MotoGP – Prezentacja Ducati podczas Wrooom – Potężne rozczarowanie czy przemyślany start?
Mick
17 stycznia 2013

We włoskich Dolomitach odbyła się w tym tygodniu tradycyjna prezentacja zespołu Ducati. Poza zawodnikami zaprezentowano także nowy model Desmosedici… który okazał się maszyną z poprzedniego! Potężne rozczarowanie i klęska Audi, nowego właściciela Ducati, czy wręcz przeciwnie; przemyślany start nowego dla Niemców projektu?

W Madonna di Campiglio po raz pierwszy w barwach Ducati oficjalnie zadebiutował Andera Dovizioso, który jeszcze w listopadzie mógł w Walencji przetestować Desmoseidici w czarnych, karbonowych owiewkach. Do nowego rekruta włoskiej marki dołączył w Dolomitach nie tylko mistrz MotoGP z sezonu 2006, Amerykanin Nicky Hayden, który rozpoczyna swój piąty sezon w barwach ekipy z Borgo Panigale, ale również duet zespołu Pramac Ducati. W sezonie 2013 satelicki skład objęty został oficjalnym wsparciem bolończyków, a Ben Spies i Andrea Iannone swoje kontrakty podpisali nie z zespołem, a bezpośrednio z Ducati. Przynajmniej na początku sezonu ich maszyny mają być identyczne, jak motocykle Dovizioso i Haydena, ale tutaj właśnie pojawia się problem.

Zaprezentowane w Madonna di Campiglio Ducati Desmosedici GP13 praktycznie niczym nie różni się od wersji GP12, która mimo licznych zmian w trakcie poprzedniego sezonu, do samego końca sprawiała Valentino Rossiemu i Nicky’emu Haydenowi ogromne problemy. Włoska V4 nie tylko bardzo nerwowo oddaje moc. Jest także niezwykle podsterowna, co praktycznie uniemożliwia pokonywanie zakrętów z takimi samymi prędkościami i liniami, jak zawodnicy na Hondach czy Yamahach.

W pierwszej chwili fani MotoGP mogliby odnieść wrażenie, że Ducati całkowicie przespało zimę i nie wyciągnęło żadnych wniosków z porażki, jaką była dwuletnia współpraca z Valentino Rossim. Można nawet dojść do wniosku, że nowy właściciel włoskiej marki, niemiecki koncern Audi, zupełnie nie pali się do rywalizacji w MotoGP, a bardziej niż na sukcesie w wyścigach, zależy mu na utrzymaniu wysokiej sprzedaży drogowych motocykli.

Takie założenia są jednak błędne. W Dolomitach w barwach Ducati zadebiutowali bowiem nie tylko nowi zawodnicy, ale także nowe kierownictwo: Niemiec Bernhard Gobmeier, który po latach spędzonych w BMW (stał m.in. za ubiegłorocznym sukcesem zespołu w WSBK), zastąpił na stanowisku Managera Generalnego Ducati Corse Filippo Preziosiego (Włoch zajmie się projektowaniem drogowych modeli Ducati); nowy Dyrektor Projektu MotoGP, Paolo Ciabatti (wraca do Ducati po pięciu latach kierowania serią World Superbike), a nawet nowy manager prasowy, Brytyjczyk Julian Thomas (podobnie jak Ciabatti, ostatnich pięć lat spędził pracując dla WSBK, wcześniej rzecznik Ducati w tej serii), zastępujący Włoszkę, Federicę De Zottis.

Od strony personalnej Ducati dokonało więc prawdziwej rewolucji. Po serii konfliktów pomiędzy działem wyścigowym, a administracją oraz kontrowersyjnych decyzjach Filippo Preziosiego, Corse potrzebowało gruntownej restrukturyzacji, ale jednoczesne wywrócenie do góry nogami motocykla nie było raczej możliwe – a przynajmniej nie miało sensu. Pod tym względem Niemcy stawiają nie na rewolucję, a stopniową ewolucję.

Po zmianie kluczowego personelu, Audi zamierza teraz dokładnie przyglądać się sytuacji, zanim podjęte zostaną decyzje dotyczące zmian samego motocykla. Nie znaczy to jednak na szczęście, że GP13 w ogóle nie będzie różnić się od swojego poprzednika. Ducati planuje bowiem sporo modyfikacji jeśli chodzi o elektronikę, co może pomóc w oddawaniu mocy.

Z wypowiedzi zawodników i kierownictwa możemy wnioskować, że pierwsza połowa sezonu 2013 upłynie pod znakiem nauki. Nie należy chyba spodziewać się jakichkolwiek postępów względem sezonu 2012, ale pomoc dwóch zawodników zespołu Pramac, oraz nowego kierowcy testowego – Michele Pirro, który wystartuje w trzech wyścigach – przyspieszy proces nauki i zbierania danych (do tej pory brak odpowiednio szybkiego kierowcy testowego był dla Włochów dużym problemem). Dzięki temu Ducati zamierza w drugiej połowie sezonu wprowadzić szereg poprawek.

Do tej pory takie rozwiązanie nie było możliwe ze względu na brak odpowiedniego zaplecza technicznego w Bolonii. Teraz jednak, korzystając z potężnych zasobów Audi, Włosi będą w stanie nawet gruntownie zmienić maszynę na drugą połowę sezonu. Szefostwo Ducati podkreśla jednak, że drastyczne zmiany nie wchodzą w grę: rozrząd desmodromiczny i układ silnika V, a raczej L4, to część DNA marki, dlatego te aspekty pozostać mają bez zmian.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego wstrzymanie się ze zmianami ma sens: w roku 2014 zmieniają się przepisy techniczne, a wszystkie zespoły otrzymają identyczną elektronikę. Może więc warto spisać na straty tegoroczną rywalizację i skupić na nauce oraz jednoczesnych przygotowaniach do przyszłego sezonu?

Póki co Ducati zamierza skupić się na geometrii i sztywności ramy, przy czym od połowy poprzedniego sezonu pomaga Włochom szwajcarska firma Suter. Jeśli uda się także poprawić efektywność zespołu testowego, etatowi zawodnicy nie będą już podczas weekendów Grand Prix zasypywani niesprawdzonymi częściami, co w ostatnich latach wprowadzało spore zamieszanie.

„Nie mamy magicznej różdżki, dlatego musimy ciężko pracować, ale wierzę, że w przyszłości będziemy walczyć o zwycięstwa i mistrzowskie tytuły” – mówi Andrea Dovizioso, brzmiąc równie optymistycznie, co Rossi, czy Marco Melandri, którzy próbowali swoich sił w czerwieni wcześniej. Obyśmy za dwa lata nie musieli wypominać Doviemu tych słów tak samo, jak pamiętnej wypowiedzi szefa mechaników Valentino Rossiego, który przed przejściem do Ducati stwierdził: „Potrzebujemy 80. sekund, aby uczynić ten motocykl konkurencyjnym”.

Patrząc na imponujące CV Bernharda Gobmeiera, tym razem Ducati może się jednak udać. Nawet, jeśli sukces nie nadejdzie w tym roku…

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły