W sobotę 15 września na terenie szczecińskiego WORD rozegrano finałową V rundę tegorocznego sezonu GymkhanaGP, gdzie rozegrały się losy kolejności na podium!

relacja organizatora
zdjęcia: Pho2oo – fotografia motoryzacyjna

W tym sezonie dopiero runda finałowa miała zadecydować o kolejności na podium, także o tytule mistrzowskim, gdzie reprezentant Czech, Ondrej „Kroupič” Kroupa wciąż miał szansę dogonić liderującego szczecinianina Krzysztofa „Dzikiego” Dzikowskiego. Pierwszą piątkę uzupełniali reprezentanci gospodarzy – Łukasz Malarz i Adrian „Blondi” Wojtasik oraz Rosjanin z Krakowa – Aleksei „Alived” Pavlov.

0020-TomekK

Po pierwsze ósemka

W gościnnych progach WORD Szczecin na listy startowe zgłosiło się 39 zawodniczek i zawodników (w sezonie wzięło udział 98 zawodników), w tym aż 8 debiutantów (38 w sezonie). Standardowo rywalizacja zaczęła się od konkursu GP8 (5 ósemek na czas), którego wyniki od tego sezonu dodatkowo wyznaczają kolejność startu w pierwszym przejeździe konkursu głównego. Ze względu na wysoki poziom tegorocznej rywalizacji w GP8 (wynik poniżej 30s nie gwarantował nigdzie podium, a często nawet top5) oraz wyznaczenie trasy na najbardziej płaskiej i pustej części asfaltu, spodziewano się, że padną nowe rekordy. I o ile spora ilość zawodników poprawiła swoje „życiówki” osiągnięte w oficjalnych zawodach, o tyle jednak nie doczekaliśmy się nowego rekordu Polski (ustanowionego w lipcu w Łodzi – 27,75 sek.). Ostatecznie wygrał Aleksei Pavlov (00:28,21) przed Dzikim (00:28,39) i Krupiciem (00:28,48). Bardzo blisko pokonania bariery 29 sek. był też czwarty Łukasz Malarz (00:29,08), a poniżej 30 sek zameldowała się pierwsza siódemka!

0050-Przemo

Siła świeżej krwi

Konkurs główny podzielono na trzy grupy, ze względu na prezentowany poziom, stawka zaczęła swoje przejazdy od osiemnastki Amatorów. Podobnie jak na poprzedniej rundzie w Łodzi, bardziej doświadczeni amatorzy musieli uznać na półmetku wyższość debiutantów – reprezentanta gospodarzy Łukasza Scherfenberga oraz poznaniaka Antoniego Białkowskiego. Podium uzupełnił szczecinianin Karol Błażniak. Na uwagę zasłużyły na pewno dwa przejazdy z końca stawki – jedynej kobiety w tym gronie, Ani Kłos z Poznania, startującej wytrwale w całym cyklu i robiącej, mimo odległych lokat, widoczne postępy; oraz Tomasza Królaka na trzydziestoparoletnim motocyklu CZ.

0070

Po amatorach na trasę wyruszyli Pretendenci. W klasie pośredniej faworytami byli prezentujący równą formę cały sezon Piotr „Pyxis” Szkut, Tomasz „VenoMek” Zmysłowski i przede wszystkim dwukrotny zwycięzca zawodów w tej klasie, najlepszy z pretendentów w GP8 – Norbert „Soczek” Targosz. Ciekawie zapowiadały się też przejazdy drugiego w GP8 (licząc tylko pretendentów) Przemka „Jemo” Sidorowicza, weterana, powracającego po przerwie do regularnych startów, Krzysztofa „Chrisa” Kupca na 35-letniej oryginalnej Hondzie VF400 oraz debiutanta tej klasy (a dopiero drugi raz na zawodach) Bartosza „Białego” Szymczaka na Junaku RS125. Ostatecznie pierwszą rundę wygrał Jemo przed Venomkiem i Pyxisem. Faworyt, Norbert, po pomyłkach został zdyskwalifikowany i zamknął stawkę.

0180-Zbychu

Errare humanum est

Na koniec przejazdy zawodników Pro, z których bezbłędnych było tylko trzy! Tymi zawodnikami byli Rafał „Rafael” Mazurkiewicz, Zbigniew „Zbychu” Tarnawski oraz startujący jako ostatni Krzysztof Dzikowski. Pomyłki oraz upadki spowodowały choćby, że walczący o tytuł mistrzowski Krupič zajmował 5 miejsce, Alived mimo drugiego czasu stracił prawie 3 sekundy do lidera, Malarz znalazł się na 9 miejscu, a Blondi zamknął stawkę dwunastu zawodników tej kategorii. Przed przerwą podium kategorii wyglądało więc następująco: trzeci Jakub „Kazik” Kaźmierczak, drugi Aleksei Pavlov i liderujący Dziki.

0130-Pyxis

A ci co przeszli do drugiej tury…

Druga kolejka przejazdów Amatorów zaczęła się od bardzo dobrych występów Dariusza Pilcha i Macieja Nowatki, którzy poprawili się o około 20 sek. względem pierwszych prób, wywindowując się ostatecznie na 11 i 7 miejsce. Następnie wachlowanie się stawki przedzielone świetnym przejazdem debiutującego Filipa „Rurrku” Białkowskiego, który wyszedł na drugie miejsce. W decydującej fazie najpierw mieliśmy świetny występ Karola Mazarakiego, dający mu wtedy podium, potem nerwowe przejazdy Marcina Kubińskiego i Rafała Pajdzika wykluczające ich z walki o trofea. Efektowną wywrotkę zaliczył zajmujący po I serii trzecie miejsce Karol Błażniak (ostatecznie spadając na 6 pozycję). Presję wytrzymał drugi po I serii Antoni Białkowski (zbieżność nazwisk z trzecim Filipem przypadkowa) wskakując na pozycję lidera, jednak reprezentujący gospodarzy Scherfen również wykazał się nerwami ze stali i urwał w bezbłędnym przejeździe kolejne blisko 3 sekundy, pozbawiając konkurentów marzeń i zgarniając jednocześnie zwycięstwo w klasie Amator (i voucher SpeedDay) oraz tytuł Debiutanta Zawodów. Warto podkreślić, że podobnie jak miesiąc wcześniej w Katowicach, całe podium klasy Amator złożyło się z zawodników startujących pierwszy raz.

0240-Alived

Druga seria pretendentów zaczęła się od świetnego czasu Soczka, który dawałby mu prowadzenie, jednak pomyłka na lustrze i dodatkowe 3 sekundy umieściły go na tymczasowym trzecim miejscu. Kolejni zawodnicy, choć raczej bezbłędnie poprawiali swoje czasy, nie potrafili zagrozić prowadzącym. Dopiero fantastyczny technicznie przejazd Bartosza „Białego” Szymczaka na jego 125-tce wyłonił nowego lidera! Tak więc prowadząca trójka musiała wygrać wojnę nerwów sami ze sobą. Pierwszy na trasę wyjechał Pyxis i… niestety przegrał, nerwowy przejazd, 4 sekundy kar i ostatecznie spadek na 5 miejsce. Po nim Venomek, widać, że się spiął, ale tak akurat, i bezbłędnym przejazdem wskoczył na prowadzenie, ale nie zrobiło to, podobnie jak w Amatorach, na liderującym na półmetku Przemku Sidorowiczu większego wrażenia, który pojechał jak po swoje i pewnie o prawie półtorej sekundy wygrał tę rywalizację. W nagrodę za świetne rezultaty cała pierwsza trójka awansowała jednocześnie do wyższej klasy!

0290-Dziki

Polska mistrzem Polski?

Wisienką na torcie miała być więc wciąż jednak nierozstrzygnięta rywalizacja w klasie Pro. Zaczął ją oczywiście Blondi, tym razem prezentując, trochę znienacka, szybki i bezbłędny przejazd wystrzeliwujący go na drugą pozycję i pokazując, że dając z siebie wszystko można uzyskać bardzo dobry czas i zagrozić liderowi. Następny, Łukasz “Wąski” Gadomski, jednak przegrał z trasą i po upadku na niej zrezygnował z kontynuowania jazdy. Później Ravender, wydawało się, że jedzie nieźle, jednak końcowo wolniej niż w pierwszym przejeździe, chociaż tym razem bez kar. Kolejny na starcie zameldował się Łukasz Malarz, którego pomyłka na jednym z ostatnich pachołków kosztowała w pierwszym przejeździe znalezienie się w dole stawki. Ale teraz jedzie szybko, płynnie i ląduje na trzecim miejscu, o pół sekundy za Blondim. Bezpośrednio po nim, startuje żona – Tuśka, w tym sezonie jedyna kobieta w klasie Pro. Bez rewelacji, ale czysty przejazd z niezłym czasem pozwala myśleć o zachowaniu miejsca w klasie zawodowej na przyszły sezon, co było głównym celem przed zawodami (końcowo udało się zmieścić w limicie!). Następnie Dariusz „Kij’Ek” Sobótka jedzie wręcz identycznie jak w I rundzie, a po nim drugi bezbłędny szybki przejazd robi Rafał Mazurkiewicz, ale wynikami nie mieszają w czołówce. I przychodzi ten moment, kiedy na starcie pojawia się wciąż wierzący w zwycięstwo w zawodach i klasyfikacji generalnej Kroupič. Dynamiczny, widowiskowy i co najważniejsze bezbłędnie szybki przejazd daje mu o 0,02 sekundy… przegraną z Dzikim! A więc Mistrz już znany, tytuł zostaje, po raz czwarty z rzędu, w rękach Dzikiego! Dwaj kolejni zawodnicy – Zbychu i Kazik, udowadniający, że gymkhanę da się świetnie jeździć na dużych, terenowo-turystycznych BMW kończą zawody w skrajnym stylu. Zbychu pokazuje klasę poprawiając się o prawie 2 sek. i lądując na 6 pozycji. Kazik zaś zalicza niestety wywrotkę i zjeżdża z trasy ostatecznie spadając na 7 miejsce, ex aequo z Rafałem Mazurkiewiczem. Ostatnie emocje czekały na przejazd Alekseja, który miał szansę na wyprzedzenie w generalce Kroupicia. Po niezłym początku jednak popełnia błąd i cztery sekundy kary sprawiają, że ostatecznie zajmuje 5 miejsce w zawodach, cały sezon kończąc na trzecim miejscu. Na koniec został już więc jedynie Krzysiek, już z czystą głową, który jednak się nie dekoncentruje i fantastycznym przejazdem udowadnia, że tytuł trafia w godne ręce.

0320-Dziki-Klasyk

Dodatkową atrakcją imprezy był przejazd po trasie konkursowej zwycięzcy sezonu na motocyklu Harley-Davidson podstawionym przez sponsora rundy. W trakcie przejazdu Dzikiego na siedzenie pasażera dołączył Krupič. Zawodnicy pokonali trasę bezbłędnie i obalili mit, że na “takim motocyklu się nie da”.

0400-Zbiorówka

Końcowe wyniki zawodów:

GP8
Aleksei Pavlov – Alived – 00:28,21
Krzysztof Dzikowski – Dziki – 00:28,39
Ondrej Kroupa – Krupič – 00:28,48

Debiutant
Łukasz Scherfenberg – Scherfen – 01:21,96

Kobiety
Marta Maczan-Malarz – Tuśka – 01:14,03
Anna Kłos – Ania – 01:40,64

Amator
Łukasz Scherfenberg – Scherfen – 01:21,96
Antoni Białkowski – Antonio – 01:24,08
Filip Białkowski – Rurrku – 01:26,41

Pretendent
Przemek Sidorowicz – Jemo – 01:13,63
Tomasz Zmysłowski – VenoMek – 01:14,84
Bartosz Szymczak – Biały – 01:15,08

Pro
Krzysztof Dzikowski – Dziki – 01:07,13
Ondrej Kroupa – Kroupič – 01:07,77
Adrian Wojtasik – Blondi – 01:08,87

Końcowe wyniki klasyfikacji generalnej (TOP5)
Krzysztof Dzikowski – Dziki – 60 pkt.
Ondrej Kroupa – Krupič – 54
Aleksei Pavlov – Alived – 43
Adrian Wojtasik – Blondi – 41
Łukasz Malarz – Malarz – 34

0390-Generalna

Organizatorzy – Stowarzyszenie MotoGymkhana Szczecin dziękują sponsorom i partnerom:
WORD Szczecin, Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego – Pomorze Zachodnie, Harley-Davidson Szczecin, Aries, Penrite.pl, SpeedDay, Motopro.store, Motorismo Szczecin/moto abc, Inter Motors Szczecin, Autonaprawa Robert Długosz, Pho2oo – fotografia motoryzacyjna; oraz MotoRmanii za patronat medialny nad cyklem.

Również dziękujemy wszystkim organizatorom poszczególnych rund w całym sezonie.

Szczególne podziękowania dla wolontariuszy, bez których zaangażowania i ofiarności tych zawodów by nie było.