Kto idzie grubo… tego zaskoczyć może nawet nierówność asfaltu
Piotr Jędrzejak
29 grudnia 2017

Wybrzuszenie asfaltu na łączeniu jezdni z wiaduktem zadziałało jak katapulta.

Poznajcie Sebastiana Herrerę z Kolumbii. Wnioskując po jego aktywności na YouTubie, główną rozrywką Sebastiana i grupy jego kolegów są wyścigi po krętych, górskich drogach. Chłopaki oczywiście nie przejmują się takimi szczegółami jak ruch uliczny, a koszula w kratę lub bawełniana bluza często wystarcza jako ekwiwalent ciuchów motocyklowych. Ich motocykle to klasa 200-300, a czasem 400 ccm. Najczęściej są to Bajaj Pulsar 200NS. Te motocykle mają ok. 23 KM mocy – może nie brzmi to zbyt emocjonująco, ale wstrzymajcie się z oceną, zanim sami tego nie zobaczycie.

Jak widać, jest bardzo szybko. Istnieje pewne przysłowie mówiące o tym, że jazda blisko limitu możliwości, często może zakończyć się w sposób nagły i bolesny. Brzmi jakoś tak: „Kto idzie grubo, ten…” – resztę pewnie znacie, a jak nie, to google Wam pomoże. No i rzeczywiście, wypadki się zdarzają. Jeden z poważniejszych miał miejsce 2 lata temu na krętej, górskiej trasie z Medellín do San Jerónimo.

Co ciekawe raczej nie wynikał on z niekompetencji motocyklisty lub przecenienia możliwości motocykla. Złożyło się kilka czynników – spora prędkość, łuk, wyprzedzanie kolegi… Ale najważniejszym powodem był ten poważny garb, który powstał w miejscu łączenia jezdni i wiaduktu. Ta nierówność zadziałała jak katapulta.

Zwróćcie uwagę, że główny wysiłek związany z pierwszą pomocą to próba ponownego założenia trampka na nogę poszkodowanego. Na szczęście ktoś całkiem szybko zadzwonił po profesjonalną pomoc medyczną.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły