Hiszpan Maverick Vinales, były mistrz świata klasy Moto3, przedłużył swoją umowę z fabrycznym zespołem Monster Energy Yamaha MotoGP na dwa kolejne sezony, 2021-2022. 

25-letni dziś Vinales swoje dwa pierwsze sezony w królewskiej klasie, 2015-2016, spędził w Suzuki, sięgając po swoje pierwsze zwycięstwo w MotoGP na torze Silverstone. Pierwszą umowę z Yamahą Hiszpan podpisał na sezony 2017-2018, ale już przed startem drugiego z nich przedłużył ją o dwa kolejne lata, aż do końca ubiegłego roku.

To, co wówczas wydało się naturalną decyzją, szybko okazało się nieco pochopnym posunięciem. Drugi sezon Vinalesa w barwach Yamahy był nieco mniej udany i oznaczał spadek o jedno oczko w klasyfikacji generalnej; z trzeciego na czwarte miejsce. Po drodze pojawiło się także nieco frustracji związanych z kierunkiem rozwoju motocykla oraz współpracą z szefem mechaników, Ramonem Forcadą, którego rok temu zastąpił były crew chief z czasów Moto3, Esteban Garcia.

Choć wciąż nie czuł się całkowicie komfortowo, w 2019 roku Vinales wrócił na trzecie miejsce w generalce, wygrał dwa wyścigi i podobniej jak w pierwszym sezonie na M1-ce, aż siedem razy stanął na podium.

Mimo wszystko za kulisami plotkowano, że Hiszpana na sezon 2021 w swoje szeregi ściągnąć może Ducati. Jak widać, tak się nie stanie. Z rynku kontraktowego znika więc łakomy kąsek. Skąd taki wybór „Macka”?

„Było dla mnie bardzo ważne, aby ogłosić swoją decyzję przed startem sezonu, bo chcę się na nim całkowicie skupić – powiedział Maverick Vinales. – Nie chciałem spędzać zbyt wiele czasu na zastanawianiu się nad przyszłością. Nie było powodów by nie zostawać w Yamasze, bo czuję się tutaj jak w rodzinie. Dostaję duże wsparcie i mam wokół siebie „swoich ludzi”, a to dla mnie bardzo ważne. Naszym celem jest tytuł mistrza świata.”

Pytanie, czy jednak Vinales znów nie za bardzo się pospieszył. Niektórzy sugerowali, że wcześnie przedłużając umowę przed sezonem 2018 Hiszpan obawiał się, że z posady wygryźć go może próbujący wrócić na Yamahę Jorge Lorenzo lub Dani Pedrosa.

Teraz o dwa miejsca w fabrycznym zespole rywalizuje trzech zawodników; Vinales, imponujący w prywatnej ekipie Petronasa Francuz Fabio Quartararo oraz Valentino Rossi, który wciąż nie podjął jeszcze decyzji na temat swojej przyszłości. Co prawda Vinales zakończył miniony sezon na najwyższej pozycji ze wspomnianej trójki, ale marketingowo ma chyba najsłabsze karty.

Podczas gdy Rossiego uwielbiają miliony kibiców, a jego status legendy jest niekwestionowany, Quartararo szybko podbija serca fanów nie tylko swoją jazdą, ale także pozytywnym nastawieniem. Poza tym jest Francuzem w sporcie zdominowanym przez Hiszpanów i Włochów, a to także bardzo ważne, chociażby dla organizatorów Grand Prix Francji w Le Mans, którzy zawsze mieli bardzo dobre relacje z włodarzami cyklu MotoGP. Tymczasem Vinales często otwarcie krytykował zespół i motocykl, jednocześnie wyraźnie pokazując frustrację w przypadku braku satysfakcjonujących wyników. Nic dziwnego, że mógł czuć presję ze strony swoich głównych konkurentów o posadę.

Patrząc na to z perspektywy dwóch ostatnich sezonów, decyzja Vinalesa sprzed sezonu 2018, choć pospieszna, to chyba jednak nie okazała się nietrafiona. Jak będzie tym razem? Czy Hiszpan razem z Yamahą będą w stanie wreszcie zagrozić nie tylko Marquezowi, ale także Ducati i Andrei Dovizioso? A może Vinales będzie musiał bronić się przed Quartararo i Rossim? Kto dołączy do niego w sezonie 2021? Póki co pytań wciąż jest więcej niż odpowiedzi.

Sezon MotoGP rusza w marcu w Katarze. Wcześniej, bo już za tydzień, pierwsze testy w Malezji, gdzie 6 lutego odbędzie się prezentacja fabrycznej ekipy Yamahy. Może na niej poznamy trochę więcej newsów…

Teraz najważniejsze pytanie brzmi; kto dołączy do Vinalesa w fabrycznym zespole jeśli Valentino Rossi zdecyduje się kontynuować starty po sezonie 2021? Czy Yamaha przesunie go do satelickiej ekipy Petronasa, jeśli w tabeli znów pokona go Quartararo, a Francuza awansuje do fabrycznego składu? A może Fabio wystraszy się potencjalnego braku miejsca i nie chcąc dalej być zawodnikiem prywatnym skusi się na ofertę np. od Ducati? Będzie ciekawie!