Prawnicy: nie przyjmować mandatów ! Brak podstaw prawnych dla zakazów epidemicznych.
MotoRmania
8 kwietnia 2020

Jako redakcja apelujemy o odpowiedzialne zachowanie oraz zredukowanie bezpośrednich  kontaktów do niezbędnego minimum  – zwracamy jednak uwagę na fakt, że w zasadzie wszystkie ograniczenia naszych swobód wydają się być niezgodne z prawem.

Znany adwokat i karnista prof. Jacek Potulski w rozmowie w Radio Zet News o 500 złotowych mandatach nakładanych przez policję za łamanie zakazów epidemicznych wypowiedział się w następujący sposób:

„W każdej sytuacji, w której mamy wątpliwości co do zasadności mandatu, po prostu go nie przyjmujemy”.

Mandat za mycie samochodu/motocykla?

Prof. Potulski: „Nie przyjmowałbym. Skierowałbym sprawę do rozstrzygnięcia sądowi. Nie ma podstawy prawnej do nakładania takiego zakazu ani tym bardziej do ścigania. Tym bardziej, że takie miejsce jak myjnia może normalnie działać”.

Mandat za wejście do lasu?

Prof. Potulski: „Zakazu wstępu do lasu po prostu nie ma. Może go orzec tylko nadleśniczy w trzech wyjątkowych sytuacjach. Żadna z nich w tej chwili nie występuje. A ustawa COVID-owa nie daje szefowi lasów żadnych nowych kompetencji”

Czy łamiąc takie zakazy łamiemy prawo?

Prof. Potulski: „Idąc bardzo daleko w rozumowaniu: w sytuacji kiedy zakaz jest bezpodstawny, to sam funkcjonariusz łamie prawo. Gdy organ nie ma kompetencji do nakładania zakazu, a zakazuje, to sam przekracza swoje uprawnienia”

Co daje podstawę do takich nakazów?

„Tylko stan nadzwyczajny. W każdej innej sytuacji to nie jest prawo, to jest uzurpacja. A to prowadzi prostą drogą do dyktatury, gdzie interes państwa definiowany jest przez rządzących”.

 

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się: