Trzeci dzień testów MotoGP w Australii pełen wywrotek
Mick
19 lutego 2016

Trzeci i ostatni dzień testów MotoGP w Australii upłynął pod znakiem zmiennej pogody i prawdziwej parady wywrotek. Na suchym torze doszło aż do trzynastu wypadków, z których nie wszyscy wyszli bez szwanku.

Niektórzy, jak Hiszpanie Tito Rabat i Aleix Espargaro, upadali w piątek aż dwukrotnie. Na deskach znalazł się także najszybszy dzień wcześniej Maverick Vinales oraz główni faworyci, Marc Marquez i obrońca tytułu Jorge Lorenzo. Im co prawda nic się nie stało, ale mniej szczęścia miał najszybszy w środę Danilo Petrucci, który złamał aż trzy kości prawego śródręcza, co stawia pod znakiem zapytania jego start w pierwszym wyścigu sezonu. Na ból barku po wywrotce narzekał także Bradley Smith, do którego na poboczu dołączył zespołowy kolega, Pol Espargaro. Hiszpan przewrócił się omijając upadającego Lorenzo.

Skąd te wywrotki?

Podczas listopadowych testów w Walencji do całej serii upadków doprowadziły dalekie od ideału przednie opony Michelin, które jednak do czasu niedawnych jazd w Malezji udało się mocno poprawić. Na torze Sepang doszło do zaledwie kilku wywrotek. Skąd więc aż tyle „dzwonów” w Australii?

Winna znów wydaje się przednia opona, ale tylko połowicznie. Większość wypadków spowodowana była uślizgiem przodu – często jeszcze podczas jazdy na wprost, na samym początku hamowania. Podobnie było w ostatnich latach także podczas wyścigów na australijskim obiekcie. Na torze panowały dziś dość niskie temperatury, a do większości wywrotek doszło wkrótce po wyjeździe zawodników z alei serwisowej.

Pech? Miejmy nadzieję. W przeciwnym razie można się zastanawiać, czy Michelin nie ma przypadkiem problemów z rozgrzewaniem ogumienia lub jego odpowiednią pracą w szerokim wachlarzu temperatur, co było zmorą Francuzów w przeszłości. W gorącej Malezji nie było problemów z przyczepnością, dlatego ostatnim sprawdzianem będą dla Michelin nocne testy w Katarze, gdzie też bywa bardzo ślisko. Trzeba jednak pamiętać, że w Australii podobne historie miały miejsce także, gdy motocykliści korzystali z ogumienia Bridgestone.

Sporo niespodzianek

Choć w południe jazdy po suchym torze na ponad dwie godziny przerwały opady deszczu, zawodnicy mogli wykonać sporo pracy i narzucić niezłe tempo. Ostateczne wyniki były jednak nieco zaskakujące. Najlepszy rezultat dnia uzyskał były dwukrotny mistrz MotoGP, Hiszpan Marc Marquez, którego czas 1:29.1 był tylko o dwie setne sekundy gorszy od najlepszego kółka Mavericka Vinalesa z czwartku. Zawodnik Suzuki tym razem był z kolei drugi, potwierdzając swoje świetne tempo w Australii i tracąc do asa Repsol Hondy tylko jedną dziesiątą sekundy. „Dzisiaj po raz pierwszy tej zimy zacząłem dobrze czuć się na motocyklu i oponach – powiedział Marquez. – Wczoraj pracowaliśmy nad elektroniką. Dziś nad ustawieniami.”

Trzeci był w piątek Cal Crutchlow, który po drodze także zaliczył niegroźną wywrotkę. Brytyjczyk wyprzedził rewelację dnia, Hectora Barberę na Ducati ekipy Avintia. Hiszpan ma za sobą kolejne udane testy i może być następnym – obok Petrucciego i Vinalesa – który sprawi w tym roku sporą niespodziankę. Piąty czas zanotował Valentino Rossi, który wyprzedził drugiego z zawodników zespołu Avintia, potężnego Francuza Lorisa Baza.

Pierwszą dziesiątkę uzupełnili Dani Pedrosa, Pol Espargaro, Jorge Lorenzo i Andrea Dovizioso. Co ciekawe, aż trzynastu zawodników zeszło poniżej bariery 1:30, a aż piętnastu zmieściło się w jednej sekundzie. Choć to po części kwestia charakterystyki toru Phillip Island, na którym trudno jest wypracować dużą przewagę, to mimo wszystko może to też zapowiadać niezwykle ciekawy i dramatyczny sezon.

Zmiana układu sił

O ile podczas testów w Malezji Jorge Lorenzo sprawiał wrażenie jeżdżącego w innej kategorii – dystansując rywali na blisko sekundę – o tyle w Australii sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Obrońca tytułu był dość niewidoczny, niemal w środku stawki, podczas gdy na jej czoło wrócił Marquez. Duża ilość niespodzianek sugeruje także, że czeka nas kolejny sezon pełen niewiadomych.

Kolejne testy przed zawodnikami MotoGP na początku marca w Katarze, gdzie 20 marca odbędzie się pierwszy, nocny wyścig. Gdy kierowcy królewskiej klasy udadzą się na testy na Bliski Wschód, ich koledzy z mniejszych kategorii Moto2 i Moto3 testować będą w hiszpańskim Jerez. Tegoroczne zmagania MotoGP ponownie śledzić będzie można na sportowych antenach Polsatu.

Wyniki trzeciego dnia testu znajdziecie TUTAJ.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły