Była gwiazda MotoGP wróciła na tor… i wygrała!
Mick
8 grudnia 2016

Były czołowy zawodnik MotoGP, Alex Barros, wrócił na tor, startując i wygrywając w wyścigu ostatniej rundy mistrzostw Brazylii klasy Superbike.

46-letni dziś Barros w MotoGP startował w latach 1990-2007, współpracując niemal ze wszystkimi fabrycznymi ekipami; od Cagivy, przez Suzuki i Yamahę, aż po Repsol Hondę, a karierę kończąc w barwach prywatnego zespołu Ducati. Na swoim koncie ma aż 276 startów, w tym siedem zwycięstw i 32 finisze na podium. Aż pięć razy kończył sezon tuż za podium klasyfikacji generalnej, będąc też jednym z najsolidniejszych zawodników prywatnych. Po drodze zaliczył także sezon w MŚ klasy Superbike, wygrywając wyścig na słynnym torze Monza.

Barros (z lewej) na podium w Brazylii – zdjęcia BMW

Po zakończeniu kariery Barros wrócił do rodzinnego Sao Paulo i skupił na prowadzeniu firmy budowlanej, ale wkrótce na pobliskim torze Interlagos stworzył też własny zespół, który szybko stał się jednym z czołowych w krajowych mistrzostwach. W miniony weekend Barros postanowił sam wskoczyć za stery jednego ze swoich BMW S1000RR i wystartował w rundzie brazylijskich Superbike’ów, ze słynną czwórką na owiewkach wygrywając jeden z wyścigów na znanym z Formuły 1 torze Interlagos, a w drugim finiszując na drugiej pozycji.

Od czasów startów Barrosa Brazylia nie miała w mistrzostwach świata równie szybkiego reprezentanta, choć swoich sił, bez sukcesów, próbował w klasie Moto2 młody Eric Granado. Jeszcze do niedawna brazylijskie władze liczyły, że przy okazji inwestycji w infrastrukturę potrzebną na Letnie Igrzyska Olimpijskie w Rio uda się także wybudować nowy tor wyścigowy i po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat ściągnąć do kraju MotoGP. Plany te spaliły jednak na panewce.

Padok Grand Prix do dziś z wielkim sentymentem wspomina wyścigi, które odbywały się na nieistniejącym już torze imienia gwiazdy F1, Nelsona Piqueta w Jacarepagua w Rio (właśnie na jego miejscu powstało Centrum Olimpijskie). „Poziom talentu w Brazylii jest niesamowity” – podkreślał zawsze jeden z mistrzów MotoGP, nawiązując jednak nie do szybkości lokalnych zawodników, a urody lokalnych fanek. „Tylko raz komentowałem wyścig MotoGP będąc kompletnie pijany. Właśnie tam!” – zdradził nam z kolei kilka lat temu jeden ze słynnych, brytyjskich komentatorów.

Szanse na powrót Brazylii do kalendarza MotoGP są dziś praktycznie zerowe, podobnie jak powrót do mistrzostw świata samego Barrosa. Ale czyż nie było miło przy okazji jego gościnnego startu w Sao Paulo powspominać tamte stare, dobre czasy?

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły