Silesia CUP, czyli III runda Gymkhana GP: rekordy, remisy i upały
MotoRmania
8 września 2016

W ostatnią sobotę września miłośnicy walki z kolorowymi pachołkami spotkali się w Mysłowicach. Miasto to po raz pierwszy w historii gościło imprezę z cyklu GymkhanaGP, organizowanych przez motoFUNdację zawodów w randze mistrzostw Polski w jeździe precyzyjnej na czas.

informacja prasowa

Na początku rozegrano konkurs GP8, czyli pięciokrotne pokonanie 12-metrowej ósemki. W tej konkurencji w ubiegłym roku Tabor69 odebrał rekord Polski Dzikiemu ustawiając poprzeczkę na poziomie 28,63 sek. Od tamtej pory Dziki czyli Krzysztof Dzikowski, ubiegłoroczny Mistrz Polski i Wicemistrz Europy, bardzo starał się odzyskać rekord i udało mu się to właśnie w Mysłowicach, gdzie obciął 11 setnych i z wynikiem 28,52 stanął na szczycie pudła w tej konkurencji.

Drugie miejsce z czasem 29,93 sek zajął Krupič Ondrej Kroupa – reprezentant Republiki Czeskiej, aktualnie lider tabeli tamtejszej serii MotoGymkhany, o jeden punkt prowadzący przed Miondirem, ubiegłorocznym Mistrzem Czech, Wicemistrzem Polski i aktualnym Drugim Wicemistrzem Europy. Trzeci z czasem 30,27 sek był LocK Darek Łuksza. Pierwszy raz w historii GymkhanaGP zawodnik startujący w klasie amator stanął na podium GP8. Kolejni byli zawodowcy: 4. miejsce Kyo Piotr Kołodziejski, 5. Snajper Kamil Fijałkowski, 6. Głodny Tomasz Jagielski, 7 Kari Jiří Karásek (aktualnie trzeci w czeskiej generalce). Ósme miejsce ex aequo z identycznym wynikiem zajęli Łukasz Malarz (klasa PRO) i Ravender Piotr Ślęzak (amator). Na kolejnym, dziesiątym miejscu również znalazły się dwie osoby: Tuśka Marta Maczan-Malarz i Mistrz Rosji Alived Aleksei Pavlov.

Konkurs główny rozegrano w dwóch klasach: amatorów i PRO. Trasa przygotowana przez Ślązaków wzorowana była na tej z tegorocznych mistrzostw Europy, długa (na prawie dwie minuty) i skomplikowana, co skutkowało wieloma pomyłkami trasy. Zadania nie ułatwiał coraz cięższy upał. W pierwszej kolejce z 24 startujących amatorów pomyliło trasę aż szesnastu. Świetnie zaprezentował się Yoshi, startujący na przedziwnym czymś o pojemności 125 i wymownej nazwie „Mad Ass”. W bezbłędnym przejeździe zrobił czas 1:46,97, co okazało się siódmym wynikiem tej kolejki. O ponad sekundę szybszy był tegoroczny debiutant QQnia, a o prawie dwie kolejne Ravender. Tuśka zrobiła 1:43,72, co oznaczało zaledwie ćwierć sekundy straty do idącego na podium Małego Krisa. Piętnastoletni Krzyś Borys pojechał 1:39,45 i byłby drugi w tej kolejce, gdyby nie 4 sekundy kary za pachołek i przestrzeloną kopertę mety. Kij’ek Darek Sobótka, który już stawał na podium w amatorach, był nieco wolniejszy ale dokładniejszy. Ale najlepiej ze wszystkich pojechał LocK, który we wspaniałym przejeździe wykręcił 1:37,74 i wyszedł na pozycję lidera.

W drugiej próbie szybko na pozycję podiumową wbił się Piotr Sorek, który miesiąc wcześniej na rundzie w Łodzi zaliczył swoje pierwsze podium. W pierwszej kolejce pomylił trasę, ale pięknie nadrobił to w drugiej wykręcając 1:40,96, co w tym momencie oznaczało drugą lokatę za LocKiem. Ostrząca sobie ząbki na podium Tuśka pomyliła trasę. QQnia poszedł jak burza, urwał prawie pięć sekund i… sędzia pomiarowy nie wierzy własnym oczom: zremisował z Sorkiem, co do setnej sekundy!!! Mały Kris, maksymalnie skupiony, wykręca niesamowity czas: 1:35,21!!! Co prawda łapie dwie sekundy kary za pachołek i dotknięcie ziemi, ale i tak wychodzi na prowadzenie!

Kij’ek, by wrócić na trzecie miejsce, musiałby urwać co najmniej sekundę. Urywa nieco mniej i spada tuż poza podium ze stratą zaledwie 0,3 sek do Sorka i QQni. Jako ostatni jedzie LocK. Jeśli urwie pół sekundy będzie pierwszy, jeśli nie, będzie drugi. Ale urwał! Z czasem 1:36,49 staje na szczycie pudła, aczkolwiek gdyby przejazd Krisa był bezbłędny, zwycięzcą byłby Kris, bo czas miał ponad sekundę lepszy. Piętnastoletni Kris się jednak cieszy, bo myśli że pierwsze miejsce oznacza awans do pro. Niestety dla niego regulamin zmienił się jakiś czas temu i o awansie decydują uzyskane czasy. I Kris, i LocK zrobili je tak dobre (9. i 10. czas ze wszystkich) że w następnej rundzie będą startowali już w czerwonych barwach zawodowców.

Podsumowując, pierwsza dycha amatorów: 1. LocK, 2. Mały Kris, 3. Sorek, 4. QQnia, 5. Kij’ek, 6. Ravender, 7. Tuśka (znów Kicia Zawodów), 8. Rafał Burzawa, 9. Tomas Vit (Czechy), 10. Yoshi.

Trasa była skomplikowana i trudna do zapamiętania i sprawiła problemy również zawodowcom. W klasie Pro debiutował w tej rundzie Piotrovsky, który miesiąc wcześniej zwyciężył w amatorach i zrobił 11ty czas zawodów. 18-latek z Krakowa w pierwszym podejściu wykręcił 1:40,33. O trzy sekundy szybciej od niego pojechał Snajper, ten który na poprzedniej rundzie zaliczył swoje pierwsze podium w klasie Pro, objechał jedną figurę o raz za dużo, do tego uzbierał 5 sekund kary, przez co po pierwszej próbie wypadł poza topową dziesiątkę. Zbliżony czas miał Malarz, ale on pojechał bezbłędnie. Wspaniałe tempo zaprezentował tegoroczny rookie, Głodny, dopiero drugi raz występujący w zawodowcach. Pojechał 1:33,86 i mimo dwóch sekund kary wysunął się przed Malarza. Po raz pierwszy w swej karierze startujący na wielkim enduraku i znany z czyściutkich przejazdów Kazik popełnił błąd i nie ukończył trasy. Reprezentant Czech Kari pojechał 0,2 sek wolniej niż Głodny, ale bezbłędnie. Mistrz Rosji Alived pojechał fantastycznie: 1:32,70. Ale jeszcze szybszy, o 2,5 sekundy był Krupič. No ale obrońca tytułu Mistrza Polski Dziki pozamiatał międzynarodowe towarzystwo wykrącając 1:27,19 i nawet sekunda kary nie przeszkodziła mu w objęciu prowadzenia po pierwszej kolejce. Na koniec pojechał Oscar Kubicki, który dotarł na zawody w połowie przejazdów. Dojechał na kołach z odległego o 200km Wrocławia, gdzie zaledwie dwie godziny wcześniej skończył pracę i prosto z drogi, bez zapoznania z trasą na pieszo spróbował ją przejechać, ale pogubił się i nie ukończył pierwszej próby.

Druga kolejka przejazdów rozgrywana była już późnym popołudniem. Daniel Kisiel, „Głos Polskiej Gymkhany”, który od jej pierwszego sezonu w Polsce komentuje zawody i był na ponad dwudziestu edycjach, mówi że równie koszmarnie gorąco na gymkhanie było tylko raz, w Radomiu w 2012 roku. Tak więc warunki były bardzo trudne. Zawodnicy, od rana na placu są już bardzo wymęczeni upałem i nie każdemu udaje się poprawić czas.

Oscar startował na początku i wbił na piąte miejsce, za Karim. Snajper tym razem się nie myli: robi świetny czas 1:32,03 i gdyby nie trzaśnięty pachołek, wbiłby na podium, ale przez karną sekundę zostaje za Alived. Kyo, któremu w rozgrzewce przed drugim przejazdem uciekł przód i na skutek niezłego dzwona skrzywił kierę, miał problem z lewymi zakrętami i jednego nie wyrobił. Gleba zakończyła jego przejazd. Malarz pojechał znów czysto urywając dwie sekundy. Głodny ponad dwie, ale trzy sekundy kary spowodowały że spadł o trzy oczka. Czech Kari również poprawia swój czas i wychodzi na trzecie miejsce. Co na to idący na podium Rosjanin Alived? Przewraca się I traci cenny czas podnosząc I odpalając motocykl. Wynik z pierwszego przejazdu decyduje o jego czwartym miejscu. Podobnie nie poprawia czasu Krupič, który łapie glebę, i Dziki, który jedną z figur zrobił dwa razy, ale oni dwaj mają taką przewagę z pierwszej próby, że zostają na szczycie podium, które w tej edycji Gymkhana GP stało się Polsko-Czesko-Czeskie.

Ostateczna klasyfikacja: 1. Dziki 2. Krupič (CZ), 3. Kari (CZ), 4. Alived (RU), 5. Snajper, 6. Malarz, 7. Oscar, 8. Głodny, 9. Piotrovsky, 10. Kyo, 11. Kazik, 12. Maty Landa (CZ), 13. Wąski, 14. Jan Dobeš (CZ).

Padł też rekord pomyłek trasy, więc palmę pierwszeństwa w zakresie jej trudności którą do tej pory miała Łódź 2014 przejęły Mysłowice 🙂 Wymyślał ją Peter Willem, autor trasy na mistrzostwa w Holandii, może to dlatego. 🙂

Wyniki Silesia Cup namieszały w generalnej. Przewaga obrońcy tytułu Dzikiego (60 pkt) wzrosła do 17 punktów, na 20 możliwych jeszcze do zdobycia na ostatniej rundzie. Oscar jest nadal drugi (43), na 3. miejsce wysunął się Alived (37) przed Snajpera (35) i Krupiča (32). Matematyczne szanse na miejsce na podium mają nadal Kyo (28), Głodny (26), Kazik (21) i Malarz (19). Jak będzie wyglądała ostatecznie tabela, przekonamy się w Szczecinie, 17 września. W szczecińskiej rundzie udział zapowiedział Kristian Eekhof, dwukrotny Mistrz Europy. Będzie się działo! Zapraszamy – wstęp i udział jest bezpłatny, a startować może każdy.

Autorką zdjęć jest Aleksandra Łuczyńska.

Organizatorzy zawodów: motoFUNdacja, Fundacja Sport i Edukacja​, Sorek Motocykle, dziękują sponsorom i patronom: Booster Motocykle s. c., Tracz Investments Sp. z o. o.,  Modeka Polska, STERNUM Samuel Matuszewski, Prezydent Miasta Mysłowice Edward Lasok, komendant miejskiej Policji Arkadiusz Więcek. Szczególne podziękowania dla MotoRmanii, która od zawsze wspiera gymkhanę patronatem medialnym.

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły