Całą aferę Artur Puzio przedstawia jako akcję społeczną.. Mamy wrażenie, że coś chyba tutaj nie wyszło.

Oto jedna z wypowiedzi naszych czytelników. Z całą pewnością jednym z niezamierzonych efektów akcji Artura Puzio było uświadomienie nam jak łatwo można wykorzystać media do swoich celów. Wystarczy, że zainscenizujesz coś drastycznego – oszukasz ludzi. Skoro ktoś taki jak Artur Puzio może błyskawicznie stać się rozpoznawalny i trafić na strony mainstreamowych mediów, to co mogą osiągnąć prawdziwi specjaliści wyposażeni w badania i wiedzę socjotechniczną? To coś co niby wszyscy wiemy, ale jednak uświadomienie sobie, że może to zrobić każdy i tak łatwo jest kubłem zimnej wody na głowę.

A teraz fakty.. Film, który pokazuje bijatykę z rolnikiem zobaczyło już już blisko 0,5 mln osób.

Nie będziemy tu wrzucać przykładów negatywnych komentarzy – ten materiał ciągle generuje ogromną falę hejtu. Przyczyniły się do tego maistreamowe media.

Film, w którym Artur wyjaśnia, że to była inscenizacja, która w rzeczywistości była „Akcją Społecznościową” mającą zwrócić uwagę na ciężką pracę rolników ma na razie znacznie mniej wyświetleń.

Niestety z komentarzy internautów wynika, że albo nie wierzą w ustawkę, albo całą akcję oceniają bardzo negatywnie. Często wskazując, na zastrzeżenia co do innych filmów Artura. Padają też określenia typu „moto bandyci”

Polsat opublikował część dalszą, ale w taki sposób, aby podkreślić, że internauci nie ufają Arturowi. Co w zasadzie pogłębia niekorzystny wizerunek.

Artur Puzio z osoby, która w zasadzie była kojarzona przez niezwykle wąską grupę środowiska motocyklowego na pewno stał się teraz bardzo rozpoznawalny. Jeżeli to miał na celu, to osiągnął sukces. Niepodważalnym sukcesem jest też aktualna oglądalność kanału – o ile YouTube uzna, że jest to odpowiednia treść do zamieszczania reklam to może się przełożyć na jakieś wpływy.

Jeżeli o to właśnie chodziło sukces jest 100%. Niestety wszystko wskazuje na to, że odbył się kosztem ogólnopolskiej opinii o naszym środowisku…