12-letni Milan Pawelec co prawda dostał się do decydującego, trzeciego dnia selekcji do serii Red Bull MotoGP Rookies Cup, ale zabrakło go na liście zaledwie jedenastu zawodników, którzy awansowali do przyszłorocznej edycji zawodów będących przedsionkiem MotoGP. Nie jest to jednak wcale koniec świata. Mick wyjaśnia dlaczego:

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak absurdalnie wysoki poziom prezentują zawodnicy, którzy przechodzą przez sito selekcji RBRC. Gdy z tysięcy zgłoszeń i ponad setki zaproszonej do Hiszpanii zostaje kilkudziesięciu, którzy przechodzą do ostatniego dnia testów (wśród nich był Milan), mamy już do czynienia z absolutnym topem. Sam fakt, że Milan znalazł się w tej grupie, to już mega wyróżnienie.

Widziałem, co Milan wyprawiał w tym roku w Pucharze Polski Pit Bike SM i nie mam wątpliwości, że to mega talent, za którym stoi także ogromne wyścigowe doświadczenie jego taty i wujka, którzy razem mają na swoim koncie siedem tytułów mistrza Polski. Taka wiedza również jest bezcenna.

Już samo to, że w tak młodym wieku i za pierwszym podejściem Milan przebił się do ostatniego dnia testów, mówi samo za siebie. Zresztą, z tego co wiem; z awansem do RBRC rozminął się o włos, a na organizatorach zrobił ogromne wrażenie.

Zabrakło niewiele... - zdjęcia: Red Bull MotoGP Rookies Cup

Zabrakło niewiele… – zdjęcia: Red Bull MotoGP Rookies Cup

Popatrzcie jednak na konkurencję; Luca Lunetta to tegoroczny mistrz Włoch klasy Pre-Moto3, który ma także na swoim koncie cztery (cztery!) tytuły mistrza Włoch i mistrza Europy w MiniGP! Holender Colin Veijer to turbo-talent, którego potencjał już rok temu dostrzegła ekipa Speed Up (ta z MŚ), awansując go w tym roku z czołówki włoskiego Pre-Moto3 do czołówki Moto3. Obaj praktycznie nie zsiadają z motocykla, a jednocześnie są tylko o rok starsi od Milana.

Jakby przeanalizować życiorysy pozostałych, znajdziecie same podobne historie.

Zresztą proszę; z pięciu Hiszpanów, którzy dostali się do Cupu, czterech jeździło w tym roku w European Talent Cup przy juniorskich mistrzostwach świata. Piąty już właśnie w juniorskich MŚ.

Do czego zmierzam? Milan jako najmłodszy zawodnik zaproszony na tegoroczną selekcję na pewno bardzo wiele się nauczył. Lekcje wyniesione z Guadix zaprocentują w sezonie 2020, który powinien upłynąć pod znakiem jak najczęstszej jazdy. Jeśli Milan dobrze przepracuje sezon 2020, jestem spokojny o jego awans do Cupu na 2021.

Ale najpierw trzeba wytrzaskać te kilometry. Moim zdaniem – nie licząc testów – najlepiej w hiszpańskim ETC lub właśnie włoskim Pre-Moto3.

Zresztą popatrzcie na przykład Piotr Biesiekirski #74, który w 2016 roku w cuglach wygrał Puchar Polski Moto3, ale szybko zdał sobie sprawę, jak w motorsporcie wyglądają proporcje talent/ciężka praca i dziś ciężko pracuje w ME Moto2. Przyglądając się tej pracy i jego metodycznemu podejściu nie mam wątpliwości, że jego starty w MŚ to tylko kwestia czasu.

PS: Nie zrozumcie mnie źle; Puchar Polski Pit Bike SM to absolutnie genialna seria, w której odkryte zostały takie talenty jak Milan czy wcześniej Daniel Blin (on też był o krok od RBRC, dziś jeździ w MŚ Supersport 300). Serce rośnie kiedy można obserwować tam takie programy jak MotoRmania KidzGp Team , PitBike Camp 76, gdzie trenuje Milan, czy szkołę Moniki Jaworskiej. Zobaczymy tam pewnie jeszcze nie jedno nazwisko godne szansy w RBRC! Bez wątpienia! Sęk w tym, że pit-bike’i są dla MotoGP tym, czym karting dla Formuły 1. To świetny początek i genialny trening nawet dla mistrzów świata, ale po prostu nie da się awansować prosto stamtąd do padoku Grand Prix, czy to na dwóch, czy na czterech kołach.

Co więcej, kiedy trafiają się takie nieoszlifowane diamenty, jak Piotrek, Daniel czy teraz Milan, trzeba jeszcze bardziej podkręcić tempo i wykorzystać każdy dzień na jak najbardziej zróżnicowany rozwój. I za to trzymam kciuki. Na szczęście Milan ma jeszcze czas, aby nabrać doświadczenia zanim wróci do Guadix za dwanaście miesięcy.

Milan; głowa do góry! Świetna robota, jesteśmy dumni!