W naszej strefie opinii subiektywnych (SOS) prezentujemy opisy motocykli napisane przez naszych czytelników. Pod każdym tekstem znajdziecie komentarz redakcji – naszą opinię. W kwietniu 2015 roku, spośród nadesłanych tekstów wyłonimy osobę, która według nas, ma zadatki na testera i zaprosimy ją do udziału w redakcyjnym teście motocykli.

Zgłoszenia z testami należy wysyłać na adres redakcji.

- maksymalnie 1200 słów w pliku word
- zdjęcia obrazujące test – nie wiecej niż 10 MB wszystkie
- pod testem należy zamieścić formułkę:

Oświadczam, że dysponuję odpowiednimi prawami własności intelektualnej tj. do zdjęć oraz załączonego tekstu i wyrażam zgodę na ich nieopłatne opublikowanie na łamach portalu www.motormania.com.pl. Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach publikacji, zgodnie z Ustawą z dn. 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z późniejszymi zmianami).”

Podróżnik na sterydach – BMW R1200GS Adventure 2014

Adrian Raszkowski

Autor: Adrian Raszkowski

Chodzą po świecie osoby, które słysząc nazwę GS od razu na myślą o dalekich podróżach, pięknych widokach, niezapomnianych przygodach i eksploracji nieznanych terenów w różnych zakątkach świata. Gdy wsiadasz na ten motocykl, czujesz, że te wszystkie myśli w każdej chwili mogą obrócić się w czyn. Tak było i w moim przypadku, lecz potem zajrzałem na konto…

No ale! Zacznijmy więc od króciutkiej lekcji historii! Był sobie rok 1980, wówczas w lepiej rozwiniętych krajach Europy i reszty świata na drogach rządziły motocykle typu Honda CB750 i inne skośnookie marki z Kraju Kwitnącej Wiśni. Był to bowiem czas, w którym ludzie dążyli do osiągania coraz to większych prędkości i mocy. Liczyło się tylko to, ile to pojedzie! Im szybciej to zap***, tym lepiej i większy szacun na dzielni. Wielki bum na motocykle z czterocylindrowymi silnikami rzędowymi dawał o sobie znać coraz to częściej i częściej, na co obecnie dowodem jest niemała ilość głównie japońskich motocykli z tamtych lat na portalach aukcyjnych.

Dla Niemców jednak świat pędził nieco wolniej. Dla nich był to czas idealny do wprowadzenia na rynek czegoś, czego nikt wcześniej nie zrobił. Ba! Nawet nie planował! To „coś” miało przewieźć motocyklistę, a najlepiej i jego bagaż, w skrajnych przypadkach i żonę, z punktu A SOS BMW R1200GS Adv 2014 Adrian testuje (1)do punktu B. Ambitnie i pomysłowo, prawda? Z tym wyjątkiem, że przykładowo punkt „A” leżał w Berlinie, a punkt „B” na marokańskiej pustyni w małej, glinianej chatce poganiaczy bydła. BMW wprowadziło na rynek model R80GS, który rozpoczął nową erę motocykli turystycznych typu enduro. Początkowo cały projekt był odebierany nieco sceptycznie. Jednoślad miał niespotykaną wówczas sylwetkę i podwozie, które nie emanowało ochotą do szybkiej, pożądanej w tamtych czasach jazdy. GS miał wytrzymać każde, nawet skrajne warunki. Dodatkowo miał być wygodny, a konstrukcyjnie niezawodny. Jednostronny wahacz z wałem kardana i dwucylindrowy silnik boxera gwarantował prostotę użytkowania i serwisowania nawet w środku afrykańskiej puszczy przez tubylca z kamieniem zamiast młotka. Przez wiele lat historię modelu tworzyły coraz to kolejne jego odsłony, aż w rezultacie dochodzimy do roku 2014, z którego pochodzi prezentowany tutaj sprzęt. Między modelem z roku 1980 i 2014 jest bardzo wiele różnic, lecz cel, jaki postawiła sobie marka pozostał ten sam –  zdobywać, odkrywać i penetrować (jakkolwiek to brzmi)!

Prezentowany motocykl to BMW R1200GS w wersji Adventure. Standardowo jest to powiększona wersja zwykłego GS-a, różniąca się przede wszystkim… rozmiarem! Nie ma co, moto jest potężne. Ogromny 30-litrowy zbiornik paliwa (o 10l więcej, niż w przypadku R1200GS), rozbudowane wloty powietrza, przekonstruowane owiewki oraz gmole, skutecznie chroniące to co cenne przed upadkami, nadają BMW muskularności. Mamy wrażenie, że jest to po prostu niepozorny GS, który zamiast chodzić systematycznie na siłownię, znacznie przedawkował dzienną dawkę sterydów i tak już mu zostało.SOS BMW R1200GS Adv 2014 Adrian testuje (13) Masa całkowita wynosi 260kg, co oznacza tyle, że z mojego garażu pod górkę wyciągałem go z pomocą drugiej osoby.

Siądźmy więc..

Gdy już wsiądziemy na pokład, najpierw przekonamy się, że po pierwsze: jest bardzo wygodnie, po drugie: ledwo sięgamy stopami do ziemi. W następnej kolejności rzuca nam się w oczy ilość funkcjonalnych przycisków przy obu manetkach i bardzo czytelny wyświetlacz wraz z zegarami prędkościomierza i obrotomierza. Wszystkie funkcje obsługujemy bardzo intuicyjnie, a menu ustawień jest mało skomplikowane. Przed jazdą, jak i w jej trakcie mamy możliwość ustawienia odpowiadającej nam mapy zapłonu (Rain, Rode, Dynamic, Enduro, Enduro Pro), twardości zawieszenia lub też wybrać opcję jazdy solo, z pasażerem i z bagażem. Przy lewej manetce znajdujemy również bardzo praktyczne przy obsłudze nawigacji pokrętło. Na wyświetlaczu wyczytamy również informacje dotyczące ciśnienia w oponach, temperaturę, zasięg, poziom paliwa itp. Dodatkowo na zbiorniku znajdziemy mały schowek na drobiazgi.

Siedzimy wyprostowani, ręce szeroko, nogi w kącie prostym. Jest fajnie, siedząc na tym sprzęcie czujemy się panami (bądź paniami!) świata. Temperatura oscyluje w okolicach 0 stopni… no to ruszamy! W takich warunkach szerokie owiewki, duża, regulowana ręcznie szyba, handbary i grzane manetki od razu wydają się darem z niebios. Gdy jazda z początku wydawała się być katorgą, teraz wydaje się przyjemnością. Ochrona przed warunkami atmosferycznymi jest na sześć z plusem, łapy ogrzewane są również bardzo przyzwoicie, więc w tym przypadku niska temperatura powietrza i opady deszczu nie powinny być nam wrogiem numero uno.

SOS BMW R1200GS Adv 2014 Adrian testuje (19)

Jazda, jazda, jazda, jazdaaaaa!

Słowa tej popularnej niegdyś techniawy możemy śmiało wykrzykiwać wyjeżdżając „Giełesem” w teren bądź na drogę. W obu przypadkach zawieszenie Sachsa wyposażone w system Dynamic ESA, jak i przedni widelec telelever wybierają nierówności znakomicie i bez zająknięcia, nawet na bardzo dziurawej i nierównej drodze. Tył posiada regulację napięcia wstępnego sprężyny oraz tłumienia, tym razem zabieg przeprowadzamy pokrętłem. Dodatkowo o bezpieczeństwo jeźdźca dba zintegrowany układ ABS. Jest szczególnie przydatny w terenie w trybie Enduro, lecz gdy przełączymy się w tryb Enduro Pro, wówczas system działa tylko w przednim kole. Abyśmy mogli poczuć się jeszcze bezpieczniej, Pan GS standardowo wyposażony jest w system kontroli trakcji ASC (Automatic Stability Control), który przydaje się szczególnie na mokrej nawierzchni, skutecznie redukując możliwości buksowania tylnego koła. BMW obute jest w opony Michelin Anakee 3, które zapewniają świetną trakcję i dobre prowadzenie. Heble Brembo to klasa sama w sobie, w połączeniu z dostępnymi systemami tworzą zgrany zespół na miarę Blues Brothers.

SOS BMW R1200GS Adv 2014 Adrian testuje (21)

Co w nim bije?

No bije! I to jak! Pięknie mruczący dwucylindrowy silnik boxera chłodzony powietrzem oraz cieczą robi dobrą robotę. Moc 125KM osiąganych już przy 7750 obr./min. wykrzesane z pieca o pojemności 1170cm3 i spory moment obrotowy o wartości 125Nm skutecznie ciągną do przodu tego wielkogabarytowego globtrotera. Bardzo mocny dół ułatwia nam życie podczas zabawy w terenie, jak również, gdy motocykl objuczony jest kuframi, a my potrzebujemy szybko wyprzedzić procesję z pobliskiego kościoła. Wyważenie i centralizacja masy BMW jest i na plus, i na minus. Dlaczego? W terenie podczas wolnych manewrów, gdy stoimy na podnóżkach i robimy ciasne nawroty, chcemy pokonać koleiny, przejechać przez grzązki piasek lub po prostu wbić się w krzaki – jest okej. GS jest bardzo przyjazny w prowadzeniu, mimo swojej masy nie daje po sobie jej poczuć. Motocykl bardzo łatwo jest utrzymać w pionie, nie wala nam się na boki i nie strzela fochów. Gorzej jest, gdy zmuszamy go do energiczniejszej jazdy po okolicznych asfaltowych winklach, wtedy przerzucanie jednośladu z ucha na ucho idzie opornie i wolno. Elektroniczne sterowanie gazem jest niesamowicie precyzyjne, reakcja na niego jest natychmiastowa. Gdy w podróży zastanie nas deszcz, przełączamy się na tryb Rain, wtedy reakcja na ruch manetki robi się łagodniejsza i bez obaw możemy szturmować okolice. Gdy zapada zmrok przyda nam się dobre oświetlenie, oj tak… połączenie mocnych świateł LED i świateł do jazdy w dzień, dorzucić do tego dodatkowe lampy montowane na gmolach i mamy cudownie oświetloną drogę przed sobą. Jesteśmy również dużo bardziej widoczni, nawet w dzień!

SOS BMW R1200GS Adv 2014 Adrian testuje (22)

Podsumowując

BMW R1200GS, czy to w wersji Adventure, czy nie.;. jest obłędny. Model ten przez ponad trzydzieści lat kształtował swoją historię, zapoczątkowując niegdyś nowy sposób podróżowania po świecie oraz tworząc nowy segment w świecie jednośladów. Mimo stale rosnącej konkurencji, nadal stanowi odniesienie w swojej klasie i pozostaje numerem jeden na tle innych turystycznych enduro. Jeżeli chcesz pojechać do RPA lub Hiszpanii, ten motocykl Cię tam zawiezie, jest do tego stworzony. Kontynuuje tradycję zaczętą w roku 1980 i wywiązuje się z tego zadania wzorowo.

Podziękowania dla chłopaków z BMW Inchcape za użyczenie motocykla!

Od redakcji: Mieliśmy ostatnio okazję jeździć R1200GSem z 2014 roku, ale w wersji nie-Adventure. Ochrona przed wiatrem przy temperaturze 2 st. C była wyśmienita, pozycja prze-wygodna, a ergonomia, zawieszenie, hamulce i dodatki  – jak na Niemca przystało – dopracowane w 100%. Nie wiemy, czy GS rzeczywiście jest numerem 1, ponieważ niektórzy konkurenci spisują się lepiej na asfalcie, inni lepiej w offroadzie, a kilku ma znacznie mocniejszy silnik. Wynik rozstrzygnąłby test porównawczy, w którym wszystkie maszyny stałyby obok siebie. Ale jedno jest pewne: R1200GS niezmiennie pozostaje w czołówce klasy adventure!