Zapotrzebowanie na szkolenia motocyklowe rośnie, a na rynku jest coraz więcej ofert – trzeba jednak uważać!

W lutym 2020 minie 2 lata odkąd można przyjeżdżać na treningi do hiszpańskiej siedziby Motormanii nazwanej przez nas Moto Angeles. W tym czasie mieliśmy możliwość weryfikacji umiejętności ponad 300 motocyklistów, z których zdecydowana większość była wcześniej na różnego rodzaju szkoleniach. Możliwości szkoleniowych w Polsce jest coraz więcej i ten rynek się mocno rozwija. Niestety na podstawie obserwacji tego czego niektóre osoby się „nauczyły” i relacji na temat tego co im „mówiono” zdarzają się też przykre wnioski – wielu instruktorów jest niekompetentnych, nie ma odpowiedniego przygotowania praktycznego, nie rozumie prostych zasad związanych z prowadzeniem motocykla. O ile w licznych przypadkach nieprawidłowości można szybko skorygować, to istnieje w Polsce dosyć popularne miejsce gdzie w poważnym stopniu robi się nieświadomym motocyklistom krzywdę ucząc błędnej pozycji, która wchodzi im w nawyk. Najczęstsze błędy zakodowane na szkoleniach treningowych to nadmierne wychylenie ciała na wyprostowanym ( nie złożonym prawie w ogóle w zakręcie) motocyklu, skręt bioder w stronę zakrętu, wychylenie ciała prawie o 90 stopni do zakrętu zamiast nad motocykl i wiele innych absurdalnych technik nie mających uzasadnienia. Takie zachowania utrudniają ocenę złożenia motocykla, utrudniają wyczucie przyczepności, utrudniają skręt ( przód motocykla nie jest dociążony) – ten temat jest poważny. No dobrze, ale jak macie odróżniać wartościowych trenerów od „szarlatanów”, którzy dorabiają filozofię do jakichś bzdurnych pomysłów na prowadzenie motocykla? Jeżeli mówimy o treningu jazdy sportowej to przede wszystkim weryfikujcie kompetencje. W celu weryfikacji autora tego artykułu załączamy materiał z wczorajszego treningu w Moto Angeles, gdzie osoby przebywające na turnusie uczyły się slajdów, a my demonstrowaliśmy jak je wykonać – każdy może ocenić tutaj kompetencje prowadzącego trening, i stwierdzić czy są dla niego wystarczające. Nasze doświadczenie wyścigowe ( każdy wyścig kończony na podium WMMP  w latach 2015-2017) też można łatwo sprawdzić.

 

 

 

Krótko mówiąc: jeżeli ktoś wam mówi, że się ścigał to zweryfikujcie czy to był przypadkowy wyścig na track dayu dla początkujących, czy przypadkiem nie inna impreza dla amatorów. Jeżeli już Mistrzostwa Polski to warto sprawdzić jaki staż i jakie czasy osiągał nasz przyszły instruktor – w Mistrzostwach Polski w zasadzie może wystartować każdy, często ktoś z bardzo małymi umiejętnościami (takich przypadków było wiele). Bardzo często osoby, które wystartowały w Pucharze Rookie  (dla amatorów) wmawiają klientom na szkoleniach, że to były „Mistrzostwa Polski :). Te relacje słyszymy z pierwszej ręki od osób, które do nas przyjeżdżają.

Dobry trener nie musi mieć zaplecza wyścigowego, ale może mieć wiedzę bo się dobrze przygotowywał do trenowania – zatem kryterium wyścigowe nie jest ostatecznym. W takich przypadkach zweryfikujcie nagrania dostępne w internecie- jeżeli robią wrażenie w kwestii techniki jazdy ( umiejętności instruktora), jest ich sporo i mają wiele pozytywnych komentarzy to jest szansa na to, że traficie w dobre ręce. W Polsce jest wiele osób, które oferują treningi na wysokim poziomie. Na pewno należy do nich Monika Jaworska – doświadczona zawodniczka z bardzo wysokimi umiejętnościami. Z całą pewnością Krzemien Racing, który ma swój plac manewrowy i przenosi hiszpańskie doświadczenia treningowe, oraz doświadczenia wyścigowe na nasz rynek. Marek Szkopek ( wielokrotny Mistrz Polski) również angażuje się sporadycznie w szkolenia i na pewno będziecie w bardzo dobrych rękach. Jarek Chomicz, Konrad Stawicki ( Satori Racing) oraz wiele osób, które mają bogate CV wyścigowe na dobrym poziomie na pewno zapewnią wartościowe szkolenia. Z osób bez zaplecza wyścigowego z całą pewnością można wyróżnić Artura Jeżaka. Wymieniliśmy tych trenerów, których znamy osobiście i wiemy, że oferują bardzo wysoką jakość trenowania – na pewno jest jeszcze wielu, których musicie zweryfikować sami. Najlepiej tak jak wam tu opisaliśmy – ale pamiętajcie, jeżeli ktoś wam mówi, że się kiedyś ścigał (ale nigdzie po tym nie można znaleźć śladu), opowiada iż jest sekretnym testerem motocykli przedprodukcyjnych w Japonii, albo że nie macie naśladować technik kierowców wyścigowych bo to nie dla was. To uciekajcie tak szybko jak tylko się da!!!