USA: policjant potrącił stuntera, stunterzy robią aferę, ludzie gratulują policji
Piotr Jędrzejak
15 lutego 2019

Miasto Filadelfia stanie Pensylwania przeżywa ostatnio oblężenie stunterów.

Gdyby jednak posłuchać opinii publicznej, to tychże stunterów bardziej trafnie byłoby nazwa „zdziczałymi ludźmi na crossach i quadach”. Problemem jest, że ogromne grupy ludzi na crossach i quadach w dość szaleńczy sposób jeżdżą po mieście. Latają po chodnikach, po drogach, po przejściach dla pieszych, blokują ruch na skrzyżowaniach i często jeżdżą pod prąd. Okej, zdajemy sobie sprawę, że stunt rządzi się innymi prawami, ale te prawa najczęściej obowiązują na zamkniętych parkingach.

Sytuację pogorsza fakt, że „stunterzy” z Filadelfii dorabiają do tego jeszcze spiskową teorię związaną z Kyrellem Tyrelem. Był on znanym lokalnie „stunterem”, który został znaleziony śmiertelnie postrzelony we własnym samochodzie. Według teorii spiskowej, za zbrodnię odpowiedzialna jest policja. A więc automatycznie „stunterzy” traktują wszystkich funkcjonariuszy najgorzej, a przy okazji obrywa się całemu miastu.

Punkt kulminacyjny miał miejsce kilka dni temu. „Stunterzy” na crossach i quadach bez rejestracji zablokowali kilka skrzyżowań, jeździli po terenie stacji benzynowej. Na miejscu zjawili się policjanci – nie podejmowali zbyt wielu działań, bo to by tylko eskalowało konflikt. Stało się, przy niskiej prędkości manewrowej radiowóz uderzył w motocyklistę. Nie wygląda to na celowe działanie funkcjonariusza, a nie zdziwilibyśmy się, jeżeli „stutner” celowo wjechał pod koła. Obejrzyjcie sytuację uważnie i dojdźcie do własnych wniosków (ok. 1:35).

„Stunterzy” wrzucili ten film na youtuba, instagrama, twittera, wszędzie. W opisie starali się nakręcić aferę, pisząc jak to policjanci starają się zabić niewinnych motocyklistów, celowo ich taranując; jaka ta policja zła; jacy to motocykliści niewinni, bo przecież tylko sobie grzecznie jeżdżą.

Co ciekawe, po tej kolizji kierowca motocykla po prostu zwiał, a żaden inny „stunter” również się nie zatrzymał.

Akcja odbiła się prosto między oczy stunterów. Opinia publiczna nie pozostawiła na nich suchej nitki. Ludzie komentują, że „motocykl pewnie był kradziony i nieubezpieczony”; „mam nadzieję, że zderzak auta w porządku”; „dobrze, więcej takich policjantów”; „koniec z tymi dzikusami na ulicach”.

Jaka jest Wasza opinia o tej sytuacji? Nam natychmiast na myśl przychodzi nowa taktyka brytyjskiej policji, która w ramach walki z przestępcami na jednośladach, może w uzasadniony sposób może stosować taktykę taranowania uciekających motocyklistów.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły