WSBK w Brnie – podwójna wygrana Melandriego
Mick
23 lipca 2012

Brno zawsze było uważanie za kolonię numer jeden „Rzymskiego Cesarza”. Tym jednak razem to nie Max Biaggi, a inny Włoch odniósł w Czechach popularne, podwójne zwycięstwo.

Jeszcze zanim weekend na dobre się rozpoczął, za kulisami w Brnie panowało niezłe zamieszanie. Sylvain Guintoli zerwał współpracę z czeskim zespołem Effenbert Liberty, który zalegał z płatnościami mechanikom Francuza. Zarówno Sylvain, jak i jego świta, spakowali więc manatki.

Max Biaggi

Kiedy zawodnicy wyjechali na tor, zrobiło się jeszcze ciekawiej. Sobotnia sesja Superpole ruszyła z blisko godzinnym opóźnieniem z powodu oleju rozlanego na torze, a jej druga część odbywa się w deszczu. Wszystko to nie zrobiło jednak wrażenia na Tomie Sykesie, który sięgnął po kolejne w tym roku Superpole za sterami Kawasaki.

Niedzielne wyścigi Superbike’ów upłynęły jednak pod dyktando Marco Melandriego i BMW, które poinformowało niedawno o „restrukturyzacji” swojego projektu World Superbike. Melandri i Leon Haslam mieli w ten weekend wystartować w specjalnych barwach, promując nową część przygód Batmana, jednak tragedia, jaka wydarzyła się podczas amerykańskiej premiery filmu sprawiła, iż ekipa w ostatniej chwili zmieniła plany.

Pierwszy wyścig odbył się na przesychającym torze, na którym kluczowy był dobór opon. Przepisem na zwycięstwo okazało się ryzyko i jazda na slickach, które na samym początku oznaczały spore problemy na przesychającym asfalcie, jednak w drugiej połowie wyścigu pozwoliły zawodnikom podkręcić tempo. Ostatecznie Marco Melandri o włos wyprzedził duet zespołu Kawasaki. Co ciekawe, co drugiego na mecie Sykesa, dołączył jego kolega zespołowy, Francuz Loris Baz, który rozpoczynał sezon startując w serii Superstock 1000, ale po dramatycznym wypadku Joana Lascorza, awansował na jego miejsce w Superbike’ów. Obrońca tytułu, Carlos Checa, był czwarty, podczas gdy Jonathan Rea upadł tuż przed metą po kolizji z Sykesem (Tom stwierdził: „Jonathan wjechał w przestrzeń, której nie było” – pamiętacie komentarze po wyścigu na Donington Park?). „Król Brna” i lider tabeli, Max Biaggi, tym razem był dopiero szósty, kilka sekund za kolegą z Aprilii, Irlandczykiem Eugenem Laverty.

Niezrównany Marco Melandri

Drugi wyścig odbył się już na suchym torze, a przewaga Melandriego była jeszcze mniejsza. Po zaciętej walce, Włoch wyprzedził na mecie Sykesa o zaledwie 0,140 sekundy, podczas gdy podium uzupełnił Checa, a czwarty był Biaggi – przez cały dzień narzekający na wibracje swojej Aprilii. W normalnych warunkach, trzeci w pierwszym wyścigu Baz, tym razem był ósmy, co i tak jest świetnym wynikiem.

Wszystko to sprawiło, że choć Biaggi nadal prowadzi w klasyfikacji generalnej, Melandri traci do niego już tylko 21 punktów, a BMW po pierwszej podwójnej wygranej, awansuje na czoło klasyfikacji konstruktorów. Trzeci, Sykes, traci do lidera 59 i tylko o osiem wyprzedza obrońcę tytułu, który awansował na czwarte miejsce. Checa wyprzedził w tabeli Jonathana Rea, który ma już 84,5 punktu straty do Biaggiego. Do końca sezonu pozostało jednak jeszcze pięć rund, a więc dziesięć wyścigów i 250 punktów do zdobycia. Kolejne zmagania za dwa tygodnie na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii.

Foret wygrywa w Supersportach

Francuz Fabien Foret został zaskakującym zwycięzcą nietypowego wyścigu Supersportów. Zmagania przerwano najpierw na początku pierwszego kółka, po incydencie na polach startowych, a następnie na 14 okrążeniu po efektownym upadku Ronana Quarmby. W momencie wywieszenia czerwonej flagi na czele stawki jechał co prawda lider tabeli, Kenan Sofuoglu (Kawasaki), ale po cofnięciu – zgodnie z przepisami – wyników o jedno kółku, zwycięzcą uznano Foret.

Podium uzupełnił Broc Parkes, który wyprzedził wicelidera tabeli, startującego w domowym wyścigu Bogdanki, Sama Lowesa. Brytyjczyk nadal jest drugi w tabeli, ale jego strata do Turka wzrosła do 23 punktów, na 5 wyścigów przed końcem sezonu i 125 punktów możliwych jeszcze do zdobycia.

Na mecie zabrakło niestety dwóch pozostałych podopiecznych Bogdanki. Mathew Scholtz musiał wycofać się z wyścigu po awarii sprzęgła, a Paweł Szkopek upadł boleśnie na trzecim kółku i wrócił do Polski na dokładne badania, uskarżając się na ból nogi, barku i łokcia.

Polacy w punktach

Pawel Szkopek

Więcej szczęścia mieli Polacy startujący w Pucharze Europy Juniorów w barwach Bogdanka Junior Team Poland. Adrian Pasek, mimo wciąż dokuczającej mu kontuzji barku, był szósty. Artur Wielebski finiszował na siódmym miejscu, ale po wyprzedzaniu na żółtej fladze organizatorzy zrzucili go karnie na dziesiątą lokatę – bezpośrednio przed Szymona Kaczmarka.

Swój wynik roku w pucharze Superstock 1000 wyrównał także Andrzej Chmielewski, który na mokrym torze dojechał do mety na dziesiątym miejscu. Jedyny Polak w stawce był przekonany, że mógłby sięgnąć nawet po piąte miejsce, ale problemy z mocnym parowaniem szyby w kasku sprawiły, że pod koniec wyścigu musiał mocno zwolnić, do mety dojeżdżając praktycznie po omacku.

Kolejna runda MŚ i serii towarzyszących za dwa tygodnie na torze Silverstone w Wielkiej Brytanii.

Wyniki niedzielnych wyścigów znajdziecie TUTAJ!

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły