MotoGP – Z Dziennika Micka + Galeria – czwartek przed Grand Prix Niemiec
Mick
5 lipca 2012

Czwartek na torze Sachsenring upłynął pod znakiem kontrastów. Czy taki będzie cały weekend o Grand Prix Niemiec i czy wyścigi w ogóle się odbędą? Casey Stoner ma wątpliwości, a Valentino Rossi sekretny plan. Mick zdradza o co chodzi w pierwszym ze swoich felietonów prosto z toru.

Dzisiaj żaden z motocykli MotoGP nie przejechał po torze Sachsenring ani jednego okrążenia (choć na prostej startowej odbył się niecodzienny pokaz starych maszyn), ale za kulisami wydarzyło się tak dużo, nie wiem od czego zacząć. Zacznijmy więc banalnie, od pogody – ale bardzo krótko. Dziś rano na Sachsenringu było tak gorąco i duszno, że nie dało się wytrzymać. Kilka godzin później nad torem przetoczyła się ulewa tak potężna, że zalała część padoku, a Casey Stoner zasugerował nawet, że w takich warunkach wyścigi nie będą mogły dojść do skutku. Deszcz był tak silny, że razem z grupą kilkunastu dziennikarzy na dobre utknęliśmy w jednostce gościnnej Ducati i nie mogliśmy wrócić do znajdującego się po drugiej stronie prostej startowej, centrum prasowego, w którym za kilka minut rozpocząć się miała oficjalna konferencja prasowa.

Helmut i Stefan Bradl – ojciec i syn – foto Mick

Wszyscy stawiliśmy się w hospitality Ducati aby porozmawiać z Valentino Rossim, ale jego deszcz zatrzymał w zespołowym garażu – „Przyjdźcie o 17:30” – powiedziała rzeczniczka ekipy. Na szczęście Polak pracujący w tej imponującej konstrukcji, Jan, poratował mnie reklamówką Ducati, w którą schowałem aparat, telefon i dyktafon. Na konferencję prasową zdążyłem, ale nadal jestem całkowicie przemoknięty, choć na chwilę parasola użyczył mi manager Stefana Bradla, Phil Baker (o nim więcej jutro). Prognoza pogody przewiduje weekend w kratkę, więc to chyba jeszcze nie koniec przepraw przez zalany tunel pod prostą startową. Wróćmy jednak na tor, a do Valentino Rossiego powrócimy na końcu.

Hiszpanie na świeczniku

Za kulisami już huczy. Jorge Lorenzo wciąż porusza się o kulach po tym, jak Alvaro Bautista wypchnął go z toru w Assen. Hiszpan nie jest już tak wściekły, jak jeszcze kilka dni temu, choć z pewnością potrzebna była rozmowa ze specem od PR-u, aby nieco go utemperować, ale może mieć w ten weekend spore problemy podczas jazdy. Jego prawa kostka jest dość mocno kontuzjowana. Na szczęście Sachsenring składa się z tylko trzech prawych zakrętów i aż dziesięciu lewych łuków.

Jorge polubił Stuntera 13 – foto Mick

Kiedy rozmawiałem z Jorge, do stolika, przy którym siedzieliśmy, podszedł Giacomo Agostini – 15-krotny mistrz świata i żywa legenda wyścigów motocyklowych. Po krótkim przywitaniu, szepnął coś Lorenzo do ucha (mój dyktafon to nagrał, ale nie udało mi się rozszyfrować tych słów), po czym głośno przeklął po hiszpańsku i pożegnał się z nami serdecznym uśmiechem – „Ago” chyba nie jest fanem Alvaro Bautisty.

Lorenzo jest także przekonany, że pod koniec sezonu będzie musiał wystartować do jednego wyścigu z pit-lane. To kara za przekroczenie limitu sześciu silników na sezon. Świeżo założona jednostka napędowa w Yamasze Hiszpana wyzionęła ducha po zderzeniu z Bautistą. Stoner ma jednak inne zdanie: „Zrobią z tego wielki dramat, ale prawda jest taka, że my przejechalibyśmy rok temu cały sezon na czterech silnikach, więc pięć w zupełności wystarczy. Trzeba tylko korzystać ze starych silników w treningach, a świeże oszczędzać na wyścigi.”

Dani Pedrosa nie chciał wdawać się w kontrowersje związane ze kolizją swoich rodaków, ale zabłysnął dzisiaj czymś innym. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że były mistrz świata mniejszych klas pozostanie w zespole Repsol Honda na dwa kolejne lata, choć jego wynagrodzenie zostanie obcięte o połowę. Wziąłem dzisiaj udział w odprawie prasowej Pedrosy z hiszpańskimi dziennikarzami, w rozmowie z którymi zazwyczaj jest dużo bardziej wylewny niż podczas pogadanek po angielsku.

Zalany tunel pod prostą startową – foto Mick

Jeden z dziennikarzy zapytał, czy Dani będzie dla Marca Marqueza (którego dołączenie do Repsol Hondy jest, jak mawia klasyk, oczywistą oczywistością) takim samym mentorem, jak dla niego Nicky Hayden, kiedy debiutował w Repsol Hondzie w roku 2006. Hiszpan tylko uśmiechnął się z politowaniem. Nie jest tajemnicą, że Dani i Nicky nigdy nie byli bliskimi przyjaciółmi.

Spies czeka na telefon… od kogo?

Pedrosa jest w dość komfortowej sytuacji. Tego luksusu, jeśli chodzi o przyszły sezon, wciąż nie ma Ben Spies. Przyszłość Teksańczyka w fabrycznym zespole Yamahy stoi pod dużym znakiem zapytania. Odbyłem dzisiaj z Benem długą rozmowę i kiedy zapytałem, czy wyklucza powrót do Tech 3, albo nawet przejście do Ducati, usłyszałem: „Za rok mogę siedzieć przed telewizorem obok Caseya Stonera [kończy w tym roku karierę – przyp. Mick], więc nie wykluczam żadnej opcji”. Kiedy dopytałem, czy faktycznie ma takie oferty, uśmiechnął się szelmowsko i przyznał: „Miało miejsce kilka rozmów telefonicznych”.

Wszyscy czekają na Rossiego

Wywiad z Benem Spiesem przeczytacie w całości już niedługo na stronach MotoRmanii, ale póki co wróćmy do „Doktora”. Najbardziej palącą kwestią w MotoGP obecnie jest oczywiście jego przyszłość. Teraz, kiedy moja teoria o jego powrocie do Repsol Hondy legła w gruzach, wydaje się nieco bardziej prawdopodobne, że pozostanie w Ducati, choć nadal oczywiście wszystko może się zdarzyć.

Jim Redman wraca na tor? – foto Mick

Podczas dzisiejszej odprawy z dziennikarzami, Vale zdradził nam, że kilka rozwiązań, które niedługo przetestuje na Mugello, to już rzeczy sprawdzane pod kątem „przyszłego roku”. Czyżby więc coraz poważniej rozważał kolejne dwa lata w czerwieni? Odpowiedzi na to pytanie nie poznamy w ten weekend, ale wygląda na to, że niedawne, bardzo ostre słowa Rossiego pod kątem Ducati, któremu zarzucał brak pracy nad podwoziem, przyniosły efekty.

Włoch potwierdził, że otrzyma niedługo nowe części, które mają m.in. zmienić rozkład masy i wytyczyć kierunek rozwoju na sezon 2013. Jeśli chodzi o ostatnich kilka wyścigów, „Doktor” jest przekonany, że na Silverstone i w Assen zespół poszedł w złym kierunku, dlatego w ten weekend wróci do ustawień stosowanych w Portugalii i Le Mans. Czy krok do tyłu pozwoli Rossiemu zrobić dwa kroki do przodu? Dowiemy się w ten weekend. Niestety, Sachsenring to tor, którego pierwsza połowa upływa pod znakiem wolnych zakrętów, a tutaj podsterowność Ducati może być w ten weekend dużym problemem, co podkreślał dzisiaj także Nicky Hayden.

Siedziba Ducati – foto Mick

Ostre słowa Rossiego pomogły zmotywować Ducati, ale atmosfera w zespole nadal jest wyjątkowo kwaśna. Podpisanie kontraktu z 9-krotnym mistrzem świata było do Włochów wielką, marketingową szansą, ale póki co wychodzi z tego potężna klapa. Zapytałem dzisiaj (zresztą kolejny raz waląc głową w ścianę) o możliwość zorganizowania z Valentino wywiadu jeden na jeden. „Nie przeprowadzamy takich wywiadów w tym roku… w ogóle” – usłyszałem od rzeczniczki zespołu, podczas gdy manager „Doktora”, Davide Brivio, bezradnie rozłożył ręce. W pierwszej chwili pomyślałem, że Włoszka chce mnie najzwyczajniej w świecie spławić, ale konsultacja z kolegami po fachu potwierdziła, że wywiady jeden na jeden są w tym roku praktycznie niemożliwe. Wszystkie wypowiedzi Rossiego, które czytacie w internecie, pochodzą z jego codziennych odpraw z mediami podczas weekendów Grand Prix.

Dziennikarze utknęli w Ducati przez deszcz – foto Mick

Po co zatrudniać 9-krotnego mistrza świata, który ma nakręcić potężną machinę medialną i PR-ową, skoro blokuje się dostęp do niego dziennikarzom, którzy łącznie mogą dotrzeć do milionów czytelników na całym świecie? Odpowiedź jest oczywista: aby miliony ludzi nie usłyszały krytycznych słów pod adresem włoskiej marki, wypowiedzianych przez najbardziej utytułowanego zawodnika w stawce. Trudniejsza jest jednak odpowiedź na inne pytanie… Po co przedłużać w takiej sytuacji umowę na kolejne dwa lata? Odpowiedź zna chyba tylko Audi, którego pieniądze mogą wyciągnąć zespół z technologicznego kryzysu.

Bridgestone pod ostrzałem

Wszyscy mówią o oponach – foto Mick

Wciąż nie milkną także echa niedawnych problemów z oponami. Zawodnicy są nieco zmartwieni tym, co wydarzyło się ostatnio w Wielkiej Brytanii i przede wszystkim w Holandii, gdzie tylna opona Valentino Rossiego i Bena Spiesa dosłownie się rozpadała. Fakt, że na Sachsenringu mamy do pokonania aż 10 lewych zakrętów, może doprowadzić do powtórki z rozrywki. Rossi przyznał, że wciąż nie jest jasne, dlaczego rozpadła się jego opona. Zazwyczaj przegrzewa się zewnętrzna warstwa gumy. W tym przypadku opona rozleciała się od środka. Nicky Hayden podkreślał z kolei, że Ducati nie korzysta z czujników temperatury opony (można ich używać), ale w takim przypadku nic by one nie dały. Mattia Pasini dodał z kolei: „Czasami wybucha silnik, czasami rozpada się opona, nic wielkiego się nie stało”. Casey Stoner powiedział mi z kolei: „Od kiedy jeżdżę na tych oponach od roku 2007, Bridgestone zawsze zamiatał wszystko pod dywan i nigdy nie przyznawał się do problemów z oponami. Miałem problem na Silverstone i choć w Assen wszystko było w porządku, sytuacja z Valentino i Benem potwierdziła, że coś jest nie tak. Bridgestone w takich sytuacjach nigdy nie przyznaje się do winy, tylko twierdzi, że zastosowaliśmy złe ciśnienie, albo coś w tym stylu.” – Oby w ten weekend nikt nie musiał dyskutować o oponach.

Stunter 11 podziwia Stuntera 13! – foto Mick

Na koniec dwa słowa o nowej polskiej gwieździe MotoGP, czyli… Stunterze 13! Nowy numer MotoRmanii oglądało kilku zawodników i osób pracujących za kulisami. Wszyscy zwracali oczywiście uwagę na naszą modelkę w dziale z akcesoriami, ale największe oczy robili podziwiając popisy Rafała Pasierbka podczas testu KTM-a: „Jesteście trochę szaleni” – przyznał Jorge Lorenzo, który niechętnie rozstał się z egzemplarzem zarezerwowanym dla narzeczonej Randy’ego de Puniet, Lauren Vickers. Najbardziej zachwycony był jednak Guido Meda, włoski komentator MotoGP i prawdziwy padokowy guru. Kiedy Valentino Rossi rozmawiał z nami podczas odprawy prasowej, Guido przeglądał magazyn, wydając z siebie dziwne dźwięki i nic nie robiąc sobie z trwającej właśnie konferencji. Następnym razem zabiorę ze sobą więcej egzemplarzy!

Jutro pierwsze treningi wolne przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix Niemiec, a wieczorem kolejna porcja ciekawostek w piątkowej edycji „Z dziennika Micka”. Czekają na nas m.in. Cal Crutchlow, sam szef MotoGP, Carmelo Ezpeleta… i mamy nadzieję, że również Wy! To będzie ciekawy weekend: zarówno na torze, jak i poza nim!

Tekst i zdjęcia: Michał „Mick” Fiałkowski

Poznajecie mistrza, który wygrał z Crutchlowem próbny start? – foto Mick
Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły