Movistar Yamaha MotoGP prezentuje barwy 2017
Mick
19 stycznia 2017

Valentino Rossi i Maverick Vinales zaprezentowali dzisiaj w Madrycie nowe barwy i motocykle ekipy Movistar Yamaha MotoGP.

W fabrycznym zespole marki z Iwaty doszło zimą do prawdziwego trzęsienia ziemi. Po ośmiu latach team opuścił Jorge Lorenzo, którego miejsce zajął młody i ambitny Maverick Vinales. Charakterystycznej M1-ki z numerem 46 ponownie dosiądzie z kolei dziewięciokrotny mistrz świata, Włoch Valentino Rossi.

Ubiegłoroczni wicemistrzowie swoje nowe barwy zaprezentowali dzisiaj w Madrycie. Samo malowanie motocykli uległo wyraźnej zmianie względem dwóch poprzednich lat. Zniknęły białe wstawki, a niebieski kolor jest nieco ciemniejszy.

Inżynierowie nie próżnowali także w Japonii. Jak powiedział nam Valentino Rossi, Yamaha skupiła się na pracy pod kątem drugiej połowy wyścigu, ponieważ to właśnie pod tym względem Honda odskoczyła jej zdaniem Włocha w drugiej połowie ubiegłego sezonu.

„Nowinki, które wprowadziliśmy w trakcie poprzedniego sezonu, nie były krokiem do przodu – powiedział nam szef zespołu Massimo Meregalli. – Także po awarii z Mugello musieliśmy skręcić nieco obroty, ale do Walencji poradziliśmy sobie z tym, a zimą pracowaliśmy nad poprawą prowadzenia.”

Zgodnie z przepisami z motocykli zniknęły także zakazane przez tegoroczne przepisy skrzydełka. Jak podkreślał szef motorsportowego działu Yamahy, Tsuji-san, wszyscy producenci startujący w MotoGP pracują nad tym aby zrekompensować straty aerodynamiczne wynikające z braku skrzydeł, ale nie jest to łatwe.

„Aż do testów w Walencji nie wiedzieliśmy oficjalnie nic na temat nowego motocykla, choć słyszeliśmy różne plotki z Japonii i spodziewaliśmy się dużych zmian” – dodał Valentino Rossi. Te jednak nie nadeszły. Jeszcze. „Będziemy pracowali nad motocyklem podczas zimowych testów i chcemy jeszcze sporo zmienić przed pierwszym wyścigiem” – dodał Tsuji-san, podczas gdy Meregalli dodał: „motocykl, który pokazaliśmy dzisiaj, nie jest wersją ostateczną na ten sezon, ale nie jest także tylko pokazówką. To dobra baza do dalszych prac.”

Wygląda więc na to, że to jeszcze nie koniec niespodzianek. Tym bardziej, że cele Yamahy są ambitne. Jak podkreślał szef Yamaha Racing, Lin Jarvis, ekipa chce odzyskać mistrzowski tytuł. Czy uda się to Rossiemu? A może Vinalesowi?

„Jestem pod dużym wrażeniem tego, co pokazał Maverick podczas naszych dwóch pierwszych wspólnych testów – dodał Meregalli podczas wywiadu, który znajdziecie w lutowym numerze MotoRmanii. – Nie chodzi tylko o jego tempo, ale także sposób, w jaki pracował z zespołem i był bardzo precyzyjny w swoich uwagach. Poza tym nie było widać po nim żadnej presji, choć w Walencji wsiadł na motocykl, na którym dwa dni wcześniej Jorge wygrał wyścig. Moim zdaniem Maverick może walczyć o tytuł już w swoim pierwszym sezonie z nami.”

„Nie mam problemów z presją, wręcz przeciwnie – dodał Maverick, gdy go o to zapytaliśmy. – Rok temu osiągałem najlepsze rezultaty właśnie wtedy, gdy ważyły się losy mojego kontraktu z Yamahą. – Czuję się gotowy do walki o tytuł już w tym roku. Czułem się gotowy już dwa lata temu, gdy debiutowałem w MotoGP. Wiem jednak, że muszę jeszcze dopracować pewne szczegóły i zdobyć większe doświadczenie na tym motocyklu.”

Jak potoczą się losy tegorocznego tytułu dowiemy się dopiero w trakcie samych wyścigów, ale już jutro poznamy odpowiedź Ducati na ambicje Yamahy. Czeka nas świetny sezon MotoGP!

Pełna relacja z prezentacji Movistar Yamaha MotoGP już w lutowym numerze MotoRmanii.

Zdjęcia: Waldemar Walerczuk www.walerczuk.com

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły