Finałowy skandal w Enea Ekstralidze
Michał Krupa
23 września 2013

Zespół Stelmetu Falubazu Zielona Góra został Drużynowym Mistrzem Polski w sezonie 2013. Złote medale zielonogórzanie odebrali w cieniu skandalu wywołanego przez ekipę Unibaxu Toruń, która odmówiła udziału w rewanżowym spotkaniu dwumeczu finałowego. Zachowanie toruńskiej ekipy kładzie się cieniem na całym sezonie rozgrywek Enea Ekstraligi.

Przyczyn takiego postępowania torunian należy upatrywać w wydarzeniach, które miały miejsce w sobotni wieczór w Sztokholmie. Wtedy to podczas Grand Prix Skandynawii bardzo groźny upadek zanotował Tomasz Gollob. Krajowy lider Unibaksu doznał kontuzji kręgosłupa oraz wstrząśnienia mózgu. Kontuzja odniesiona w Szwecji oznacza iż zakończył on już tegoroczne starty, o czym jego menadżer poinformował w niedzielę. Kierownictwo drużyny z Torunia próbowało nakłonić klub z Zielonej Góry do przełożenia meczu, np. na 6 października, wierząc że Gollob będzie wtedy w stanie wystąpić. Unibax wygrał pierwszy mecz finału 46:43 i w przypadku absencji Golloba ich szanse na obronienie przewagi w rewanżu były minimalne, jednakże należało okazać chociażby odrobinę szacunku kompletowi publiczności na stadionie w Zielonej Górze i podjąć walkę.

Na około 4 godziny przed planowanym początkiem spotkania klub toruński oświadczył iż nie przystępuje do meczu. Powodem takiej decyzji była chęć odjechania tego spotkania w jak najsilniejszych składach. Odmowę uzasadniano również brakiem zgody ze strony Stelmetu Falubazu Zielona Góra na przełożenie meczu. Ekipa toruńska przybyła na stadion przy Wrocławskiej 69, jednakże zawodnicy nawet nie wypakowali swojego sprzętu z busów. Torunianie nie zgłosili się również do obowiązkowej kontroli technicznej sprzętu, a jedynie kierownik drużyny Sławomir Kryjom przekazał oświadczenie przewodniczącego Jury Zawodów Stanisławowi Bazeli. Z kolei podopieczni Rafała Dobruckiego wykonywali zgodnie z planem wszystkie procedury związane z przygotowaniem do meczu finałowego Enea Ekstraligi, odbyli próbę toru oraz do 18:45 czekali na pojawienie się przeciwników. O planowanej godzinie rozpoczęcia zawodów sędzia Krzysztof Meyze ogłosił walkower 40:0 na rzecz Stelmetu Falubazu Zielona Góra, tym samym drużyna ta zdobyła złote medale DMP. Zawodnicy Stelmetu Falubazu nie potrafili ukryć swojego zniesmaczenia oraz zażenowania postawą przeciwników, którzy finał Drużynowych Mistrzostw Polski śledzony na żywo za pośrednictwem telewizji przez ponad pół miliona kibiców zamienili w marny kabaret.

Warto przyjrzeć się bliżej sankcjom jakie przewidują regulaminy Enea Ekstraligi oraz przepisy dyscyplinarne sportu żużlowego za postawę klubu z Torunia. Strat wizerunkowych ligi oraz całego sportu żużlowego nie sposób ocenić. Po pierwsze Unibax Toruń zostanie ukarany zgodnie z artykułem 714 regulaminu sportu żużlowego. Przewiduje on 200 000 zł odszkodowania na rzecz klubu gospodarza za oddanie meczu walkowerem przez gości, a także na rzecz spółki Ekstraliga sp. z o.o. w kwocie, którą spółka zostanie obciążona przez sponsorów rozgrywek i telewizję. To jedynie kary regulaminowe przewidywane za oddanie walkowerem spotkania przez drużynę gości.

Po drugie klub Toruński powinien zostać ukarany dyscyplinarnie. Zgodnie z oświadczeniem złożonym przez kierownika drużyny Unibaksu drużyna ta odmówiła udziału w meczu. Punkt 19 artykułu 316 przepisów dyscyplinarnych sportu żużlowego przewiduje za takie działanie karę w kwocie 3000 zł za każdego zawodnika, czyli w sumie 21 000 zł oraz zawieszenie licencji kierownika drużyny na 3 miesiące. Punkt 36 tego samego artykułu mówi o usiłowaniu lub podejmowaniu niegodnych działań przez działaczy lub osoby powiązane (z danym klubem). Wśród takich działań jest wymienione m. in. uniemożliwienie udziału w zawodach. Sankcje, które przewiduje za taki czyn regulamin dyscyplinarny to: przyznanie punktów ujemnych, zawieszenie dla klubu oraz zwrot poniesionych kosztów i utraconych korzyści, przeniesienie drużyny do niższej klasy rozgrywkowej, dyskwalifikacja klubu, odebranie nagród PZM/Ekstraligi, kara pieniężna, a także odszkodowanie dla podmiotu zarządzającego.

Decyzje o karach dla toruńskiego klubu mają zostać podjęte w sobotę. Decydować będzie o nich po pierwsze Komisja Orzekająca Ligi, a być może później Trybunał Polskiego Związku Motorowego. O wysokości kar finansowych oraz ewentualnych dalszych losach toruńskiego klubu poinformujemy w sobotę.

Michał Krupa
Redaktor naczelny

Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły