W miniony weekend w Istambule odbył się festiwal technologii i przestrzeni powietrznej. Wszystko działo się na lotnisku Istanbul New Airoport, a z okazji otwarcia „Teknofest Istanbul Aerospace and Technology Festival”, organizator przygotował wyjątkowy wyścig.

Wyścig odbył się na trzech pasach startowych jednocześnie, a walczyły ze sobą różne technologie. Na najdalszym pasie stanął prywatny odrzutowiec Challenger 605. Dalej stanął myśliwiec F-16 należący do zespołu pokazowego tureckich sił powietrznych. Trzeci pas to różne pojazdy kołowe: Kawasaki Ninja H2R napędzana litrowym silnikiem ze sprężarką odśrodkową (i z Kenanem Sofuoglu za sterami!), bolid Red Bull Formula 1, a także elektryczna Tesla P100DL ze sporym spojlerem. Do tego na starcie są też Lotus Evora GT430 oraz Aston Martin Vantage – zdradzimy, że te dwa auta zostały jednak daleko z tyłu.

Kto więc wygrał w typowym drag-race… Super-turbo-motocykl? Elektryczny i wygodny sedan? Czy samolot myśliwski zdolny lecieć 2300 km/h?

Uwaga, zdradzamy odpowiedzi! Nie jest tajemnicą, że ważący ponad 8 ton (bez paliwa) odrzutowiec, nie rozpędzi się ze startu zatrzymanego tak łatwo. A jednak zajął trzecie miejsce na pudle! Gdyby dystans był dłuższy, z pewnością zaliczyłby zwycięstwo.

Niesamowitą sprawnością popisał się sedan Tesla. Elektryk zaliczył atomowy start i dopiero w połowie dystansu poddał się silnikom spalinowym. Tesla P100DL finiszowała jako czwarta.

Pojedynek o zwycięstwo rozegrał się pomiędzy Ninją H2R oraz bolidem F1. H2R wpadała na metę z przewagą 0,04 sekundy, a gdyby nie problemy bolidu Formuły Jeden z utrzymaniem trakcji na pierwszych trzech biegach, to własnie F1 byłoby na tym dystansie najszybsze.

Krótko mówiąc – jeżeli planujecie ścigać się z dziwnymi, bardzo szybkimi pojazdami, Kawasaki Ninja H2R powinna zostać Waszą bronią pierwszego wyboru.