Firma Spidi jest obecna w MotoGP i World Superbike już od kilkudziesięciu lat. Jak sprawdza się w MotoRmanii?

Kilkadziesiąt lat to wystarczająco długo, aby zebrać cały bagaż doświadczeń i wiedzę niezbędną do produkcji kombinezonów najwyższej klasy. Obecnie w modelu Track Wind Pro jeżdżą m.in. Andrea Dovizioso i Cal Crutchlow. Powyższe fakty były dla mnie wystarczająco silnym argumentem, aby zaufać Włochom z Vicenzy i wybrać właśnie ich produkt. Mój poprzedni kombinezon był już w fazie rozkładu, a sezon zapowiadał się intensywnie. Cała seria treningów Speed Day na torze w Poznaniu, a do tego coraz więcej testów przyspieszyło podjęcie decyzji. Jak się później okazało, przesiadka na Spidi Track Wind Pro była znakomitym wyborem.

Kombinezon wykonano ze skóry bydlęcej o grubości 1,2-1,3 mm.

Dla zapewnienia elastyczności i dobrego dopasowania są tu również wstawki ze streatch‘u oraz neoprenu. Skóra w wielu obszarach jest perforowana, a na ramionach i plecach zainstalowano dodatkowe otwory wentylacyjne. Przewiewność można docenić szczególnie na torze, gdzie z reguły trzeba znacznie intensywniej pracować ciałem. Trening przy ponad 25 st. C bez odpowiedniej wentylacji byłby prawdziwą katorgą. W kwestii ochrony górnych partii ciała, mamy tu protektory ramion CE Force Tech oraz biomechaniczne protektory łokci CE Biomechanic. W dolnej części są protektory biodrowe i kolan CE Multitech z możliwością regulacji wysokości. Dodatkowo przygotowano miejsce na zamontowanie dedykowanego ochraniacza pleców i klatki piersiowej. Ten drugi właśnie zakupiłem, a na plecy zakładam tradycyjnego, uniwersalnego „żółwia”.

Zakładając Track Wind Pro mam wrażenie, jakby kombinezon stanowił integralną część mojej skóry.

Jest znakomicie dopasowany, elastyczny i nie krępuje moich ruchów. Jego masa własna wynosi dokładnie 4,6 kg, co po założeniu w ogóle nie jest odczuwalne. Wykończenia mankietów, wokół szyi i kostek wykonano z użyciem miękkich, neoprenowych elementów, co skutecznie zapobiega powstawaniu otarć skóry. Cała warstwa wewnętrzna jest wypinana. Jest to bardzo proste, ale jakże przydatne rozwiązanie. I nie chodzi tu tylko o to, że możesz od czasu do czasu wypiąć podpinkę do prania. Zdejmując swój poprzedni kombinezon po każdej sesji treningowej musiałem się nieźle namęczyć. Spocona skóra „przykleja się” do wewnętrznej wyściółki i skutecznie utrudnia rozbieranie. Poza tym nie ma raczej szans na wyschnięcie wnętrza przed kolejną sesją… Tak, wsuwanie na siebie mokrego, przepoconego kombinezonu w upalny dzień nie jest przyjemne. W przypadku Spidi mogę wysuwać ręce z rękawów wraz z podpinką. Po chwili ta wysycha, a ja szybko i sprawnie wpinam ją na miejsce i zakładam suchy kombinezon. Prawda, że genialne?

Zobacz też: Kombinezon Spidi w akcji w czasie testu Hondy CBR500R!

Jeśli nie masz czasu na ciągłe czyszczenie, odpuść sobie kombinezon w wersji z przewagą białego koloru…

Osobiście uwielbiam jasne ciuchy na motocykl, więc nie wyobrażałem sobie wyboru jakiejkolwiek innej kolorystyki. Tak czy inaczej wiąże się to jednak z czyszczeniem po absolutnie każdej jeździe. Jeśli chodzi o inne opcje kolorystyczne Track Wind Pro, to odsyłam na stronę producenta. Wspomnę tylko, że ciekawie wygląda też replika Monster Team Tech. Poza tym każdy ma możliwość spersonalizowania swojego kombinezonu. W kwestii ciekawostek nie można zapomnieć o przygotowanej w „garbie” przestrzeni na zainstalowanie akcesoryjnego zbiorniczka na wodę. Hydroback Bag wraz z dedykowaną złączką to koszt 168 zł. Możliwość uzupełniania płynów podczas jazdy to naprawdę wygodna sprawa.

Jedynymi zużytymi elementami po pierwszym sezonie są slidery na kolanach.

Poza tym cały kombinezon po starannym czyszczeniu wygląda dokładnie tak, jak wyglądał na wieszaku w sklepie. I nie ma w tym nic dziwnego, bo takiego zakupu dokonuje się na długie, naprawdę długie lata. Od czasu do czasu, szczególnie po zmoknięciu, trzeba tylko zadbać o odpowiednią konserwację skóry, a kombinezon na pewno odwdzięczny się długowiecznością. Oczywiście przed zakupem wiele osób zadaje sobie jeszcze pytanie, czy wybrać jedno-, czy dwuczęściówkę. To jednak temat na osobny materiał. Osobiście nigdy nie jeździłem w kombinezonie dwuczęściowym. Na ulicę zakładam na ogół motocyklowe dżinsy i tekstylną lub skórzaną kurtkę, w długą trasę tekstylny komplet, a na tor wyłącznie kombinezony jednoczęściowe. O szczegóły techniczne, czy te związane np. z personalizacją kombinezonu możecie także pytać przedstawiciela Spidi w Polsce: info(małpka)spidi.com.pl

Cena: 4299 zł
www.spidi.com