Kombi z Czech – i nie mamy na myśli Škody – oferuje podobno świetny stosunek jakości do ceny. Postanowiliśmy przekonać się o tym na własnej „skórze”!

Czeska marka 4SR pojawiła się na rynku w 2007 roku i od razu rozpoczęła szturm z pełną mocą przerobową. Kiedyś ich kombinezony były przede wszystkim tanie – a raczej miały bardzo rozsądną cenę, oferując w zasadzie wszystko to, co w kombinezonie powinno się znaleźć. Tak było kiedyś, ale od tamtej pory firma nabrała znacznego rozpędu.

W ofercie 4SR znajdziecie więc potencjalnie sporą część swojej szafy z ciuchami. Są rękawice, kurtki i spodnie (skórzane i tekstylne), jeansy motocyklowe i kilka akcesoriów, jak koszulki, bluzy, paski czy czapki. No i oczywiście kombinezony skórzane dwuczęściowe RR Edition EVO w różnych wersjach kolorystycznych. Model jednoczęściowy dostępny jest na zamówienie, pod wymiar i we własnej wersji kolorystycznej.

Poza tym, że twórcy 4SR są aktywnymi motocyklistami, uwagi dotyczące ulepszania ich produktów płyną prosto z torów wyścigowych. W kombi 4SR jeżdżą między innymi Paweł Szkopek, Kuba Smrž i James Ellison w Brytyjskich Superbikach, czy Lukáš Pešek w MotoGP. To powinno rozwiewać wszelkie wątpliwości na temat jakości wykonania czy oferowanego poziomu bezpieczeństwa.

Jak to wygląda w praktyce? Już na wieszaku kombi 4SR wygląda solidnie. Nic dziwnego, odpowiada za to skóra bydlęca o grubości 1,2 mm zszywana podwójnymi i potrójnymi szwami. Ramiona, łokcie i kolana mają na sobie solidne ochraniacze ProLife / Betac. Na plecach znalazł się sportowy garb z pianką ochronną wewnątrz. Elementy piankowe są też na mostku. Na biodrach umieszczone zostały pamięciowe ochraniacze Viscofoam. Na ramionach widnieje logo Double Shoulder Protection. Nie do końca wiemy, jak się to przekłada na praktykę, ale jedno jest pewne – obręcz barkowa jest solidnie chroniona, a przy okazji wyglądasz jak po roku na siłowni bez trenowania nóg. Na ramionach jest też magiczna „skóra karbonowa” – też nie wiemy co to znaczy, ale wygląda jakby miało pomóc w razie upadku. W zestawie zabrakło ochraniacza na plecy, ale można go dokupić – tak samo jak ochraniacz na klatkę piersiową. Kombinezon jest odpowiednio przystosowany do ich montażu. Niezmiernie cieszy wspomniane przed chwilą, ciągłe udoskonalanie swoich produktów. W 4SR Edition EVO znalazł się podwójny (zamiast pojedynczego) zamek w spodniach oraz ulepszone zabezpieczenia przed rozerwaniem suwaka w kurtce. Co do samych suwaków, sprawiają naprawdę solidne wrażenie.

W 4SR niestety (a może raczej na szczęście) nie udało mi się zaliczyć przyziemienia, więc nie powiem Wam, jak powyższa lista ochraniaczy sprawuje się w praktyce. Mogę za to zdradzić, że nie mają tendencji do przesuwania się wewnątrz kombinezonu. Z kolei opinie zebrane od osób, które zdążyły wyglebić w 4SR, nie dają mi najmniejszych podstaw do obawy o własne bezpieczeństwo.

RR Edition EVO Może z jednej strony nie powala swoim designem tak jak najnowsze produkty włoskich marek, a z drugiej nie wygląda jak najtańsze kombi z bazarowej wyprzedaży. Krótko mówiąc osiągnięte zostało coś w stylu złotego środka. Tym bardziej, że wybór wersji kolorystycznych jest szeroki, a wybredni mogą skomponować własny, unikalny wzór. Nie chcemy nikomu narzucać własnej opinii, ale nam się naprawdę podoba, a po spięciu kurtki ze spodniami uwydatnia się kolejna zaleta 4SR. Ten kombi rzeczywiście wygląda jak jednoczęściowy!

Przy użytkowaniu nie natknęliśmy się na większe niedogodności. Wszystkie suwaki działają jak należy. Konstrukcja nogawek nie sprawia dyskomfortu przy wysokich butach motocyklowych. Na końcach rękawów i na kołnierzyku znalazł się miękki neopren, który wzorowo spełnia swoje zadanie. Elastyczne, rozciągliwe elementy skórzane znajdujące się w kluczowych miejscach (okolice łopatek, kolan i pasa) zdecydowanie przyczyniają się do pozytywnej oceny komfortu użytkowania 4SR. Nie ma mowy o jakimkolwiek krępowaniu ruchów. Jeżeli ta informacja jest istotna, to wszystkie ochraniacze – poza zintegrowanymi Viscofoam na biodrach – pozwalają się bezinwazyjnie wymontować. Wewnętrznej siatki niestety nie da się wyjąć, ale nie mamy tego za złe, w końcu to przywilej zarezerwowany dla nielicznych kombinezonów z najwyższej półki. Kurtka ma przedłużony tył, nie jest jednak tak długa, jak typowe kurtki do użytku samodzielnego. Mimo wszystko jak widać na kilku zdjęciach – nie ma problemu w przypadku użycia ze zwykłymi jeansami motocyklowymi.

Po pełnym sezonie użytkowania, RR Edition EVO nie wykazuje większych oznak zużycia. Nie zauważyliśmy przetarć, wiszących nitek, czy prujących się szwów. Jest świetnie! Możemy Wam przy okazji zdradzić, że gdzieś w szafie wisi też starszy o kilka lat, zdecydowanie bardziej zmaltretowany, poprzedni model kombinezonu 4SR – i wiecie co? Również trzyma się wyśmienicie.

Generalna ocena 4SR jest w zupełności pozytywna. RR Edition EVO ma wszystko to, czego motocyklista wymagać może od kombinezonu, oferuje świetny poziom bezpieczeństwa i nieźle wygląda. Kluczowym elementem pozostaje w takim razie metka z kwotą 2499 złotych. W tym poziomie cenowym konkurencja jest naprawdę silna i według nas 4SR nie ma się czego wstydzić, a wręcz wyróżnia się dbałością o szczegóły, jakością wykonania, a co za tym idzie, poziomem bezpieczeństwa. Przymierz i przekonaj się sam.

4SR RR Edition EVO
cena: 2499 pln
aktualne opcje kolorystyczne, rozmiary i sieć dealerska na http://www.4sr.pl/