Zawodnicy World Superbike wracają do akcji w Aragonii – jutro wyścigi drugiej rundy WSBK
Mick
13 kwietnia 2013

W hiszpańskiej Aragonii rozpoczęła się już druga runda motocyklowych mistrzostw świata World Superbike. Po ponad miesięcznej przerwie od zmagań w Australii, jutro motocykliści znów ustawią się na starcie wyścigów WSBK.

Zwycięstwami na australijskiej wyspie Filipa podzielili się pod koniec lutego zawodnicy Aprilii, Francuz Sylvain Guintoli i Irlandczyk Eugene Laverty, podczas gdy rywale zaliczyli na drugim końcu świata pechowy weekend. Ubiegłoroczny wicemistrz, Tom Sykes (Kawasaki), mocno poobijał się podczas poprzedzających rundę testów, Marco Melandri (BMW) wciąż leczył kontuzję barku, a Carlos Checa (Ducati) – mimo wywalczenia pole position – w pierwszym wyścigu upadł tak niefortunnie, że drugi musiał obejrzeć ze szpitalnego łóżka.

Sześć tygodni później wygląda na to, że rywale zalizali już rany, a przed kolejnym starciem odrobili zadanie domowe, gdyż cześć zespołów, w tym Kawasaki, Honda i Suzuki, testowała niedawno w Aragonii.

Piątek należał jednak do testowych nieobecnych. Wczoraj rano, w pierwszym treningu wolnym najszybsi byli Melandri i Chaz Davies, choć duet BMW nie testował tydzień temu w Aragonii, a w andaluzyjskim Jerez, gdzie w październiku odbędzie się przedostatnia runda sezonu. Podczas niedawnych testów na torze Motorland Aragon zabrakło też duetu Aprilii, choć Laverty i Guintoli jeździli tutaj kilka tygodni temu. Było to zresztą widać, bo Irlandczyk był najszybszy w popołudniowej, pierwszej kwalifikacji, a duet BMW rozdzielił najszybszy tutaj podczas testów Sykes. Zawodnik Kawasaki pokazał wczoraj najbardziej imponujące tempo.

Dzisiaj odbyła się już druga kwalifikacja, w której najlepszy czas ustanowił właśnie aktualny wicemistrz świata, a do czołówki wskoczył także Jonathan Rea, którego Honda ma pod owiewkami sporo nowych części, przede wszystkim zupełnie nowy pakiet elektroniczny. System Cosworth zastąpiła elektronika HRC bazująca na tej z MotoGP, ale zespół potrzebuje czasu, aby dopracować jej ustawienia, a podczas niedawnych testów Rea i Haslam nie byli do końca zadowoleni z wyników. Słabą stroną Fireblade’ów w porównaniu z Aprilią, BMW i Kawasaki jest też o kilka kilometrów na godzinę niższa prędkość maksymalna.

Niestety, wielkim nieobecnym w czołówce jest Carlos Checa, którego Ducati Panigale w Aragonii nie ma najmniejszych szans z czterocylindrówkami. Tor Motorland Aragon słynie za bardzo długiej, ponad kilometrowej prostej, na którą prowadzi bardzo wolna szykana. Prędkość maksymalna jest więc tutaj niezwykle ważna, a Checa czuje się tak, jakby tydzień temu startował na motocyklu CRT w Grand Prix Kataru klasy MotoGP. Na tylnej prostej Hiszpan tracił bowiem do czołówki ok. 20 km/h, a więc mniej więcej tyle, co Aleix Espargaro do zawodników na prototypach w ostatnią niedzielę w „królewskiej klasie”. To praktycznie uniemożliwia walkę o miejsca na podium, ale Panigale traci sporo nie tylko na prostej, więc Carlosa i jego zespół czeka w ten weekend ogrom pracy – tym bardziej, że ekipa Alstare nie testowała tutaj przed rundą.

Nie tylko w czołówce, ale w ogóle na starcie zabraknie jutro Leona Camiera, który był bardzo szybki podczas niedawnych testów w Aragonii. Brytyjczyk przewrócił się wczoraj i mocno poobijał, a ze startu wyeliminowała go kontuzja kolana. To spory cios dla Suzuki, które w poprzednich latach traciło do rywali sporo na długich prostych, ale tej zimy, dzięki pomocy Yoshimury, wydawało się nieco zmniejszyć stratę.

Mimo wszystko niedzielne wyścigi zapowiadają się bardzo ciekawie. BMW kontra Aprilia, a może Sykes na Kawasaki? Choć od pierwszej rundy w Australii minęło już aż sześć tygodni, razem z początkiem serii wyścigów w Europie, sezon World Superbike rozpocznie się tak naprawdę dopiero jutro.

Równie ciekawie zapowiada się wyścig klasy Supersport. Kawasaki obrońcy tytułu, Kenana Sofuoglu, jest wyraźnie najszybsze na tylnej prostej, ale prowizoryczne pole position zgarnął Sam Lowes. Jego R6 jest nieco wolniejsza od ZX-6R Turka, ale Brytyjczyk testował niedawno w Aragonii i choć mocno poobijał rękę, jest na tym torze świetnie rozjeżdżony. Uważajcie jednak na zaskakująco szybkiego Holendra, Michaela vd Marka (Pata Honda) i Sheridana Moraisa z odrabiającej straty po utracie Lowesa i Cluzela, brytyjskiej ekipy PTR Honda.

Niestety, w pucharze Superstock 1000 tym razem zabraknie Polaków, ale tylko w Aragonii. Od drugiej rundy, w holenderskim Assen, w serii towarzyszącej WSBK na Aprilii wystartuje Adrian Pasek. Od niedawna zawodnik nowej ekipy Global-Tech Racing, „Pasio” wygrał rok temu w Assen wyścigu Pucharu Europy Juniorów, dlatego mamy nadzieję, że w tym roku także pokaże na co go stać. Niestety, mimo wcześniejszych zapowiedzi, na liście startowej EJC zabrakło zespołu Bogdanka Racing i wstępnie zgłoszonego do startu, Artura Wielebskiego. Wygląda więc na to, że Adrian Pasek będzie w tym roku naszym jedynym reprezentantem na światowych arenach. Jego debiut w STK 1000 za dwa tygodnie a tymczasem jutrzejszy rozkład jazdy przed TV podczas wyścigów w Aragonii wygląda następująco:

9:45 – powtórka sobotniej sesji Superpole (Eurosport 2)

10:30 – wyścig Superstock 1000 (Eurosport 2)

12:00 – pierwszy wyścig Superbike (Eurosport)

13:30 – wyścig Supersport (Eurosport)

19:00 – powtórka drugiego wyścigu Superbike (Eurosport)

22:00 – powtórka drugiego wyścigu Superbike (Eurosport 2)

Pamiętajcie, że jeśli jesteście z Warszawy, jutrzejsze wyścigi możecie obejrzeć wspólnie z innymi miłośnikami motocykli i sportów motorowych w salonie Aprilii, Moto Italia. Do zobaczenia.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły