Wywiad z Natalią Florek – to dopiero początek!
MotoRmania
31 października 2012

„Mój instynkt po wypadku zawsze każe mi biec do motocykla i jechać dalej, nigdy się nie poddaję.”

Minęło już kilka lat od czasu pojawienia się Natalii na scenie polskich wyścigów motocyklowych. Z roku na rok zmieniając klasę i stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej, nasza rodaczka może pochwalić się w tej chwili doskonałym poziomem i doświadczeniem. A to dopiero początek kariery!

W jakich klasach ścigałaś się w sezonie 2012? Jak oceniasz swój debiut w tegorocznych zawodach zagranicznych?

W tym roku początkowo startowałam we włoskiej lidze kobiet we Włoszech. Po II rundzie Mistrzostw Polski dołączyłam również do klasy Supersport 600. Pierwsza runda we włoskim Misano zakończona była wypadkiem na wyjazdowym kółku, gdzie jedna z zawodniczek pociągnęła mnie za sobą. Pełen sezon to tylko 5 wyścigów, dlatego wystartowałam także w WMMP. W tym roku najbardziej zależało mi , aby jeździć po różnych torach, bo tego brakuje mi w WMMP. Na koniec sezonu wystartowałam w Mistrzostwach Europy w hiszpańskim Albacete, na nieznanym mi torze, w mocnej stawce. To była udana próba, choć obawiałam się, że mogę się nie zakwalifikować, bo na poznanie toru miałam tylko dwie sesje treningowe.

Co zmieniłabyś mogąc cofnąć czas?

Nie lubię gdybać, bo wtedy pojawia się uczucie niezadowolenia. Z błędów wyciągam wnioski na przyszłość, nauczyłam się bardziej myśleć podczas jazdy, trafniej wybierać odpowiednią mieszankę opon, lepiej opisuję mechanikowi, co się dzieje podczas jazdy z motocyklem… Ten sezon poświęciłam na polepszenie techniki i poznanie nowych torów. Przyspieszyłam mocno, poznałam tory Misano, Vallelunga, Franciacorta, Varano, Albacete… Zaczęłam konkurować z zawodnikami, którzy jeszcze w zeszłym roku byli poza zasięgiem. W tym roku jeździłam bardzo dużo, chciałam urwać czas na poszczególnych torach względem zeszłego, np. na Torze Poznań chciałam zejść poniżej 1:39, pojechałam 1:37:990, chciałam szybciej przyswajać nowe tory i… plan został wykonany.

Jaki jest klimat na zawodach, w których startują same kobiety?

Stawka kobiet była dość mocna, dziewczyny od kilku lat jeżdżą po tych torach i są bardzo zacięte. Krzywo patrzyły, gdy po jednym dniu jazdy po nowym dla mnie torze jeździłam podobnie do nich.

Słaba płeć powiadają… Jak znosisz gleby, które w wyścigach przytrafiają się dość często? Miałaś jakieś poważniejsze urazy?

Chyba dużo lepiej, niż płeć mocna (śmiech). Mój instynkt po wypadku zawsze każe mi biec do motocykla i jechać dalej, nigdy się nie poddaję. Często jest tak, że coś bardzo boli, a mimo to jedziesz. Nigdy nie miałam żadnego złamania, najpoważniejszy wypadek skończył się wstrząśnieniem mózgu.

Na początku roku chodziły słuchy, że będziesz ścigać się w Pucharze Superstock 600 przy World Superbike, jak to się skończyło?

Wiekiem nie kwalifikowałam się już do klasy Superstock 600 – przyjmujący zgłoszenie przeoczyli mój wiek. W efekcie mogłabym wystartować jedynie w Stock 1000 na co było już za późno, aby się przestawić.

Żałujesz, że się nie udało?

Żałuję, że nie testowałam wcześniej motocykla klasy 1000 ccm…

W tym roku wystartowałaś w jednym z wyścigów na motocyklu BMW S1000RR, na mecie finiszowałaś jako czwarta bez wcześniejszych treningów. Widzisz swoją przyszłość na takim motocyklu?

S1000RR oczarował mnie, porozumieliśmy się bardzo szybko. Jest idealny, świetnie wyważony, nie odczuwasz w ogóle jego wagi. Prowadzi się znakomicie i nawet osoba z niewielkim doświadczeniem może okiełznać ten motocykl, wybacza błędy, ma świetne rozwiązania, kontrolę trakcji… Uczyłam się tego motocykla podczas wyścigu, bo wcześniej padał deszcz i kwalifikacje przejechałam w kiepskich warunkach. Wykręciłam najlepszy czas z wszystkich zawodników w tym wyścigu. Ten motocykl uzależnia…

Co sądzisz o aktualnym stanie polskich wyścigów motocyklowych?

Pustoszeją, jest coraz mniej chętnych zawodników na starty w kraju. W tym roku jeszcze bardziej dało się odczuć słabą frekwencję przez brak pucharów markowych. Ale w przyszłym roku wiemy już, że ma się pojawić puchar Aprilii, to dobry znak!

Twoje plany na nadchodzący sezon skupiają się na WMMP, czy celujesz wyżej?

Na razie zbieram budżet i to on zweryfikuje, co będę dalej robić. Jest kilka wstępnych projektów – pełen cykl Alpe Adria + WMMP (albo Superstock 600 albo Supersport 600, a może Stock 1000. Chciałabym zacząć jeździć tysiącem, ale to się wiąże z jeszcze większymi kosztami). Może pojawię się w wyścigach długodystansowych, a może wystartuję z dziką kartą w STK 1000 przy WSBK. Czas pokaże. Póki co nie ma sponsorów, więc nie mówię nic na 100%.

Prowadzisz własną firmę, szkolisz motocyklistów, ścigasz się w wielu miejscach, jeździsz crossem… Ale czy znajdujesz czas na randki? A może ktoś już skradł serce Natalii Florek?

To prawda, że wolnego czasu nie mam prawie wcale. Ale na randkach bywam, gdy mnie ktoś zainteresuje. Nie spotkałam jeszcze odpowiedniego faceta dla mnie, dlatego jestem sama. Nie jest chyba zbyt łatwe zaakceptować mnie, a raczej to, że żyje wyścigami.

Jesteś kobietą delikatną i wrażliwą czy raczej silną psychicznie, charakterną dziewczyną?

Silna psychicznie nie oznacza pozbawiona delikatności. Są różne sytuacje. Ścigając się muszę być silna, nie ma tutaj miejsca, by być miękką. Z reguły ścigam się z facetami, a oni różnie patrzą na kobiety w motosporcie. Często są to słowa uznania, ale bywają tacy, którzy totalnie Cię dyskryminują, sądzą, że kobieta nie nadaje się do sportu motocyklowego. Potrafią zakładać się, że będą szybsi ode mnie, stawiają sobie za cel wyprzedzenie mnie w wyścigu tak, jakby nie było innych zawodników. Wtedy mam wrażenie, że jednak dla niektórych jestem jak drzazga.

Czego życzyłabyś sobie na nowy sezon wyścigowy?

Jeździć ze spokojną głową, chciałabym nie być kierowcą, managerem i zawodniczką w jednym, ale jechać na zawody i zajmować się stricte jeżdżeniem, bo wtedy są najlepsze wyniki. Marzy mi się zapasowy motocykl i duuużo opon!

A czego życzysz czytelnikom MotoRmanii?

Aby spełniali swoje marzenia, jeździli z głową i częściej odwiedzali tor wyścigowy, bo w takich warunkach mogą bardzo rozwinąć umiejętność jazdy.

Dziękuję moim rodzicom, którzy finansują moje starty i mechanikowi za perfekcyjne przygotowanie motocykla.

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły