MotoGP – Z dziennika Micka – GP Włoch – Czarna Mamba atakuje w piątek
Mick
13 lipca 2012

Dzisiaj rozpoczęły się pierwsze treningi wolne przed Grand Prix Włoch, dziewiątej rundy motocyklowych MŚ MotoGP. Na przepięknym torze Mugello nikt nie mógł zatrzymać lidera tabeli, Jorge Lorenzo.

Hiszpan miał wyśmienite tempo w obu piątkowych sesjach. Rano odskoczył reszcie stawki o pół sekundy. W drugim treningu jego przewaga była co prawda minimalna, ale nikt nie mógł zbliżyć się do niego jeśli chodzi o ilość bardzo szybkich, równych okrążeń. 25-latek korzysta w ten weekend ze specjalnego malowania kasku. „Czarna Mamba”, czyli hołd słynnemu, jadowitemu wężowi zamieszkującemu Afrykę, to sposób, aby powiedzieć rywalom: „trzymajcie się z dala” i póki co tak to właśnie wygląda. Lorenzo już dzisiaj wydaje się pewniakiem do zwycięstwa, choć oczywiście wszystko jeszcze może się zdarzyć.

W drugiej sesji tuż za mistrzem świata z sezonu 2010 znaleźli się Dani Pedrosa, który wygrał niedzielny wyścig na Sachsenringu oraz Nicky Hayden. Ten pierwszy miał jednak sporo problemów podczas hamowania i dość nierówne tempo. Hiszpan znów porównywał dziś nową i starą ramę Hondy (kolejną otrzyma w poniedziałek na testy na Mugello), ale nie dokonał znacznego postępu jeśli chodzi o redukcję wibracji przedniej osi, podkreślając także, że tor – choć nowy asfalt wylano tutaj zaledwie rok temu, jest dużo bardziej nierówny niż w poprzednim sezonie. Zawodnik Ducati swój czas uzyskał z kolei na miękkiej tylnej oponie, a jego tempo wyścigowe pozostawia sporo do życzenia – tym bardziej, że problemy z niestabilnym tyłem podczas hamowania powróciły ze zdwojoną siłą.

Czwarty czas dnia uzyskał Hiszpan, Hector Barbera – także korzystający z miękkiej tylnej opony pod koniec drugiej sesji. W jej połowie, zawodnik Pramac Ducati upadł tak widowiskowo, że na kilka minut trzeba było wywiesić czerwoną flagę i posprzątać kamienie rozrzucone po asfalcie w siódmym zakręcie.

Czołówkę uzupełnili Andrea Dovizioso, który dwa ostatnie wyścigi zakończył na podium oraz Casey Stoner. Australijczyk był bardzo niezadowolony z ogumienia. Obrońca tytułu przez cały dzień nie mógł rozgrzać tylnej opony do odpowiedniej temperatury i to właśnie nad tym będzie skupiał się jutro. Stoner był także sfrustrowany tym, jak w szybkiej, ostatniej szykanie drogę zajechał mu Danillo Petrucci na motocyklu CRT (za agresywną jazdę, Australijczyk został dziś „słownie upomniany” przez Dyrektora Wyścigu). Włoch na prostych był dzisiaj aż o 40km/h wolniejszy od czołówki. Wieczorem panowie wyjaśnili sobie jednak wszystko w padoku.

Faworyt publiczności, Włoch Valentino Rossi, zakończył pierwszy dzień domowego weekendu na dziewiątej pozycji z prawie sekundą straty i problemami z wibracjami swojego Ducati. Dzisiaj dziennikarze znów pytali „Doktora” o postępy w rozmowach z Bolonią o przedłużeniu kontraktu. 9-krotny mistrz świata przyznał, że Audi, nowy właściciel włoskiej marki, sporo mu obiecuje, ale 33-latek nie jest pewien, czy słowne obietnice wystarczą. Rossiego nie skuszą także pieniądze, bo jak samo podkreśla: „Wystarczająco już w MotoGP zarobił” – teraz najważniejszy jest wynik!

Stawkę prototypów zamknął dzisiaj Alvaro Bautista, którego zespół, San Carlo Gresini Honda, powrócił w ten weekend do białego malowania motocykli, symbolicznie kończąc żałobę po tragicznej śmierci Marco Simoncelliego. Hiszpan nie byłby jednak sobą, gdyby nie wytarzał dwóch nowym kompletów białych kombinezonów w żwirze… na szczęście same wywrotki nie były niczym poważnym.

Wśród zawodników MotoGP znów panuje konsternacja. Firma Bridgestone udostępniła każdemu z nich nieco inne konstrukcje twardszej z mieszanek (po cztery sztuki tylnej opony dla każdego). Mają one dodatkową warstwę gumy, która ma zapobiec rozpadaniu się opony. Jednocześnie Japończycy zalecili, aby nikt nie próbował startować do wyścigu na miękkiej mieszance, która najzwyczajniej w świecie znów może się rozpaść. Motocyklistom polecono, aby po przejechaniu dłuższej serii okrążeń, oddali zużyte opony inżynierom Bridgestone’a, celem dokładnej analizy.

Taka prośba z pewnością nie dodaje pewności siebie na jednym z najszybszych torów w kalendarzu MotoGP. Dzisiaj popołudniu, na ponad kilometrowej prostej startowej, Hector Barbera zatrzymał radar na prędkości 345 km/h. Do rekordu Daniego Pedrosy sprzed trzech lat, brakuje jeszcze czterech kilometrów, ale Valentino Rossi jest przekonany, że w ten weekend pęknie bariera 350km/h.

Czy tak się stanie, dowiemy się w niedzielę. Póki co wiemy natomiast, kogo wystawi w przyszłym roku ekipa Repsol Honda. Fabryczny zespół japońskiego producenta potwierdził w czwartek, że do Daniego Pedrosy dołączy Marc Marquez, który jednak nie będzie mógł zabrać ze sobą wszystkich swoich mechaników z Moto2. Czyżby miał pracować z dotychczasowym zespołem Caseya Stonera?

Dla kibiców wciąż ważniejsze jest, w jakich barwach zobaczymy za rok Valentino Rossiego. Odpowiedzi chyba nie poznamy w ten weekend, ale jutro Włoch zaprezentuje nowy kask – kolejne specjalne malowanie na rundę na Mugello. Zapytany, czy będzie to jakaś wskazówka na temat jego przyszłości, „Doktor” powiedział dzisiaj krótko: „Być może”.

Trzecie treningi wolne jutro, od 9:15. Kwalifikacje od 13:00. Wszystkie sesje na żywo w Polsacie Sport i Polsacie Sport HD. Co prawda nie jestem w ten weekend za kulisami MotoGP, ale razem z Adamem Badziakiem będziemy czekali na Was w kabinie komentatorskiej razem z całym mnóstwem ciekawostek z Grand Prix Niemiec. Z kolei jutro wieczorem kolejna porcja newsów z Mugello w kolejnej odsłonie „dzienników” na portalu MotoRmanii.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły