Bicie rekordu prędkości „na kole”, czyli jak zrobić sobie krzywdę…
MotoRmania
24 czerwca 2020

Uniwersytecki Team Duke buduje coś, do czego my na pewno byśmy nie wsiedli…

Grupa inżynierów z Duke University buduje napędzany elektrycznie monocykl, przed którym od początku stoi ambitne zadanie. Technologiczne zawiłości, z jakimi mierzą się konstruktorzy są ściśle podporządkowane prędkości maksymalnej pojazdu.

Misją jest pobicie rekordu zapisanego w księdze Pana Guinesa. Monocykl o roboczej nazwie EV360 to w zasadzie jedno wielkie koło bez piasty.

Próby prędkości, zaplanowane na późną wiosnę tego roku, na razie nie doszły do skutku z powodu pandemii COVID-19. W międzyczasie kierownik zespołu projektowego postanowił opowiedzieć jak przebiegały poszczególne etapy projektowania i budowy monocykla.

Jak chwali się Anuj Thakkar, EV360 napędza prawie 15 konny silnik (11kW), który w tzw. peaku może osiągnąć nawet 31 KM. Tym samym motor będzie w stanie rozpędzić monocykl nawet do blisko 130 km/h. Jak wcześniej wspomniano, pojazd od samego początku był projektowany z myślą o prędkości. Dlatego zasięg nie jest jego mocną stroną. Niewielka litowo-polimerowa bateria o pojemności 1,58 kWh ma pozwolić na pokonanie dystansu sięgającego zaledwie 15 km, jeśli nie przekraczać prędkości 32 km/h.  Jedno jest pewne, my byśmy na to nie wsiedli…

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się: