Po całym sezonie testów Eugenio opisuje swoje wrażenia z jazdy w kurtce Drift marki 4SR.

Wejście na rynek marki 4SR zbiegło się z najgrubszym rokiem pod względem frekwencji w WMMP – w 2008 roku w cyklu Mistrzostw i towarzyszących im pucharów liczba startujących znacznie przekraczała 200 zawodników na poznańskich rundach. Ostatnie lata to, moim zdaniem, równia pochyła, która, być może, kiedyś zmieni tendencję na wzrostową, ale póki co jest jak jest. Nie bez przypadku odniosłem się do kondycji polskich wyścigów. To dlatego, że żyjemy w czasie zdecydowanej dekoniunktury gospodarczej, gdzie szansę przetrwania mają wyłącznie firmy z bardzo dobrym pomysłem na produkt i konsekwentną realizacją zamierzonych celów. Do tego przecież 4SR produkuje również skórzane kombinezony!

Budowanie nowej marki na rynku w czasach kryzysu jest, dyplomatycznie mówiąc, dość ryzykowne. Pierwsze wrażenie było pozytywne – Paweł Szkopek Mistrz Polski WMMP ubrany w kombinezon 4SR konsekwentnie zamiatał krajowe podwórko. Parę lat minęło, firma ciągle jest na rynku, co oznacza, że starania  wielu osób odpowiadających za „risercz end dewelopment” zrobiło dobrą robotę i firma tworzy coraz więcej produktów godnych polecenia.

Do rzeczy. Kurtka model Drift – zawsze mnie zastanawiała geneza nazewnictwa ubrań motocyklowych. Najprawdopodobniej jest to dzieło przypadku, czyli oby ładnie brzmiało i kojarzyło się z czymś przyjemnym. Prezentowana kurtka jest uniwersalnym wyrobem tekstylnym, który z założenia ma zapewnić komfort termiczny w dużym zakresie temperatur. W gorące dni można porozpinać otwory wentylacyjne, żeby usprawnić cyrkulację powietrza. Nie powinniśmy się ugotować o ile temperatura nie przekracza 25 stopni powyżej zera – nie zdarza się to w Polsce zbyt często, więc ryzyko przegrzania jest niskie. Kurtka ma do zaoferowania znacznie więcej podczas niższych temperatur – dzięki podpince można bez obaw przejeździć praktycznie całą jesień, bo zimno zaczyna doskwierać dopiero przy temperaturach bliskich 0 st. Celsjusza.

Drift posiada podstawowy zestaw ochraniaczy, czyli wkładki na barki i łokcie. Pod kurtką swobodnie zmieści się żółw lub dowolnej wielkości pas nerkowy. Ten wytworny „żakiet” posiada takie udogodnienia jak rzepy, dzięki którym możemy dopasować kurtkę do sylwetki w pasie, na ramionach oraz w mankietach. Wszystkie zapięcia po roku używania nadal działają, więc dobór materiałów jest odpowiedni. Kurtka posiada dwie kieszenie zewnętrzne, w których zmieścimy fajki i kluczyki. Portfel możemy ulokować w wewnętrznej kieszeni kurtki, która znajduje się na wysokości klatki piersiowej. Ponadto w podpince są dwie dodatkowe kieszenie – jedna na telefon, druga trochę większa. 4SR Drift sama w sobie wygląda na tyle dobrze, że mamy ochotę ją nosić także w okresie, gdy śnieg uniemożliwia jazdę motocyklem – ochraniacze wyraźnie poszerzają wizualnie obręcz barkową, a ochrona łokci może przydać się gdy traficie na przykład do epicentrum „sztacheto-party” na wiejskiej dyskotece w Kołbieli.

Należy pamiętać, że wszystkie akcesoria tekstylne nie są projektowane z celem zapewnienia ochrony w jakichś ekstremalnych warunkach, bo mają być maksymalnie użyteczne podczas jazdy po mieście i, przede wszystkim, wygodne. W większości wypadków zakłada się, że materiał ma wytrzymać kontakt z asfaltem przy prędkości nieprzekraczającej 60 km/h.

4SR Drift jest dojrzałym produktem, który spełnia wszystkie wymagania stawiane dla tego typu ubiorów przy zachowaniu rozsądnej ceny. Ewolucja 4SR idzie w dobrym kierunku i wygląda na to, że firma ma do zaoferowania dobry „know-how” i jakość wykonania. Polecam.

Zobaczcie też video promocyjne od 4SR:

Chcecie kupić taką kurtkę? Można to zrobić bezpośrednio na stronie 4SR lub w polskiej sieci sprzedaży.

Kurtka tekstylna 4SR Drift
Cena: 710 pln
Rozmiary: 48-60 
Kolory: czerwony, niebieski, czarny