po 6). Ustępujący mistrz świata Jorge Lorenzo upadał aż 11 razy. To więcej, niż przez trzy ostatnie lata razem wzięte (odpowiednio 3, 2 i 3 wywrotki).

Absolutnym rekordzistą klasy Moto2 i całych mistrzostw świata był Sam Lowes, który przewrócił się aż 30 razy, o 11 więcej niż rok i o 5 niż dwa lata temu. 21 razy upadał Axel Pons; to o dwie wywrotki mniej niż przed rokiem, a 20 razy Belg Xavier Simeon (rok temu 18). Mistrz świata Johann Zarco upadł 9 razy. Tylko raz przewrócił się jeden z najwolniejszych zawodników w stawce, Jesko Raffin. Trzy razy upadał Dominique Aegerter, a cztery razy Isaac Vinales.

W Moto3 bezkonkurencyjny był Argentyńczyk Gabriel Rodgiro, z 27 upadkami na koncie. 21 razy upadał Niccolo Antonelli. Po 18 razy Andrea Locatelli i debiutanci; Stefano Valtulini, Adam Norrodin, i Darryn Binder. Tylko dwa razy upadł Livio Loi, trzy Jakub Kornfeil, cztery Bo Bendsneyder, a pięć mistrz świata Brad Binder.

Niechlubne podium całych mistrzostw świata wygląda więc tak; Sam Lowes (Moto2, 30 wywrotek), Gabriel Rodrigo (Moto3, 27 wywrotek) i Cal Crutchlow (MotoGP, 26 wywrotek).

To niewiarygodne, że z tych ponad tysiąca wywrotek zawodnicy zazwyczaj wychodzili bez szanku. Niestety, zazwyczaj. Jeden z wypadków okazał się bowiem śmiertelny. Po upadku w piątkowym treningu klasy Moto2 w Barcelonie zginął zawodnik klasy Moto2 i były wicemistrz świata Moto3, Hiszpan Luis Salom. Jego wypadek był pierwszym śmiertelnym w mistrzostwach świata od pięciu lat, gdy w Malezji, podczas wyścigu MotoGP, zginął Włoch Marco Simoncelli.

W obliczu takich tragedii trudno jest szukać pozytywów, ale nie można zapominać, że każdy wypadek na torach Grand Prix pomaga producentom kasków i kombinezonów poprawiać jakość swoich produktów, a co za tym idzie bezpieczeństwo motocyklistów nie tylko na torach, ale i drogach publicznych. Już wkrótce stosowane przez niektórych poduszki powietrzne w kombinezonach będą obowiązkowe w całej stawce.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły