Bierzemy pod lupę sto dwudziestkę piątkę ze stajni Bartona. Czy Classic 125 okaże się sukcesem marki?

Barton 125 Classic, bo o nim mowa to najbardziej „ekskluzywna” maszyna z pośród całej gamy modeli. Pierwsze wrażenie daje nam sporo do myślenia. Sprzęt niby jest chiński, tylko zaraz… Co na to mogłoby wskazywać? Póki co na myśl przychodzi nam jedynie cena. Całokształt prezentuje się niczym Kylie Minogue w teledysku Sexercize.

Barton Classic 125 _test_Motormania (1)

Dobrze położony bordowy lakier w połączeniu z czarnymi elementami podwozia oraz chromowanymi dodatkami sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z wyższej klasy chopperem lub cruiserem. Wszystkie podzespoły zostały spasowane w sposób nie pozostawiający złudzeń, że to dopracowany motocykl pod każdym względem. Na próżno szukać tutaj tandetnych udziwnień, które powinny poprawiać aparycję jednośladu, a w rzeczywistości pasują jak świni siodło. Trochę jak część raperów z za wielkiej wody, którzy swoimi umiejętnościami nie dorównują wodzirejom na weselach, a naobwieszani są świecidełkami bardziej niż Don Vasyl na występie w Ciechocinku.

Barton Classic 125 _test_Motormania (2)

Najtrudniejszym zadaniem było zakwalifikowanie tego motocykla do którejś z klas. Ciężko jest ocenić czy to chopper czy może jednak zwykły naked. Pozycja za sterami Classica przypomina tą znaną z cruiserów lub chopperów. Szeroka i wygodna kanapa została umiejscowiona bardzo nisko. Wraz z mocno wygiętą do góry kierownicą sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z rasowym cruiserem. Rozmiar kół wskazywałby na to samo. Z przodu zamontowano 18 calową felgę, natomiast tył toczy się na 16 calowej obręczy. Dzięki takiemu zestawieniu nawet niskie osoby będą mogły podróżować Bartonem bez większych przeszkód. Jakość wykonania nie odbiega znacząco od japońskich lub europejskich konkurentów. Podzespoły zostały solidnie spasowane, a podczas jazdy nie usłyszycie żadnych niepokojących dźwięków mogących wywołać fobię, że Wasze życie jest właśnie w ogromnym niebezpieczeństwie.

Barton Classic 125 _test_Motormania (5)

Wszystko wygląda obiecująco na pierwszy rzut oka, jednak 11 KM nie zwiastują rzezi niewiniątek. Przez chwilę zastanawialiśmy się czy nie zakończyć testu już w tej fazie. Co ciekawego może dziać się podczas jazdy motocyklem tego typu. Niestety, Ojciec Dyrektor Pejser nakazał przetestować odrzucając jakiekolwiek wymówki pod groźbą wykorzystania mnie jako worka treningowego, w czasie przygotowań do kolejnej walki bokserskiej. Widząc przebieg jego ostatniego starcia długo się nie zastanawiałem. Przekręciłem kluczyk i z otchłani dobiegł nas głos chłodzonego powietrzem singla.

Barton Classic 125 _test_Motormania (13)

Silnik pracuje równo i cicho. Gładko wkręca się na obroty czego niestety nie pokazuje nam obrotomierz. Będziecie mieli wrażenie, że działa on jak gdyby w innej czasoprzestrzeni. Wrzucamy jedynkę i startujemy w podróż życia. Classic przyśpiesza doskonale jak na deklarowaną moc. Jednostka napędowa jest elastyczna, a moc i moment obrotowy dostępne są już od najniższych wartości. Musimy pamiętać, że to motor jednocylindrowy. Nie powinniście kręcić go do maksymalnych wartości. Przy wysokich obrotach Barton znacząco protestuje, krzycząc głośno „No zmień ten cholerny bieg!”. Sądziliśmy, że motocykl o tak małej mocy nie poradzi sobie w trudnym górzystym terenie. Strome podjazdy i kręte wąskie drogi wymagają dużego momentu obrotowego, który pozwoliłby na dynamiczną jazdę. Masa kierowcy rzędu 70-80 kg nie robi na Classicu najmniejszego wrażenia. Niczym Syzyf, Barton toczy swój kamień na sam szczyt. Niestety, nie myślcie o długich podróżach wraz ze swoją ukochaną i kompletem bagaży. 125 po prostu sobie z tym nie da rady, a Wy będziecie zmuszeni porzucić swą lubą w przydrożnym lesie na pastwę dzikiej zwierzyny. Chociaż z drugiej strony, jeśli chcecie się jej pozbyć, i nie wiecie jak to zrobić, to właśnie mógłby być idealny sposób.

Barton Classic 125 _test_Motormania (11)

Ciasne i wąskie zakręty to specjalność nowego Bartona. Motocykl lekko i łagodnie wpisuje się w zakręt bez jakiejkolwiek destabilizacji. W zasadzie prowadzi się niczym rower, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Niestety szybkie zakręty nie są mocną stroną tego jednośladu. Brakuje nieco sztywności w całej konstrukcji przez co poczujecie się niepewnie. Może to być spowodowane przez nie do końca zrozumiałe przez nas zestrojenie zawieszenia. Przód jest miękki niczym w Simsonie mojego wujka, natomiast tylne amortyzatory zostały chyba przeszczepione z wagonów towarowych, które mają przywozić uchodźców do Polski. Może w sytuacji kiedy na Bartona załadowalibyśmy słonia, tylne zawieszenie pracowałby właściwie.

Barton Classic 125 _test_Motormania (16)

Plastelinowy przód połączony z twardym jak stal tylnym zawieszeniem są największą wadą całego podwozia. Jak widać na zdjęciach wheelie nie stanowi najmniejszego problemu. Tylny hamulec bębnowy daje dobre wyczucie i siłę hamowania. Przód niestety jest zbyt słaby, do zblokowania koła musimy użyć siły całej dłoni i wszystkich palców. Oczywiście w konwencjonalnym poruszaniu przednia tarcza zdecydowanie wystarcza, jednak dla bardziej wymagających akrobatów będzie to zbyt mało. Streszczając całość i dochodząc do puenty, uważamy, że Barton 125 Classic to dobry motocykl do codziennego miejskiego użytku, a także niedalekich tras. Doskonale sprawdzi się w rękach młodych jak i starszych osób. Każdy kto nie wymaga perfekcyjnych właściwości jezdnych oraz monstrualnie mocnego silnika będzie zadowolony z wyboru Classica.

SILNIK

Typ: 124 cm³, jednocylindrowy 4T,chłodzony powietrzem
Skrzynia biegów: manualna 5 biegowa
Stopień sprężania: 11.3:1
Rozruch: elektryczny, nożny
Moc maks.: 11 KM

PODWOZIE

Rama: stalowa,
Zawieszenie przód: standardowy widelec
Zawieszenie tył: 2 amortyzatory olejowe
Hamulec przedni: tarczowy, zacisk 1 tłoczkowy pływający
Hamulec tylny: bębnowy

WYMIARY

Rozstaw osi: 1295 mm
Masa własna: 124,5 kg na sucho
Spalanie: 3L/100 km
Cena: 5190 zł