Wypadki! Pisać? Nie pisać? Zakulisowe porozumienia branży.
MotoRmania
14 kwietnia 2020

Bardzo zależy nam na poznaniu waszej opinii dotyczącej tego drażliwego tematu.

Motormania jest portalem niezależnym w tym sensie, że generalnie utrzymuje się głównie ze swojej działalności eventowej, a reklamy które widzicie obecnie są dla nas źródłem dodatkowym – bardziej na zasadzie, „jak ktoś chce to się zgłasza i ma” niż na zasadzie aktywnej walki o ich sprzedaż. Nie jeździmy po reklamodawcach, nie umawiamy spotkań, nie ustalamy strategii i nie robimy „pod nich” publikacji. Mamy żelazną zasadę: reklama u nas nigdy nie będzie oznaczać, że ktoś może przy okazji narzucać nam o czym mamy pisać, a o czym nie.

Tymczasem jeden z największych importerów motocykli do Polski uznał jakiś czas temu, iż informowanie o wypadkach motocyklowych psuje mu biznes. Nie piszemy tego w sensie negatywnym: każdy ma prawo do własnego zdania i uznawania co jest dla niego dobre, a co złe. Z tym importerem łączą nas lata wspaniałej współpracy, ale pomimo maila „dyscyplinującego” jakiego otrzymaliśmy w tej sprawie, nie wyobrażamy sobie, że ktokolwiek może nam ustalać treści na portalu – naturalnie dalej informujemy o wypadkach wtedy kiedy uważamy to za stosowne .

Okazuje się jednak, że poza „Motormanią” grupa wiodących portali porozumiała się, i zachowuje się zgodnie z tym co sobie życzy importer. Jeden z naszych branżowych przyjaciół, a kiedyś pracowników, redaktor naczelny scigacza.pl, Piotrel „Barry Baryła”, kilka dni temu w publicznej korespondencji zwrócił nam na to uwagę w następujący sposób :

„(…) pogoniliście trochę wypadkami o których wiele portali nie pisze w ramach niepisanej umowy o nie biciu piany i nie napędzaniu sobie ruchu przez sensację na wypadkach. Wiem, że nikt tego przecież nie zakazuje, aczkolwiek osobiście uważam, że to niepotrzebnie wzmacnia pewne stereotypy i negatywnie odbija się na wizerunku naszego środowiska. (…)”

W naszej publicznej odpowiedzi przedłożyliśmy 4 aspekty w kontrze do powyższej uwagi.

„1)Aspekt merytoryczny.
Co jakiś czas pojawiają się kampanie skierowane do kierowców, w celu zwiększenia bezpieczeństwa. Te kampanie pokazują skutki wypadków, aby zmobilizować nas do wolniejszej, bezpieczniejszej jazdy (..)- celem jest pobudzenie wyobraźni. 
Informowanie o wypadkach w kontekście przestrzegania i wzywania ludzi do większej ostrożności traktujemy w Motormanii jako swój obowiązek. (…) Zaniechanie takiej profilaktycznej działalności uważam za nieodpowiedzialne (….) ( jako media możemy wiele zmienić). (…)

2) Aspekt logiczny –

(..) jak na portalu motocyklowym, informowanie o wypadkach motocyklistów ma przyczynić się do niekorzystnego postrzegania motocyklistów? Przez kogo? Przez nich samych? I co zrobią? Wpadną w depresję i wyskoczą z okna? To nie ma sensu. Gdybyśmy byli portalem o piłce nożnej, a przy okazji pokazywalibyśmy motocyklowe wypadki, to zgoda. Piłkarze myśleliby,, że jazda na motocyklu jest niebezpieczna. (…)

3) Aspekt moralny –

(…) z tego co piszesz to Ty (w sensie scigacz) i jakieś „inne portale” dogadały się, że nie będziecie pisać o wypadkach bo to „przynosi motocyklistom zły wizerunek”. Uznajecie wypadki za problem motocyklistów, i pomimo tego, że się wydarzają, postanawiacie o tym „nie pisać” . Odwracacie się – zamiatacie problem pod dywan . Zamiast stawić mu czoła, informować, starać się zmieniać rzeczywistość. (…)

4) Hipokryzja –

(…) czy przypadkiem publikowanie licznych „clickbajtowych” informacji o ilości punktów jakie nabił motocyklista, o tym jak uciekał, o pościgu grupy Speed, ( takich rzeczy publikujecie masę) nie przedstawia motocyklistów w jeszcze gorszym świetle niż wypadki, do których często nie doszło z winy kierowcy jednośladu? Co się dzieje, że nie macie problemu z pokazywaniem jakimi potrafimy być chuliganami na drodze, a nie informujecie o wypadkach, gdzie czasem motocyklista był Bogu ducha winny? Jak to się broni w sensie dbania o „wizerunek”:)? 

W podsumowaniu stwierdziliśmy:

(…) Jeden z największych reklamodawców w Polsce uznał, że informowanie o wypadkach psuje mu biznes i wygląda na to, że nagle dziwnym trafem, portale też uznały to za passe. No cóż.. Być może zapomniano, że motocykle to synonim wolności, że kasa to nie wszystko, i nikt nie powinien wam mówić, co macie myśleć (…) . 

Ponownie w publicznej odpowiedzi redaktor naczelny scigacz.pl odpisał:

(…) uważam, że nasze posty docierają nie tylko do motocyklistów, ale również do ich rodzin (potęgując lęk o bliskich) oraz do wielu innych osób, które bombardowane informacjami o tragicznych wypadkach motocyklowych budują w sobie przekonanie, że „motocykle to coś bardzo niebezpiecznego” i należy się od tego trzymać z daleka. Czy umawialiśmy się z innymi redakcjami oraz importerami na zaprzestanie zbijania ruchu na ciągłym pokazywaniu wypadków? Tak. (…) Nie chodzi tu o udawanie, że wypadków nie ma. One były są i niestety będą. Nie mam problemu z opublikowaniem oficjalnych statystyk wypadków z udziałem motocyklistów. Mam problem z epatowaniem obrazami pełnymi grozy i robieniem z tego wielkiej sensacji. (…) Wy macie swoją politykę, szanuję to, my mamy swoją i się jej trzymamy. Peace & Love.(…)

W tym roku poinformowaliśmy o wypadkach motocyklowych 6 razy ( słownie: sześć) na blisko 700 zamieszczonych postów. Tylko w ostatnim tygodniu media informowały o wielu tragicznych wypadkach motocyklistów – nie widzieliśmy sensu powielać tych informacji jeżeli nie wynika z nich nic wartościowego do przekazania.

Chcieliśmy jednak poznać waszą opinię w tej sprawie i wziąć ją pod uwagę.

Czy informacje o wypadkach w formie wzywania do większego bezpieczeństwa uważacie za słuszne?

Czy rzeczywiście informowanie na portalach motocyklowych o wypadkach motocyklowych psuje nam motocyklistom wizerunek?

Co są sądzicie o argumentach użytych przez strony?

Dajcie nam znać !

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się: