Rossi wkłada kij w mrowisko – MotoGP jest nudne
Piotr Jędrzejak
24 października 2012

Valentino Rossi bez ogródek powiedział, że oglądając MotoGP ciężko nie usnąć! Przy okazji dowiadujemy się, że ekipa mechaników z Jeremy Bugressem na czele również wraca do Yamahy.

Żywa legenda wyścigów motocyklowych dochodzi do wniosku, że MotoGP jest w najgorszym punkcie od dwunastu lat. 33-latek powiedział dla BBC Sport, że wyścigi są po prostu nudne.

„Muszą zmienić sporo na przyszłość” – mówi Valentino. „Teraz jest najgorszy moment w MotoGP od kiedy dołączyłem do serii w 2000 roku. To jest najbardziej nudny moment. Wyścigi są po prostu kiepskie.”

Nic dziwnego, że o aktualnym sezonie ma takie, a nie inne zdanie. Na 16 wyścigów, aż 12 z nich wygrał duet Pedrosa – Lorenzo. Pozostałe cztery to zwycięstwo Stonera, a dodatkowo wyłącznie w trzech rundach tego roku, zwycięzca miał przewagę mniejszą, niż jedna sekunda. Trzeba zadać sobie pytanie, czy te statystyki potwierdzają nieprzeciętny talenty wymienionej trójki, czy stanowią o braku emocji? Valentino odpowiada dość dosadnie:

„Moto3 jest bardzo ekscytujące, Moto2 jest fantastyczne, a wtedy pojawia się MotoGP, na którym ciężko nie usnąć! Trzeba zmienić ten efekt. Poziom jest fantastyczny, motocykle są bardzo szybkie, kierowcy są bardzo szybcy, ale wszystko jest 'zbyt perfekcyjne’.”

Sam Rossi też nie narzeka na nadmiar emocji w walce o czołowe pozycje. Ostatnie zwycięstwo odnotował dwa lata temu w Malezji, a przez cały ten czas jeździł na dość, jak wielokrotnie powtarzał, demotywującym Ducati. Przed nim jednak jeszcze tylko dwa starty na Desmosedici, a później czeka go powrót na doskonale sobie znaną, zwycięską Yamahę. Wracając jednak do stajni Niebieskich, po pierwsze nie będzie priorytetowym zawodnikiem (to zadanie Lorenzo), a po drugie musi się przekonać, czy wciąż może wygrywać.

„To nie jest czas w mojej karierze, w którym powinienem walczyć ze sprzętem i przeciwnościami w każdy weekend, jak teraz. [W Yamasze] będzie ciężko, ale myślę, że mam potencjał aby wygrać kilka wyścigów w następnym roku.”

Jednym z wielkich znaków zapytania przy okazji transferu Rossiego był jego mentor i szef zespołu, Jeremy Burgess. Nie wiadomo było, czy on oraz ekipa lojalnych mechaników wróci z nim do Yamahy po przygodzie w Ducati. Kilka dni temu jednak, Lin Jarvis potwierdził, że Niebiescy nawet nie próbowali zatrzymywać w garażu ekipy Bena Spiesa. Tak więc Jeremy Burgess, Alex Briggs, Bernie Ansiau, Gary Coleman, Brent Stephens oraz Matteo Flamigni mają podpisane kontrakty na dwa lata, tak samo jak Valentino. Cały skład zacznie pracę z YZR-M1 już na listopadowych testach w Walencji, zaraz po finałowej rundzie.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły