Masz mocnego superbike’a, a tu facet z brodą na ratbiku skręconym w szopie zostawia cię z tyłu.

Wiadomo, że do szybkiego startu potrzebne są odpowiednie umiejętności, i wiadomo też, że w tym przypadku nie moc jest decydująca, ale moment obrotowy. Mimo to, ta sytuacja robi wrażenie. Kierowca Fireblade’a być może nie jest mistrzem startów, ale ma lekki motocykl, rozgrzane opony i widać, że nie robi tego pierwszy raz. Raczej nie powinien przegrać, z brodatym „oldtierem”, który ma cięzkiego ratbike’a z silnikiem około 70KM.. Szczerze, na kogo byście postawili pieniądze gdybyście nie znali wyniku ?