Podobno od przybytku głowa nie boli.. Wysłaliśmy zatem Alka, żeby sprawdził czy Yamaha Tricity 125 nie ma przypadkiem jednego koła za dużo.

Od redakcji: Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pod koniec października Yamaha zaprezentuje motocykl trójkołowy na bazie MT-09. Dlatego publikujemy tutaj test innego trójkołowca Yamahy, skutera klasy 125.

My, Polacy, ze sporą niechęcią podchodzimy do rzeczy nowych i nie do końca nam znanych. Przyzwyczajamy się do tych samych twarzy na scenie politycznej, oglądamy ‘M jak miłość’ i jemy schabowe. Próba podania nam czegoś nowego i nietuzinkowego przeważnie kończy się fiaskiem.

Po prostu lubimy stare, sprawdzone rozwiązania i nie ma w tym absolutnie nic złego. Co było nie tak w jednym kole z przodu? Po co ulepszać coś, co sprawdzało się od dziesiątek lat? Już po pierwszych kilometrach na Tricity przestaniecie zadawać sobie to pytanie.

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (3)

Rozpocznijmy od prowadzenia małej 125-tki, bo to ono wywołuje największy szok. Patrząc na wynalazek od Yamahy nie wiadomo czego się spodziewać. Wiele pytań pojawia się w głowie osób, które mają jej dosiąść po raz pierwszy, lecz już po kilku kilometrach Tricity rozwiewa je wszystkie. Jazda odbywa się naturalnie i bez najmniejszego wysiłku. Skuter dzięki technologii LMW (Leaning Multi Wheel) zyskuje na stabilności w zakręcie oraz przy niskich prędkościach. Uprzedzę wasze pytanie – tak, to naprawdę świetnie działa. Yamaha w zakrętach prowadzi się tak pewnie i nonszalancko, że z letargu co jakiś czas będzie was tylko wybudzać hałas stopki centralnej szorującej o asfalt. Dzięki LMW, jazda z pasażerem oraz boczne podmuchy wiatru są dla kierowcy znacznie mniejszym utrapieniem.

Dlaczego Tricity prowadzi się tak dobrze? Po pierwsze dlatego, że liderem projektu trójkołowca od Yamahy był Kazuhisa Takano. Facet jeszcze niedawno odpowiadał za rozwój motocykla Valentino Rossiego [to ładnie awansował – przyp. Pejser]. Po drugie, już od samego początku rozwoju Tricity, Takano miał świetnego kierowcę testowego – swoją żonę, która miała bardzo małe doświadczenie w jeździe jednośladem. Dzięki temu Yamaha stworzyła skuter, który jest idealny dla początkujących kierowców.

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (6)

Trójkołowiec może pochwalić się 4-suwowym, chłodzonym cieczą silnikiem w odświeżonej wersji. Yamaha zapewnia, że zmniejszono spalanie, poprawiono chłodzenie i zredukowano straty mocy, a wszystko szumnie i modnie nazwano „technologią Blue Core”. Oczywiście nie możemy spodziewać się kosmicznych osiągów z 12KM, które oferuje mała stodwudziestkapiątka. Pomimo małej pojemności, dynamiczne odkręcenie manetki spod świateł pozostawi większość aut w tyle. Przynajmniej na początku. Później robi się już trochę mniej ciekawie za sprawą małej pojemności oraz dosyć dużej masy (164kg). Te wszystkie czynniki pozwolą nam rozpędzić się do około 95km/h. Nie jest to dużo, lecz dla przeciętnego Kowalskiego jeżdżącego do pracy w centrum miasta powinno w zupełności wystarczyć.

Wygląd Tricity jest kwestią gustu, jedni go pokochają, inni znienawidzą. Jedno jest pewne – Yamaha przyciąga wzrok za sprawą swojego niekonwencjonalnego przedniego zawieszenia. Szary przechodzień, znudzona matka wioząca dziecko do szkoły, czy nawet motocyklista z krwi i kości na swoim S1000RR – każdy chociaż na chwilę zawiesi oko na tym wynalazku, który jest miłym wyjątkiem, w szarej skuterowej codzienności.

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (9)

Zawieszenie w Yamasze to technologiczna przygoda. O ile z tyłu wszystko jest po staremu i nie znajdziemy tam żadnych niecodziennych rozwiązań, o tyle z przodu dzieje się dużo. Do każdego z kół dochodzą dwie lagi. To wszystko połączone jest ze sobą za sprawą japońskiej magii, której nikt z nas w MotoRmanii (poza Cerbolem) nie rozumie. Każde z przednich kół (zależnie od strony, w którą składamy skuter) chowa się, bądź wysuwa, pozwalając na skuteczne złożenie.

Jeżeli obserwujecie rynek skuterów, to zapewne wiecie, iż Tricity nie było pierwszym skuterem o podobnym rozwiązaniu. Włosi już ładnych parę lat temu zaprezentowali Piaggio MP3, które działa na bardzo zbliżonej zasadzie. Jest jednak mała różnica pomiędzy tymi dwoma modelami – MP3 potrafi stać ‘o własnych siłach’ kiedy Tricity opada bezwładnie na ziemię. Niestety, żeby zaparkować Yamahę musicie postawić ją na jednej ze stopek. Nie jest to duży problem, a ‘brak samodzielności w postoju’ Yamaha argumentowała cięciem kosztów.

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (17)

Warto zwrócić również uwagę na jeden z głównych plusów trójśladu od Japończyków, czyli na siłę hamowania. Tricity wyposażona jest w ABS oraz UBS czyli Unified Brake System. UBS rozdziela siłę hamowania na wszystkie koła. Działanie obu tych systemów sprawia, że skuter staje w miejscu szybciej, niż czas na lekcjach fizyki w liceum. Za klamki hamulca możemy łapać jak wygłodniała małpa za banana, a Tricity i tak nie wywinie nam żadnego figla.

Do pozycji na skuterze nie można mieć zastrzeżeń. Jest haczyk na zakupy, jest mały schowek na dokumenty przy prawym kolanie. Kanapa jest wygodna, a pod nią zmieścimy kask integralny. Ochrona od wiatru górnej części ciała pozostawia trochę do życzenia. Inżynierowie z Yamahy zapewne uznali, że jeszcze większy opór powietrza spowodowany dużą szybą ograniczy prędkość tego skutera do 30km/h.

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (14)

Podsumowanie

Dla kogo jest więc ten skuter? Dla każdego! Jestem w 100% przekonany, że gdybym posadził na nim swoją babcię i kazał jej przejechać 10km, to zrobiłaby to bez mrugnięcia okiem. Dwa przednie koła dają niesamowitą stabilność oraz pewność siebie w zakręcie, a mała pojemność pozwala jeździć tym trójśladem z prawem jazdy kat. B. Jeżeli szukacie przyjemnego środku transportu do pracy, Yamaha Tricity jest zdecydowanie tym, za czym powinniście się oglądać.

Dane i opis techniczny znajdziecie na drugiej stronie tego testu.

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (13)

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (12)

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (11)

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (10)

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (8)

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (4)

Yamaha Tricity 125 test motormania - fot Tomazi_pl (2)

Strony: 1 2