Było dramatycznie blisko: CBR1000RR kontra Lamborghini i zaskakujący zakręt przy 153 km/h
Piotr Jędrzejak
28 października 2018

Wygląda na to, że motocyklista ostro przegiął.

Pewien motocyklista i jego kolega w Lamborghini Huracanie umówili się na wspólny przejazd krętą drogą. Oczywiście w planie nie było zwiedzania, ale ostra jazda. Motocyklista podpisuje się ksywkę „Emre 600RR”, ale najwyraźniej sześćsetka to było zbyt mało, bo teraz jeździ CBR1000RR. A teraz do rzeczy.

Lambo jedzie jako pierwsze, oba pojazdy mają na sobie kilka kamerek, cały przejazd jest nagrywany. W końcu Emre wyprzedza Huracana po wewnętrznej, stawiając motocykl na koło… Ale po chwili nie mieści się w prawy zakręt. Pech chce, że z naprzeciwka akurat nadjeżdża samochód…

Emre miał sporo szczęścia, że nie wpakował się w samochód. Jak sam napisał: „To był mój największy błąd KIEDYKOLWIEK. Nie widziałem tego zakrętu i wjechałem w niego zbyt szybko. Tym razem było zbyt blisko. Wiem, jakie popełniłem błędy, ale chcę się z wami podzielić tym nagraniem (…). A więc pozostańcie spokojni i starajcie się ratować swoje sytuacje.”

Film Emrego został już obejrzany blisko 2,5 miliona razy. Zdecydowana większość osób komentujących podchodzi do sprawy krytycznie, negując jego zachowanie na drodze. A jakie jest Wasze zdanie?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły