Dziewczyny w bikini wystawiające tablice na prostej startowej i największe gwiazdy Grand Prix, jak Giacomo Agostini czy nieodżałowany Jarno Saarinen. Tak w 1972 wyglądały uliczne wyścigi o Grand Prix Czechosłowacji. Musicie to zobaczyć. 

Co prawda do kalendarza mistrzostw świata runda na zamkniętym torze w Brnie trafiła dopiero w 1993 roku, ale już wcześniej, w latach 1947-1991, czołowi zawodnicy ścigali się w ulicznym wyścigu o Grand Prix Czechosłowacji.

Zobaczcie ten 10-minutowy materiał, którego głównymi bohaterami są legendy, 13-krotny mistrz świata Włoch Giacomo Agostini oraz Fin Jarno Saarinen, wówczas wielka wschodząca gwiazda, która w tamtym roku sięgnęła po tytuł w klasie 250. Niestety, rok później Saarinen zginął w wypadku podczas wyścigu Grand Prix na włoskim torze Monza.

Wyjątkowości temu krótkiemu materiałowi dodaje także komentator, którym jest sam Mike Hailwood, kolejny mistrz motocyklowej Grand Prix i jeden z niewielu zawodników, którzy startowali zarówno w klasie 500, jak i w Formule 1. Wielu uważa właśnie jego, a nie Agostiniego czy Valentino Rossiego, za najlepszego motocyklistę w historii.

Hailwoodowi pomógł fakt, że w czasach, w których śmiertelne wypadki na torze były codziennością, wiedział, że… nie zginie na torze i w ogóle się tego nie obawiał. Podczas zawodów w RPA wróżka przepowiedziała mu bowiem, że co prawda dożyje tylko czterdziestu lat, ale nie padnie ofiarą wyścigów. Zabije go ciężarówka. Brytyjczyk głęboko w to wierzył i rzeczywiście, zginął w wieku czterdziestu lat w wypadku drogowym. Jego samochód uderzył w zawracającą na zakazie ciężarówkę blisko rodzinnego domu Hailwoodów. W wypadku zginęła także jego dziewięcioletnia córka.