MotoGP – Honda, Ducati i Suzuki testują w Misano
Mick
18 lipca 2015

Co prawda tydzień temu, po wyścigu o Grand Prix Niemiec na torze Sachsenring, dla motocyklistów MotoGP rozpoczęła się wakacyjna przerwa, ale nie wszyscy udali się na letni odpoczynek. Zawodnicy fabrycznych zespołów Hondy, Ducati i Suzuki z Saksonii ruszyli na testy na włoski tor Misano.

Najdłużej, aż przez trzy dni, testowali reprezentanci Repsol Hondy. Obrońca tytuł Marc Marquez i jego zespołowy kolega Dani Pedrosa do Włoch ruszyli po zajęciu w Niemczech dwóch pierwszych miejsc, ale zdawali sobie też sprawę z czekającej ich pracy. Z uwagi na swoją charakterystykę, Sachsenring maskował mocno główny problem Hondy w specyfikacji 2015 – nerwowe zachowanie i uślizgi tylnego koła podczas ostrych hamowań. Tych nie brakuje na obiekcie imienia Marco Simoncelliego, na którym w połowie września odbędzie się wyścig o Grand Prix San Marino i Riwiery Rimini. Marquez i Pedrosa mieli więc nad czym pracować.

Plan na trzydniowe jazdy zakładał m.in. przetestowanie aktualnych maszyn, pierwsze jazdy na motocyklu (a raczej ramie) na sezon 2016, a także testy przyszłorocznych opon Michelin. Dodatkowo wszyscy obecni na testach zawodnicy musieli zaznajomić się z nowym asfaltem. Po tym, jak rok temu w trakcie weekendu doszło we wszystkich trzech klasach do około stu wywrotek, włodarze toru nie mieli innego wyjścia, jak tylko wymienić coraz bardziej nierówną nawierzchnię. Za całością prac stała włoska firma Dromo, która zaprojektowała m.in. chwalony przez zawodników tor Termas de Rio Hondo w Argentynie.

Faktycznie nowa nawierzchnia pozwoliła podkręcić tempo. Drugiego dnia jazd Marquez uzyskał czas 1:32.0. To wynik o ponad sekundę lepszy niż należący do Jorge Lorenzo rekord pole position sprzed roku i o dwie sekundy lepszy niż wyścigowy rekord Marqueza. Rezultat tylko o sześć dziesiątych sekundy gorszy od czasu obrońcy tytułu zanotował z kolei Pedrosa. We wrześniu w Misano należy się więc spodziewać rekordowego tempa!

Po dwóch pierwszych dniach jazd Marquez przyznał, że dzięki nowym ustawieniom czuję się na obecnym motocyklu „bardziej komfortowo”, ale musi się jeszcze sprawdzić czy postępy przyniosą efekty także na innych torach. Jego nastroju nie popsuła nawet niegroźna wywrotka po uślizgu przodu, do której przyczyniła się pod koniec drugiego dnia ekstremalnie wysoka, dochodząca do sześćdziesięciu stopni, temperatura asfaltu.

Ze znalezienia „solidnej bazy” cieszył się także Pedrosa. Nie da się jednak ukryć, że wypowiedzi obu nie były przesadnie optymistyczne. Faktycznie rama w specyfikacji 2016, która pasuje do aktualnego silnika, nie okazała się znaczącym krokiem do przodu. Marquez i Pedrosa mogliby teoretycznie używać jej od najbliższego wyścigu, ale zostają przy sprawdzonych rozwiązaniach, czyli odpowiednio ramie w wersji 2014 i 2015. O oponach Michelin obaj nie wypowiadali się z kolei w ogóle, czego zabrania tegoroczny kontrakt z aktualnym dostawcą ogumienia w MotoGP, Bridgestone.

Motocykliści Suzuki, Aleix Espargaro i Maverick Vinales, w Misano testowali przez dwa dni, skupiając się na elektronice i ustawieniach podwozia w poszukiwaniu większej przyczepności. Podobno, choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone, testowali także nową skrzynię typu „seamless”, która zadebiutuje w ich maszynach podczas kolejnej rundy MotoGP. Vinales, który pojechał na swoim najlepszym kółku o zaledwie jedną dziesiątą sekundy wolniej niż Pedrosa i siedem dziesiątych niż Marquez, zaliczył także dużo przejazdów z pełnym zbiornikiem paliwa, a do tego pracował nad wejściami w zakręty. Nad wyczuciem przodu w wolnych łukach pracował też Espargaro – ostatecznie o jedną dziesiątą sekundy wolniejszy niż Vinales. Starszy z zawodników Suzuki sporo czasu spędził na twardszej mieszance opon, ale nie wykonywał długich przyjazdów ani symulacji wyścigu.

Ducati spakowało się już na Indy

Dwa dni na torze spędzili także zawodnicy Ducati, Andrea Iannone i Andrea Dovizioso, do których w Misano dołączył kierowca testowy włoskiej marki, Michele Pirro. Trzeci w tabeli, Iannone drugiego dnia jazdy zakończył przedwcześnie z powodu bólu lewego ramienia, złamanego w maju podczas testów na torze Mugello. Mimo wszystko cała trójka wykonała mnóstwo pracy. Zawodnicy fabryczni skupiali się na porównaniu różnych ustawień nowego modelu Desmosedici GP15 oraz testach nowego podwozia, które jednak nie okazało się znaczącym krokiem naprzód. Pirro koncentrował się z kolei na ustawieniach elektroniki. Desmosedici w wersji GP14.2 testował także zawodnik ekipy Pramac Racing, Danilo Petrucci.

Na torze pojawił się także kierowca testowy Hondy, Japończyk Hiroshi Aoyama oraz Fin Mika Kallio, ubiegłoroczny wicemistrz świata klasy Moto2, który specjalnie dla firmy Michelin testował przyszłoroczne (głównie przednie) opony korzystając z Hondy w specyfikacji Superbike.

Warto pamiętać, że Suzuki i Ducati mają w tym roku do swojej dyspozycji także niedostępne dla Hondy i Yamahy, miękkie mieszanki opon Bridgestone. Trudno więc porównywać czasy okrążeń, choć fakt, że Marquez był najszybszy mimo twardszego ogumienia, jest dla Hondy dobrą wróżbą. Duet Ducati podkreśla z kolei, że nie używał miękkich opon, a mimo wszystko Dovi był szybszy od Pedrosy…

… wątpliwości co do tempa poszczególnych zawodników rozwieje po wakacyjnej przerwie Grand Prix Indianapolis, a póki co ostatni zawodnicy MotoGP ruszają na letni odpoczynek.

Najlepsze czasy po dwóch pierwszych dniach testów:

Marquez: 1:32.0
Dovizioso: 132:5
Pedrosa: 1:32.6
Vinales: 1:32.7
Iannone: 1:32.7
Espargaro 1:32.8
Petrucci 1:33.4

Na koniec jeszcze wideo relacja z testów od Suzuki:

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły