Było naprawdę blisko, ale panowie dostali linijką po łapach od sędziów i sprawa się rozeszła.

Zwycięstwo w wyścigu GP San Marino padło łupem Marca Marqueza, gdy w ostatnim okrążeniu odebrał prowadzenie utrzymywane przez Fabio Quartararo. Tuż po wyścigu Marquez powiedział, że nie mógłby spokojnie spać, gdyby nie spróbował wyprzedzić. Zaznaczył także, że wydarzenie z kwalifikacji odegrało znaczącą rolę: „Wiedziałem, że zwycięstwo nie było potrzebne, bo Rins odpadł, a Dovi był daleko. Ale szczerze mówiąc, wczoraj dostałem dodatkową motywację, aby dodatkowo cisnąć w wyścigu.”

Tym „wydarzeniem” jest splot kilku niebezpiecznych decyzji, które zostały przez obu zawodników podjęte podczas kwalifikacji. Nagranie możecie obejrzeć na redditcie, jeżeli poniższy player nie działa.

Márquez passes Rossi, Later Rossi makes a move back on Márquez – SanMarino GP Qualifying – 2019 from r/motogp

Jak podsumował Mick w relacji z całego wyścigu:
„Marquez dogonił Rossiego w końcówce drugiej kwalifikacji i wyprzedził w jedenastym zakręcie. Włoch skontrował w piętnastce i niemal wyjechał poza tor, wywożąc Hiszpana szeroko i prawie doprowadzając do kontaktu. Obaj i tak wyjechali po drodze „na zielone”, a ich czasy z tego okrążenia zostały anulowane.

Wieczorem zawodnicy dość pokrętnie tłumaczyli całe zajście, a kibicom przypomniały się kontrowersje sprzed czterech lat. Dyrekcja wyścigu wezwała nawet obu na dywanik, ale sprawa rozeszła się po kościach. Oby tak już zostało.”