Obrońca tytułu i lider tabeli Jonathan Rea wygrał sobotni wyścig drugiej rundy World Superbike w Tajlandii. Na torze w Buriram zawodnik Kawasaki pokonał zespołowego kolegę Toma Sykesa i zdobywcę pole position Michaela van den Marka. Drugi wyścig w niedzielę o 10:00 rano.

Po fatalnym starcie i pierwszym zakręcie van den Mark spadł na piąte miejsce, ale szybko poradził sobie z duetem Ducati i przebił na trzecią pozycję. Na czoło wystrzelił z kolei duet Kawasaki. Prowadzenie objął Rea, ale po błędzie w ostatnim zakręcie na drugim kółku spadł za plecy Sykesa. Jadącego na piątym miejscu Davide Giugliano naciskali Nicky Hayden i Sylvain Guintoli, który musiał odrabiać straty po błędzie w trzecim zakręcie pierwszego kółka.

Dość imponująco van den Mark odskoczył od Chaza Daviesa i dogonił duet Kawasaki. Pierwsza trójka utrzymywała tempo w przedziale wysokich 1:34. Po kilku kółkach Holender popełnił jednak błąd, wyjechał na asfaltowe pobocze i stracił kilka sekund do Rea, któremu nieznacznie odskoczył jadący niskimi 1:34 Sykes. Hayden spadł tymczasem na ósme miejsce, za plecy Markusa Reiterbergera i przed Alexa Lowesa, który także wyjechał poza tor w trzecim zakręcie. Chwilę później, na dziesięć kółek przed metą, byłego mistrza MotoGP zatrzymały problemy techniczne.

W drugiej połowie wyścigu duet Kawasaki na pewien czas pokręcił tempo do niskich 1:34, a Rea ponownie znalazł się tuż za plecami prowadzącego Sykesa. Piękną walkę zafundował nam z kolei Giugliano, który zaczął kąsać broniącego czwartego miejsca Daviesa. Tuż za nimi na okazję do ataku czekał Guintoli. Podczas gdy Włoch drugi raz zaatakował Walijczyka, Reiterberger na BMW wyprzedził Francuza na R1-ce.

Na sześć okrążeń przed metą Rea zszedł poniżej 1:34 i mocno zbliżył do Sykesa. Kółko później obrońca tytułu zaatakował w ostatnim zakręcie, lekko przyblokował rywala ma hamowaniu i objął prowadzenie. Za ich plecami trzeci atak Giugliano niemal skończył się uderzeniem w tylne koło maszyny Daviesa. Chwilę później, trzy kółka przed metą, Włoch wyleciał z toru po uślizgu przodu w ostatnim zakręcie. Giugliano podniósł swoje Ducati, ale wrócił do walki za punktowaną grupą i finiszował na 18. miejscu.

Choć Sykes trzymał się ok. pół sekundy za Rea, nie był w stanie zaatakować zespołowego kolegi, który sięgnął po swoje trzecie zwycięstwo z rzędu i trzecie w karierze na torze w Buriram. Na mecie zawodników Kawasaki rozdzieliły tylko dwie dziesiąte sekundy. Dla Sykesa było to pierwsze podium w tym sezonie po trudnej rundzie w Australii. Podium uzupełnił van den Mark, który sięgnął po swoje trzecie pudło z rzędu. Za nim finiszowali Reiterberger, Lowes, Guintoli, Jordi Torres, Alex De Angelis i Lorenzo Savadori. Punkty zdobyli także Leon Camier, Roman Ramos, Matteo Baiocco (zastępujący kontuzjowanego Fabio Menghiego), Xavi Fores i Josh Brookes.

Powiedzieli:

Jonathan Rea: „To był wymagający wyścig. Tom był dużo mocniejszy pod pewnymi względami, ale wiele się uczyłem jadąc za nim. Dałem z siebie wszystko. Ostatni zakręt był jedyną okazją do ataku, bo Tom był szybszy na wyjściu z niego. Musimy się zastanowić co poprawić na jutro.”

Tom Sykes: „To była dobra walka. Muszę być zadowolony. Byłem bliżej niż rok temu. Motocykl spisywał się dobrze, miałem tylko małe problemy w kilku zakrętach. Byłem w stanie dotrzymać kroku Jonathanowi, ale nie byłem w stanie zaatakować. Jutro postaram się podkręcić tempo.”

Van den Mark: „Cieszę się, ale jestem jednocześnie zawiedziony. Straciłem dużo po starcie. Później miałem problemy z hamowaniem. Następnie złapałem rytm i jechałem za duetem Kawasaki. Elektronika nie wiedziała jednak gdzie jestem i miałem problem z hamowaniem silnikiem.”

Trzecim zwycięstwem z rzędu Rea z kompletem 75 punktów umocnił się na prowadzeniu w tabeli. Drugi, ze stratą 23 oczek, jest van den Mark, a trzeci, za stratą 34 oczek, Sykes, który o dwa punkty wyprzedza Daviesa.

Drugi wyścig World Superbike jutro o 10:00 na żywo w Eurosporcie 2. Wcześniej wyścig Supersportów.

Pełne wyniki znajdziecie na oficjalnej stronie MŚ.