MotoGP – trudne testy Michelin w Malezji
Mick
26 lutego 2015

Całą serią wywrotek zakończyły się pierwsze testy przeznaczonych na sezon 2016 opon Michelin, jakie przeprowadzili dziś na torze Sepang etatowi zawodnicy MotoGP.

Po trzech dniach jazd na tegorocznym ogumieniu Bridgestone, ekipy zostały poproszone o niezmienianie ustawień motocykli, co miało pomóc Michelin w zebraniu jak najbardziej wiarygodnych informacji.

Francuzi swoje ogumienie testowali już kilkukrotnie, a dla etatowych kierowców wyselekcjonowali cztery typy przednich i trzy typy tylnych opon. Wszystkie przody miały taką samą mieszankę, ale różne profile i wewnętrzną warstwę. Tyły miały także różne mieszanki.

Szef techniczny Michelin, Nicolas Goubert, po testach, w których udział wzięła większość zawodników, choć nie wszyscy (zabrakło m.in. niedoświadczonych Scotta Reddinga i Mavericka Vinalesa), przyznał, że francuska firma musi dopracować jeszcze przednie ogumienie; „Odkryliśmy, że musimy zmniejszyć… różnicę, jaka dzieli nas pod względem przodu zdaniem zawodników.”

To efekt całej serii wywrotek – po uślizgu przedniego koła – w trzecim i piątym zakręcie, którym ulegli dziś m.in. Jorge Lorenzo (jego Yamaha uległa bardzo mocnemu zniszczeniu), Andrea Dovizioso (Ducati), Aleix Espargaro (Suzuki), Jack Miller (LCR Honda) czy kierowca testowy Yamahy, Colin Edwards.

Nieoficjalnie mówi się, że powodem wywrotek była różnica pomiędzy wysoką przyczepnością tylnej – ocenianej przez kierowców bardzo pozytywnie – a niską przyczepnością przodu, który „puszczał” pod „naciskiem” tyłu.

Podobne problemy i seria wypadków miały miejsce przed dwoma tygodniami, kiedy opony sprawdzali w Malezji kierowcy testowi producentów, w tym Edwards, Japończyk Hiroshi Aoyama (Honda), Włoch Michele Pirro (Ducati), Irlandczyk Michael Laverty (Aprilia) i Francuz Randy de Puniet (Suzuki).

Z uwagi na wciąż ważny kontrakt organizatorów z firmą Bridgestone, czasy okrążeń z dzisiejszych jazd nie zostały podane do publicznej wiadomości, a zawodnicy otrzymali zakaz wypowiadania się o nowym ogumieniu.

Wielki powrót czy wielki kłopot?

Po tym, jak japoński Bridgestone – wyłączny dostawca opon w MotoGP od 2009 roku – ogłosił w poprzednim sezonie swoje przyszłoroczne wycofanie z MotoGP, francuski Michelin postanowił wrócić do królewskiej klasy po siedmioletniej nieobecności.

Zanim organizatorzy cyklu MŚ wprowadzili w 2009 roku przepis o jednym dostawcy opon, podział sił był wyraźnie nakreślony: Bridgestone dysponował znacznie lepszą przednią oponą, pozwalającą bardzo mocno opóźniać hamowanie i kontynuować je nawet w mocnym złożeniu. Japońskie ogumienie charakteryzował też znacznie szerszy wachlarz użytecznych temperatur.

Choć od tego czasu minęło siedem lat, nieobecny od tego czasu w MotoGP Michelin nie miał możliwości poprawy przedniej opony, skupiając się m.in. na WRC. Francuzi mają na to jednak jeszcze blisko rok czasu i planują testy niemal na wszystkich torach MŚ, w poniedziałki po wyścigach. Etatowi zawodnicy kolejne testy Michelinów zaliczą jednak dopiero w czerwcu, po Grand Prix Włoch na torze Mugelli i w sierpniu, po Grand Prix Czech w Brnie.

Bardzo możliwe, że problemy z inna charakterystyką przedniej opony odczują zarówno zawodnicy lubiący utrzymywać w zakręcie bardzo wysokie prędkości w pełnym złożeniu, jak Lorenzo (tym bardziej, że zmiana profilu przedniej opony z 16,5 na 17 cala oznacza mniejszy jej kontakt z asfaltem w pełnym złożeniu) oraz ci, którzy hamują późno i agresywnie, jak Dovizioso i aktualny mistrz świata, Marc Marquez.

Warto dodać, że startując na oponach Michelin duże problemy z przodem i całą serię wypadków zaliczyli m.in. Casey Stoner, Carlos Checa i Randy de Puniet. Australijczyk i Hiszpan dorobili się nawet z tego powodu złośliwych pseudonimów; Rolling Stoner oraz Careless Chucker.

Kiedy przesiedli się na Bridgestone’y, niemal z dnia na dzień przestali się przewracać, a Stoner sięgnął po dwa tytuły mistrza MotoGP, zapisując się w historii sportu jako jeden z najlepszych i najbardziej utalentowanych zawodników Grand Prix. Australijczyk, który trzy lata temu zakończył karierę, w październiku testował już dla Hondy nowe Micheliny na torze Motegi w Japonii.

Marquez zadowolony

Jego następca w ekipie Repsol Honda, obrońca tytułu Marc Marquez był dziś w Malezji jednym z niewielu pozornie zadowolonych zawodników. Nie tylko z powodzeniem przetestował rano wszystkie dostępne opony podczas serii krótkich przejazdów, ale też zaliczył popołudniu symulację wyścigu, chociaż jego tempo w jej trakcie było średnio o sekundę – dwie na okrążeniu wolniejsze, niż wczorajszy, długi przejazd na ogumieniu Bridgestone. „Nie było problemów” – powiedział później 22-letni Hiszpan.

Spore wyzwanie czeka nie tylko Francuzów z Michelin i zawodników, którzy będą musieli dostosować swój styl jazdy do nowego ogumienia, ale także inżynierów. Bardzo możliwe, że przez nowe opony trzeba będzie gruntownie zmodyfikować podwozia motocykli. Jak bardzo? Przekonamy się z pewnością w wkrótce. Póki co wygląda na to, że oblicze MotoGP może znacznie się zmienić…

Najpierw jednak czeka nas ostatni sezon na sprawdzonych, Bridgestone’ach. Rywalizacja rusza w ostatni weekend marca w Katarze, gdzie dwa tygodnie wcześniej odbędą się ostatnie testy. Relacje ze wszystkich osiemnastu rund MotoGP na żywo na sportowych antenach Polsatu.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły